Koronawirus w Krakowie. Czy Kraków może zostać zamknięty przez koronawirusa? Ekspert odpowiada, kiedy można wprowadzić stan nadzwyczajny

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Pusty Kraków podczas pandemii koronawirusa
Pusty Kraków podczas pandemii koronawirusa Andrzej Banas / Polska Press
W związku z pandemią koronawirusa, 13 marca w Polsce ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego. Czy możliwe jest wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, w ramach którego dla celów bezpieczeństwa zamykane byłyby miasta? Maciej Pach z Katedry Prawa Ustrojowego Porównawczego Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazuje, kiedy można wprowadzić stan nadzwyczajny. Jego zdaniem optymalny byłby stan klęski żywiołowej. Czy będzie wprowadzony? Jeśli tak, to wybory prezydenckie trzeba byłoby wtedy przesunąć. Jeśli tak się nie stanie, to będziemy nadal mieli karykaturę kampanii wyborczej, a same wybory mogą być zagrożeniem dla członków komisji wyborczych, ale i samych wyborców.

FLESZ - Koronawirus - kiedy będzie dostępna szczepionka

Czy w Polsce może być wprowadzony stan nadzwyczajny w związku z koronawirusem?
Maciej Pach z Katedry Prawa Ustrojowego Porównawczego Uniwersytetu Jagiellońskiego: Konstytucja przewiduje możliwość wprowadzenia na całym terytorium Polski lub na jego części trzech stanów nadzwyczajnych: wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej.

Który stan byłby optymalny w walce z koronawirusem?
Wojenny nie wchodzi w rachubę, bo nie mamy do czynienia z zewnętrznym zagrożeniem państwa, zbrojną napaścią na terytorium Polski lub z wynikającym z umowy międzynarodowej zobowiązaniem do wspólnej obrony przeciwko agresji – a tylko któryś z tych przypadków pozwala wprowadzić stan wojenny. Żartobliwie można dodać, że koronawirus jest agresywny, ale nie o taką agresję chodzi. Tak więc zostaje nam stan wyjątkowy lub klęski żywiołowej.

Który z nich?
Konstytucja wyraża zasadę ostateczności stanów nadzwyczajnych. Oznacza to, że wolno po nie sięgnąć wyłącznie w sytuacjach szczególnych zagrożeń i to pod warunkiem, że zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające. Prócz tego muszą wystąpić konkretne okoliczności uzasadniające wprowadzenie danego stanu. Stan wyjątkowy można wprowadzić, gdy istnieje zagrożenie konstytucyjnego ustroju państwa, ale także w razie zagrożenia bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego. W sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa „lepszy” wydaje się stan klęski żywiołowej. Ustawa o stanie wyjątkowym dopuszcza bowiem bardziej drastyczne ingerencje w prawa jednostki, choć nie wszystkie z tych ingerencji musiałyby znaleźć zastosowanie. Konstytucja pozwala stosować tylko środki proporcjonalne, czyli te, które są konieczne w walce z konkretnym zagrożeniem i nie stanowią nadmiernej dolegliwości dla społeczeństwa. Rozporządzenie wprowadzające stan wyjątkowy może, ale nie musi, np. przewidywać zawieszenie wolności tworzenia i działalności partii politycznych, co w przypadku walki z koronawirusem nie byłoby niezbędne. Moim zdaniem powinno się już teraz ogłosić stan klęski żywiołowej. Jest to dozwolone m.in. w razie masowego występowania chorób zakaźnych ludzi. Na razie nie doszło jeszcze do masowości, ale stan klęski żywiołowej wolno ustanowić zarówno w celu usuwania skutków, jak i zapobiegania ich wystąpieniu.

Życie w czasach koronawirusa. Relacje mieszkańców USA, Islan...

Mamy jednak ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego. Jaka jest różnica?
Jeżeli byłby wprowadzony któryś ze znanych konstytucji trzech stanów nadzwyczajnych, to wówczas częściowo nie obowiązuje zakaz naruszania istoty wolności i praw, funkcjonujący w normalnych warunkach. W stanie nadzwyczajnym niektóre wolności i prawa można nie tylko ograniczać, ale nawet zawieszać, o ile pozwala na to ustawa o danym stanie i jest to uzasadnione konkretnymi okolicznościami tego stanu. Choć konstytucja i tak wprowadza również w stanach nadzwyczajnych pewne ograniczenia. Nigdy nie podlega zwykłym ograniczeniom, a tym bardziej zawieszeniu, ochrona godności człowieka. W stanie wojennym i wyjątkowym nie wolno zawiesić szeregu wolności i praw, m.in. wolności od tortur czy prawa do sądu. Zdecydowaną większość wolności i praw konstytucja pozwala (także w standardowych warunkach) ustawowo ograniczać – choć z zachowaniem zasady proporcjonalności – jeżeli jest to konieczne dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Aktualnie, w stanie zagrożenia epidemicznego – który formalnie nie jest jednym z trzech konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych – wprowadzono zakaz organizacji zgromadzeń publicznych powyżej 50 osób. Jeśli całkowicie zakazano by organizacji zgromadzeń publicznych, to istota tej wolności byłaby naruszona, co jest dopuszczalne tylko w konstytucyjnym stanie nadzwyczajnym, i to wyłącznie wojennym lub wyjątkowym. O ile w stanie wojennym i wyjątkowym konkretnych, wskazanych w konstytucji wolności i praw nie wolno zawiesić, o tyle w stanie klęski żywiołowej pojawia się zamknięta lista wolności i praw, które można zawiesić. Wolno w nim np. zawiesić wolność działalności gospodarczej, czyli naruszyć istotę tego prawa. Można przedsiębiorcom (zresztą nie tylko im) nakazać wtedy świadczenia materialne na rzecz walki z zagrożeniem, można całkowicie zakazać określonej działalności gospodarczej. Teraz niektórych rodzajów działalności gospodarczej zakazano. Pewne biznesy, jak kina, siłownie, puby, są w zawieszeniu, nie mogą funkcjonować. Te kroki są racjonalne, ale zamiast przestrzegać konstytucji i wprowadzić stan klęski żywiołowej, sięgnięto po ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i na jej podstawie wydano rozporządzenie, które ingeruje w istotę wolności działalności gospodarczej. Ingerencja jest daleka i dopuszczalna, ale nie w tym trybie, który zastosowano. Należało, zgodnie z konstytucją, wprowadzić stan klęski żywiołowej.

Dlaczego więc go nie wprowadzono?
Jeśli wprowadzi się któryś z trzech konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych, to w jego trakcie oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie mogą być przeprowadzane wybory. Pojawiły się więc spekulacje, że sięgnięto po ustawę "antyzakaźną", a nie konstytucję i ustawę o stanie wyjątkowym lub ustawę o stanie klęski żywiołowej, bo konsekwencją byłoby przesunięcie wyborów. Rozporządzenie o stanie zagrożenia epidemicznego z 13 marca nie wywołuje takich skutków. Przy stanie zagrożenia epidemicznego naraża się jednak zdrowie członków komisji wyborczych, a właściwie też potencjalnie każdego wyborcy, nawet przy założeniu, że frekwencja byłaby mniejsza. Poza tym pozbawione możliwości oddania głosu byłyby osoby znajdujące się w kwarantannie. Naruszona zostałaby więc zasada powszechności wyborów, bo część wyborców – i to niemała – nie mogłaby oddać głosu. Wreszcie, niska frekwencja spowodowana obawami o konsekwencje zdrowotne aktu głosowania mogłaby stworzyć w społeczeństwie podstawy dla kwestionowania jakości legitymacji wyborczej osoby wybranej na Prezydenta. Kto wie, czy nie skończyłoby się to nawet masowymi i długotrwałymi protestami ulicznymi?

Koronawirus. Kraków kompletnie opustoszał. Na przystankach n...

Jakie są plusy wprowadzenia stanu klęski żywiołowej?
Nie odbędą się w najbliższym czasie wybory. I słusznie, bo obecnie są znacznie ważniejsze problemy związane z potrzebą ochrony zdrowia i życia oraz zabezpieczenia codziennej egzystencji. Istnieje ryzyko, że mnóstwo firm upadnie. W takich okolicznościach trudno skupiać się na wyborach. Mamy do czynienia z karykaturą kampanii wyborczej. Wszyscy kandydaci zaprzestali ze względów bezpieczeństwa spotkań z wyborcami. Jedynym kandydatem prowadzącym jakąkolwiek szerzej widoczną kampanię jest Andrzej Duda, który jako Prezydent w obecności kamer złożył gospodarskie wizyty w placówce służby zdrowia czy przy taśmie produkcyjnej w fabryce płynu do dezynfekcji rąk. Co prawda każdy urzędujący prezydent zawsze ma przewagę w kampanii, ale teraz jest ona zwielokrotniona w związku z nadzwyczajną sytuacją wywołaną szerzeniem się koronawirusa. A to zwielokrotnienie narusza zasadę równości szans wyborczych.

Po drugie, obowiązuje w naszym porządku prawnym ustawa o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela, realizująca zresztą zapowiedź konstytucyjną. Ustawa ta pozwala każdemu dochodzić odszkodowań od Skarbu Państwa także za straty, które nastąpiły w stanie nadzwyczajnym i to nie w związku z naruszeniem prawa przez organy władzy publicznej, tylko w związku z legalnie ustanowionymi ograniczeniami. Bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego można dochodzić tylko roszczeń na zasadach ogólnych, takich samych jak w okresie normalnego funkcjonowania państwa. Czyli trzeba wykazać naruszenie prawa przez organ władzy publicznej.

Na przykład wojsko wchodzi do magazynu danej firmy i rekwiruje jej wszystkie zapasy płynu dezynfekującego.
To jeden z możliwych przykładów. Firma doznaje w ten sposób uszczerbku w majątku, czyli ponosi stratę. W stanie nadzwyczajnym, np. w stanie klęski żywiołowej, takie działanie jest ustawowo dozwolone, nie stanowi naruszenia prawa. Jednak stan nadzwyczajny daje wtedy prawo do odszkodowania. Jeżeli nie został wprowadzony, wspomniana ustawa o wyrównywaniu strat majątkowych nie znajduje zastosowania.

A co w sytuacji, gdy trzeba zamykać tak jak teraz, kina, puby, sklepy w centrach handlowych, itp.? Tu też mamy straty.
Wspomniana ustawa o wyrównywaniu strat majątkowych, której stosowanie jak dotąd nie wchodzi w rachubę, stwarza podstawę do dochodzenia roszczeń, ale tylko w zakresie obejmującym straty, a nie utracone korzyści. To zrozumiałe. Dopuszczenie roszczeń z tytułu utraconych korzyści, np. braku spodziewanych dochodów, które uzyskałoby się, gdyby nie wprowadzono ograniczeń w ramach stanu nadzwyczajnego, narażałoby Skarb Państwa na obowiązek wypłaty potężnych odszkodowań. W skrajnych przypadkach zagrażałoby to nawet niewypłacalnością państwa.

Koronawirus. Chałupnicze sposoby, jak chronić się przed zaka...

Czy stan klęski żywiołowej zostanie wprowadzony?
Nie można tego wykluczyć. Wiele zależy od tempa przyrostu liczby zarażonych. Jeśli będzie ono duże, to prawdopodobnie zapadnie taka decyzja. Moim zdaniem powinna zapaść już teraz, aby skuteczniej zapobiegać ekspansji koronawirusa.

Czy przy wprowadzeniu któregoś stanu nadzwyczajnego możliwe jest "zamknięcie" miast?
Szczegółowe regulacje znajdujemy w ustawie o stanie klęski żywiołowej. Przepisy te pozwalają wprowadzić ograniczenia polegające odpowiednio na: nakazie ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, obszarów i obiektów, nakazie lub zakazie przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach i nakazie, lub zakazie określonego sposobu przemieszczania się. Wydaje się więc, że tego rodzaju ograniczenia mogłyby służyć "zamknięciu miast".

Czytaj także

Koronawirus: aktualizowany raport

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Krakowskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Koronawirus w Krakowie. Czy Kraków może zostać zamknięty przez koronawirusa? Ekspert odpowiada, kiedy można wprowadzić stan nadzwyczajny - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

nie należy być leniem. Jestem pozytywnie i negatywnie zaskoczony ile ludzi pojechało ostatnio do lasu. Negatywnie, bo tłum przeniósł się do lasu, czy nad rzekę. Wystarczy używać np. rękawic i dystansu. Ja sprawdziłem, że ekrany dotykowe można obsługiwać w szeleszczących rękawicach jednorazowych, a "lateksowych" już na ogół nie.

T
Te Bokek

Ja pierd.........co za gazeta. To wam Świnie chodzi o wybory? Nie o ludzi tylko wybory? Jeśli będzie sytuacja ciężka to i tak przełożą a jeśli wszystko wychamuje to nie .kto to teraz wie. Boniek też chciał grać i okazało się że się nie da

G
Gość

Najgorsza jest epidemia głupoty, jak się słyszy takie pomysły o zamykaniu miast i ludzi w klatkach.

G
Gość
19 marca, 7:47, Gość:

Stanu nadzwyczajnego nie będzie, bo wystarczające narzędzia daje specustawa, na którą opozycja z takim samozadowoleniem się zgodziła. Prawdziwym celem ustawy było utrzymanie terminu wyborów – teraz to widać. Po raz kolejny opozycja dała się ograć, jak dzieci. Z kolei dostępność członków komisji wyborczych, frekwencja czy nastroje wyborców też nie będą problemem, bo jeszcze przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi weszła w życie ustawa, która władzom centralnym daje duże możliwości przenoszenia członków komisji. Zatem do komisji trafi, kto trzeba, a wynik i frekwencja też okażą się takie, jak trzeba.

A zamknięte granice zapobiegną wjazdowi zagranicznych obserwatorów...

G
Gość

Stanu nadzwyczajnego nie będzie, bo wystarczające narzędzia daje specustawa, na którą opozycja z takim samozadowoleniem się zgodziła. Prawdziwym celem ustawy było utrzymanie terminu wyborów – teraz to widać. Po raz kolejny opozycja dała się ograć, jak dzieci. Z kolei dostępność członków komisji wyborczych, frekwencja czy nastroje wyborców też nie będą problemem, bo jeszcze przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi weszła w życie ustawa, która władzom centralnym daje duże możliwości przenoszenia członków komisji. Zatem do komisji trafi, kto trzeba, a wynik i frekwencja też okażą się takie, jak trzeba.

G
Gość
18 marca, 13:22, Gość:

A czy można zamknąć gazetę?

18 marca, 16:42, Gość:

Debil

cię zrobił chyba

e
every

Ten z koroną to ulga dla kandydatki PO. Nie ma jej, tylko jakaś telekonferencja z kilkoma kumplami dotycząca sytuacji w szpitalach, a kobiecina od czasu do czasu do czasu coś bąknie, a poci się Arłukowicz, fachowiec od zamykania szpitali...

K
Koroner

Jak siedzicie w domu to wypisujecie elaboraty,a ja jak zazwyczaj [wulgaryzm]ąc w kiblu rano i Was czytam to zużywam T3rzy listki i dwa papierosy,to dziś skończyłem na jednej rolce papieru do dalekopisu i są dopiero komentarze.test wykazał że nie mam sraczki.

G
Gość
18 marca, 17:28, Wesoły Grabarz:

Długopis-maliniak nigdy w życiu nie zdobędzie mojego głosu ani żadnego z mojej rodziny.

Padopis na mnie też liczyć nie może. Czas góralu wracać do hal.

G
Gość

Idąc do domu na retoryka na zwierzynieckiej przy kocyku widzę młodego murzyna i dwóch Angoli z butelkami whisky w rękach. Kto ich wpuścił do Polski? Mialem nadzieję że wirus sprawi że to bydło przestanie być widoczne na ulicach. Brexit naszą nadzieją. Angole to syf.

G
Gość

W najbliższym czasie okaże się co jest ważniejsze dla polityków: życie i zdrowie obywateli czy dążenie do władzy, której i tak nie zdobędą bo ludzie nie pójdą głosować!!!!!!!!

s
stop tęczowej zarazie

Czy te głupie niemieckie gazetki nie mają już pomysłów na klikalność?

Może jeszcze wywiad z politycznym trollem Tuskiem?

W
Wesoły Grabarz

Długopis-maliniak nigdy w życiu nie zdobędzie mojego głosu ani żadnego z mojej rodziny.

G
Gość
18 marca, 16:44, Gość:

Nie będzie żadnego zamknięcia żadnego miasta w Polsce bo długopis musi wygrać wybory. Gdyby zamknęli choć jedno miasto kandydaci na prezydenta poszli bo do sądu że nie mogą jeździć po kraju.

PiS ma każdego w doopie liczy się wygrana dlugpisa. Zrozumcie w końcu. Gdyby nie wybory zapomnijcie o takich pakietach pomocowych jak obecnie

Dla POmyleńców guma i ciasne drzwi.

G
Gość

Nikt nie pójdzie do wyborów!!!!!!! Niech kandydaci pozbędą się złudzeń, że znajdą się ludzie dla których będzie ważniejsza polityka niż życie czy zdrowie.To chyba jest do przewidzenia dla człowieka używającego rozumu. Panowie Politycy używajcie rozumu!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie