Koronawirus zamroził polski futbol, dużo pieniędzy do stracenia

Michał Skiba
Michał Skiba
Karolina Misztal
PKO Ekstraklasa. Liga zawieszona, mecze Totolotek Pucharu Polski odwołane, kluby i piłkarze liczą straty. We wtorek UEFA skonsultuje się z wszystkimi federacjami. Na niedokończeniu obecnych rozgrywek Ekstraklasa może stracić 40 mln euro (około 200 mln złotych).

„Zostań w domu” - to obecnie najpopularniejsza porada w każdym polskim domu. Również klubie PKO Ekstraklasy. W związku z zagrożeniem epidemiologicznym liga została zawieszona do końca marca. Mecze 23. kolejki pierwszej oraz drugiej ligi również zostały odwołane, a całe rozgrywki zawieszone. - Wszystkie najważniejsze ligi zostały zamknięte, u nas też to musiało nastąpić. Bardzo dobrze się stało, dla bezpieczeństwa - mówi Janusz Gol, kiedyś piłkarz Legii Warszawa, obecnie zawodnik Cracovii .

- Może się okazać, że 1 maja sytuacja będzie na tyle uspokojona, że znowu będzie można grać. I wtedy zrobimy wszystko, żeby dokończyć sezon, nawet jeśli trzeba będzie grać na okrągło, co parę dni - mówił w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” prezes PZPN Zbigniew Boniek. Ustalenie daty wznowienia rozgrywek nastąpi w przyszłym tygodniu - po zapoznaniu się z decyzjami UEFA. We wtorek (być może) dowiemy się, co z Euro 2020 (jest pomysł, aby mistrzostwa Europy rozegrać dopiero za rok) i jakie są nowe ustalenia na temat terminów dokończenia rozgrywek Ligi Mistrzów i Ligi Europy. - W ciągu ostatniej doby przeprowadziliśmy szereg konsultacji ze Związkiem oraz z innymi ligami, które również podjęły decyzje o przełożeniu meczów. Zasięgnęliśmy także opinii organów administracji państwowej oraz władz sanitarnych. Prawdopodobną datę wznowienia rozgrywek ustalimy w zależności od aktualnej sytuacji związanej z rozprzestrzeniającym się koronawirusem [COVID-19] lub decyzji UEFA, dotyczących zmiany terminów poszczególnych rozgrywek międzynarodowych. W najbliższy wtorek odbędą się konsultacje UEFA z federacjami oraz ECA i European Leagues, które mogą mieć wpływ na tegoroczny kalendarz lub plany rozgrywek UEFA na kolejny sezon. W zależności od ustaleń będziemy działać na bieżąco w ścisłej współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej i klubami - powiedział w piątek w oficjalnym komunikacie Marcin Animucki, Prezes Ekstraklasy S.A.

Wstrzymanie rozgrywek PKO Ekstraklasy oznacza, że pod dużym znakiem zapytania stoi zastrzyk finansowy wszystkich klubów z tytułu praw telewizyjnych, sponsorskich i tak dalej. Najgorsze wiadomości dochodzą z Gdyni. Jak poinformował portal weszlo.com, Arce Gdynia do normalnego funkcjonowania brakuje sześciu milionów złotych. Piłkarze nie dostali pensji za luty. Zawieszenie rozgrywek znacząco utrudnił potencjalnym inwestorom (właściciele klubu państwo Midakowie ponoć chcą sprzedać klub) wejście w biznes. Nie wolno zapominać również o sportowych problemach gdynian, którzy po 26. kolejkach są na przedostatnim miejscu. - Jest zagrożenie całkowitego zatoru pieniężnego. I to nie tylko ze strony Ekstraklasy w stronę klubów. Już można estymować, jeżeli byśmy zakończyli ligę dzisiaj, brak wpływu z karnetów i biletów. To jest strata około pięćdziesięciu milionów złotych - mówił w „Kanale Sportowym” Animucki. Istnieją wyliczenia, w których najwyższa klasa rozgrywkowa w Polsce może stracić 40 mln euro (około 200 mln złotych) na niedokończeniu obecnych rozgrywek - informuje Mateusz Borek. Pieniądze z praw telewizyjnych idą w transzach. Runda finałowa jest oczywiście najbardziej wartościowa. Producent sygnału ze stadionów, oficjalni nadawcy telewizyjni i kluby będą musieli - w razie nie rozegrania rundy finałowej - dojść do wspólnego konsensusu. Dla porównania - szef ligi hiszpańskiej Javier Tebas poinformował, że LaLiga może stracić nawet 600 mln euro, jeśli rozgrywki w Hiszpanii nie zostałyby dokończone. Bundesliga może stracić nawet 750 mln euro.

Jedno jest pewne - akcja #zostańwdomu rozwija się w całym kraju bardzo dynamicznie. W piątek do „zabawy” włączyła się Legia Warszawa. - Nie wychodźcie z domu jeśli nie ma takiej potrzeby, zachowujcie środki ostrożności. Pokażmy, że potrafimy grać zespołowo, wszyscy gramy do jednej bramki! W ten sposób uda nam się przejść przez ten trudny okres - tłumaczy stoper Wojskowych Mateusz Wieteska. Nowy nabytek Legii Rafał Ślisz na razie nie może pokazać się kibicom swojej nowej drużyny, na swoim koncie na Instagramie chwalił się przejażdżką na rowerze stacjonarnym.

- Piłkarze to tylko ludzie. Wszyscy dookoła mówią tylko o tym, więc w ich przypadku nie jest inaczej. Jeszcze dwa tygodnie temu wiele osób funkcjonowało z myślą, że to nie jest nic groźnego. Sytuacja jednak rozwija się tak szybko, że wszystkim działa to na wyobraźnie. Ten problem dotyczy każdego z nas. To było widać i czuć bardzo wyraźnie, nie dało się tego bagatelizować - powiedział trener legionistów Aleksandar Vuković w rozmowie z oficjalną stroną klubu z Łazienkowskiej. - Taka decyzja powinna zapaść z dwóch powodów. Po pierwsze: to kwestia zdrowia. Po drugie: jeśli zareagujemy już teraz, to da nam to największe szanse, by za kilka tygodni dokończyć sezon. Ale musimy działać od razu, zanim pojawi się pierwszy zarażony w jakimś klubie i będzie trzeba przeprowadzać kwarantannę. Trzeba reagować, zanim ten problem pojawi się namacalnie - dodał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa.

To jest ten moment, gdy piewcy teorii „e-sport to przyszłość” triumfują. Śląsk Wrocław rozegrał mecz z Rakowem Częstochowa... w grę FIFA20. Do symulacji doszło w piątek o 20:30, a więc w planowej porze rozegrania spotkania na zielonej murawie. Na pomysł wpadli pracownicy biura prasowego ekipy WKS Śląsk. Wrocławianie - przynajmniej w świecie wirtualnym - mogą świętować wygraną 2:1. Wisła Kraków stanęła w szranki z Piastem Gliwice w grze Football Manager, mistrz Polski wygrał nieznacznie 1:0 po golu Piotra Parzyszka. Górnik Zabrze i ŁKS Łódź poszli o krok dalej, rozgrywając starcie... w statki. Niestety żadnej drużynie nie możemy dopisać za te sukcesy punktów w tabeli PKO Ekstraklasy.

Dla ligi, klubów, związków sytuacja zagrożenia epidemiologicznego sprawia, że najbliższy czas będzie sprawdzianem cierpliwości, ostrożności i zarządzania. Głównie zarządzania kryzysem, bowiem takiej sytuacji nie było w kraju (i Europie) od kilkudziesięciu lat.

Euro 2020 przełożone na kolejny rok!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

h
hgh

Telewizja mogłaby transmitować mecze na żywo tam gdzie trwają rozgrywki

Dodaj ogłoszenie