Koronawirus wstrzymuje budowy. Brakuje rąk do pracy i materiałów budowlanych

Przemysław Zańko
Przemysław Zańko
Rozpędzone jeszcze niedawno budownictwo mieszkaniowe najprawdopodobniej zwolni z powodu pandemii.
Rozpędzone jeszcze niedawno budownictwo mieszkaniowe najprawdopodobniej zwolni z powodu pandemii. pxhere.com
Polski Związek Pracodawców Budownictwa skierował do ministrów rozwoju i infrastruktury list, w którym skarży się na coraz większe utrudnienia związane z koronawirusem.

Koronawirus może znacząco utrudnić realizację projektów budowlanych, i to nawet po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego – stwierdzają w liście do rządu przedstawiciele Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa oraz Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. Jak czytamy w serwisie bankier.pl, problemem jest przede wszystkim nieobecność pracowników, którzy masowo idą na urlop lub zwolnienie lekarskie, a część przebywa na kwarantannie. To złe wieści dla sektora budowlanego, który jeszcze w lutym miał znakomite wyniki.

Koronawirus wyhamowuje rozpędzoną budowlankę

Jeszcze niedawno wszystko wskazywało, że budowlanka będzie bić kolejne rekordy. Jak podał Główny Urząd Statystyczny, w lutym 2020 r. produkcja budowlano-montażowa odnotowała wzrost o 5,5 proc. w skali roku i o 14,1 proc. w skali miesiąca. Osiągnięte wyniki były lepsze niż zapowiadały prognozy – spodziewano się wzrostu o 1 proc. rok do roku i o 8,9 proc. miesiąc do miesiąca. W lutym w mieszkaniówce oddano do użytku najwyższą w historii liczbę lokali w jednym miesiącu: 16 050 mieszkań.

Obecnie na te imponujące liczby budowlanka może co najwyżej spojrzeć z nostalgią. Jak piszą przedstawiciele PZPB oraz OIGD, w związku z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 zdolność produkcyjna firm budowlanych znacząco spadła. Należy się też spodziewać trudności z dotrzymaniem wielu terminów. W liście wskazano następujące przyczyny takiego stanu rzeczy:

  • absencja (nieobecność) wielu pracowników w związku z chorobami oraz koniecznością opieki nad dziećmi po zamknięciu szkół i przedszkoli,
  • absencja pracowników w związku z kwarantanną domową (głównie pracownicy wracający z zagranicy),
  • spadek o co najmniej 20 proc. dostępności pracowników z Ukrainy (z powodu zamknięcia granic),
  • ograniczenie lub wstrzymanie produkcji wielu surowców,
  • problemy z dostawami.

Żeby zobrazować skalę braku rąk do pracy, wystarczy wskazać, że liczba zwolnień lekarskich w budowlance wzrosła w ostatnim okresie o 300 proc. Łatwo to zrozumieć – jak przyznają autorzy listu, chodzi nie tylko o konieczność opieki nad dziećmi, ale też o to, że na placu budowy trudno jest ograniczać rozprzestrzenianie się koronawirusa.

– Pomimo wprowadzenia środków i zaleceń mających na celu powstrzymanie rozszerzania się epidemii oraz skuteczne zarządzanie kryzysem, rozszerzanie się choroby w warunkach prowadzonych budów jest trudne do kontrolowania – czytamy w liście skierowanym do resortów infrastruktury i rozwoju.

Nowe miasta, w których nikt nie mieszka. Zobacz najciekawsze...

Materiały budowlane też trudniej dostępne

Jak podkreślają autorzy listu, ograniczenie skali inwestycji budowlanych będzie w wielu przypadkach nieuniknione również z powodu zmniejszonej dostępności materiałów. Część rodzimych przedsiębiorstw już zmniejsza lub całkowicie wstrzymuje produkcję niezbędnych w budownictwie produktów, a kolejne mogą wkrótce pójść w ich ślady. Już wyprodukowane materiały trudniej jest z kolei dostarczyć klientom.

– Obserwujemy wysokie spowolnienie dostaw wskutek ograniczanej mobilności firm transportowych, a tym samym ograniczenie lub brak możliwości transportu towarów – podkreślają PZPB i OIGD. – (…) Ograniczenie zdolności produkcyjnych wskutek braków w personelu oraz w dostępności materiałów będzie prowadzić do wtórnego ograniczenia skali inwestycji budowlanych.

Jak piszą autorzy listu, skutki tych utrudnień będziemy odczuwali długo, nawet po zakończeniu pandemii. Należy się spodziewać przede wszystkim opóźnień w realizacji kontraktów.

Przez koronawirusa spadnie sprzedaż mieszkań?

Choć utrudnienia związane z koronawirusem i chorobą COVID-19 trwają dopiero kilka tygodni, opisywane przez organizacje budowlane kłopoty już są widoczne. Można je zaobserwować np. na budowie drugiej linii warszawskiego metra.

– Jest dramatycznie mniej ludzi na obydwu placach budowy – zauważył w rozmowie z „Super Expressem” Bartosz Sawicki, rzecznik budującej metro firmy Gulermak. – Praktycznie nie ma godziny, żebyśmy nie otrzymywali informacji od podwykonawców o ograniczeniu liczby pracowników, o zwalnianiu pracowników do domu. To pracownicy z całej Polski, którzy po prostu się boją, że będą wprowadzane dalsze obostrzenia. Część inżynierów też przeszła na tryb pracy zdalnej lub półzdalnej.

Czy te same trudności spowodują wkrótce spowolnienie w budownictwie mieszkaniowym? Na razie brakuje danych na ten temat – wszystko zależy od tego, jak pandemia się rozwinie i jak długo potrwają związane z nią utrudnienia. Nawet kilkumiesięczne opóźnienia w oddawaniu inwestycji do użytku są jednak bardzo prawdopodobne. Jeśli nastąpią, odczują je przede wszystkim osoby, które kupiły lokal na etapie „dziury w ziemi”.

[QUIZ] Czy mieszkasz jak typowy Polak? Sprawdź!

Niemal na pewno czeka nas natomiast spadek sprzedaży mieszkań i domów. Jak wyjaśniają eksperci firmy SonarHome, wynika to zarówno z nastrojów konsumenckich (niepokój związany z koronawirusem nie zachęca do wydawania dużych kwot na lokale mieszkalne), jak i z trudności praktycznych (mniej osób będzie skłonnych oglądać mieszkania czy odwiedzać biura nieruchomości).

Taki rozwój sytuacji sugerują również przykłady z zagranicy. Jak podają analitycy firmy Knight Frank cytowani przez alebank.pl, w chińskim Szanghaju sprzedaż nieruchomości spadła na przełomie lutego i marca o 56 proc. (w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku). Według lokalnych mediów w Korei Południowej średnia liczba sprzedawanych dziennie mieszkań spadła o 80 proc., a w stolicy aż o 90 proc. Z kolei włoski instytut Scenari Immobiliari podał, że w Mediolanie liczba wizyt potencjalnych klientów w mieszkaniach na sprzedaż spadła o ponad 50 proc.

Wideo

Materiał oryginalny: Koronawirus wstrzymuje budowy. Brakuje rąk do pracy i materiałów budowlanych

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie