Koronawirus w Hiszpanii. Sąd Najwyższy: rząd musi zapewnić lekarzom środki ochrony osobistej

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Personel medyczny walczący w szpitalach hiszpańskich z epidemią koronawirusa miał dość braków środków ochrony osobistej. Zaskarżył rząd do Sądu Najwyższego, a ten postanowił: to rządzący muszą zapewnić lekarzom i pielęgniarkom odpowiednie środki ochrony w walce z zarazą.

Sąd Najwyższy Hiszpanii kazał rządowi tego kraju wyposażyć placówki medyczne w materiały i sprzęt chroniący personel przed zabójczym wirusem.

Zobowiązał też resort zdrowia do informowania sądu co dwa tygodnie o postępach w wyposażaniu szpitali i innych ośrodków medycznych w materiały chroniące personel przed zakażeniem.

ZOBACZ TEŻ INNE INFORMACJE O EPIDEMII KORONAWIRUSA SARS-CoV-2:

Orzeczenie Sądu Najwyższego to reakcja na skargę, jaką na rząd złożyła Państwowa Konfederacja Związków Zawodowych Lekarzy.

Sytuacja w hiszpańskiej służbie zdrowia, szczególnie ludzi z pierwszej linii walki z epidemią jest tragiczna. Około 30 tysięcy pracowników służby zdrowia jest zakażonych koronawirusem, ponad 30 osób już zmarło.

Jakby tego było mało, lekarze zapowiadają zaskarżenie rządu za dostarczenie do szpitali wadliwych masek, co zagrażało ich życiu i zdrowiu.

Koronawirus w Hiszpanii. Jak żyje się w Barcelonie w czasie epidemii?

Źródło:
TVN

Hiszpania, która powoli otwiera gospodarkę ma problemy z opanowanie epidemii. Choć w ostatniej dobie liczba zgonów na Covid-19 wzrosła o prawie 400 przypadków, to wciąż daleko od zakończenia walki, której bohaterami są dla zwykłych ludzi lekarze.
Oklaski i wiwaty rozbrzmiewają co noc na ulicach wokół szpitala 12 Octubre w Madrycie na cześć medyków. -Nie jesteśmy bohaterami, jesteśmy pracownikami służby zdrowia - podkreśla Hernando Trujillo, lekarz, który walczy z epidemią.

Szpital 12 Octubre ma 1300 łóżek, z czego tysiąc przeznaczono dla zakażonych koronawirusem. Zapaść nastąpiła w ciągu jednego dnia - mówi Laura Andújar, 37-letnia pielęgniarka ratunkowa z tej lecznicy.

W mieście, w którym wirus zabił już ponad 7 tys. osób, więcej niż w jakiejkolwiek innej stolicy europejskiej, zaraza rozprzestrzeniła się w niezwykłym tempie przez gęstość zaludnienia i skupisko przedmieść.

Rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych może być wyższa, bo władze Madrytu ujawniły, że przebadano jedynie 800 z 4260 mieszkańców domów opieki społecznej podejrzanych o śmierć z powodu wirusa.

Załamanie systemu zdrowia zdrowia nastąpiło szybko. Pierwsze zakażenie wykryto 27 lutego, a do 15 marca odnotowano już 3544 przypadki koronawiowusa. - Czasami mieliśmy pięciokrotność normalnej liczby pacjentów – dodaje Laura Andújar

EPIDEMIA KORONAWIRUSA MINUTA PO MINUCIE. RELACJE NA ŻYWO:

- Udało mi się uniknąć zakażenia Ebolą, ale koronawirus mnie dopadł- dodaje inna pielęgniarka na oddziale ratunkowym, Eugenia Cuesta, która zajmowała chorymi na cholerę na Haiti i ebolą w Sierra Leone jako wolontariuszka Czerwonego Krzyża.

- Pięć dni później dostałem kaszlu, wynik testu był pozytywny. Sprzęt ochronny przybył za późno i było go mało. Kiedy wróciła pod koniec marca, zastała ten sam stopień dezorganizacji i braków sprzętu.

Lekarze w tym szpitalu przyznają, że musieli się wiele nauczyć i to bardzo szybko. Czy zachorowali z powodu złej ochrony? Związki pracowników służby zdrowia oskarżyły szpital o niedostarczenie sprzętu ochrony osobistej lekarzom i pielęgniarkom.

Koronawirus: znoszenie ograniczeń w krajach Europy. Czechy, ...

To może być główny powód, dla którego Hiszpania ma jeden z największych wskaźników zakażeń wśród pracowników służby zdrowia na świecie, z ponad 30 tysiącami zakażeń Covid-19.

Władze szpitala nie komentują tych prasowych doniesień, ale personel maluje mieszany obraz, jeśli chodzi o dostępność środków ochrony.

NASZE WYWIADY:

Enrique Morales, 52-letni specjalista od nerek, mówi, że korzystał ze sprzętu ochronnego podczas wizyt u pacjentów z koronawirusem, ale do innych prac miał jedynie kombinezon z... papieru. Niedobory, jakie mieliśmy, zostały brutalnie ujawnione - powiedział BBC.

Dr Trujillo mówi, że od drugiego tygodnia kryzysu środki ochrony osobistej stały się rzadkością. Zabrakło nawet masek na twarze.
Ponieważ nie było wystarczającego wyposażenia ochronnego, pielęgniarki muszą czasami nosić np. maseczki przez całą zmianę.

Eugenia Cuesta mówi, że wtedy ryzyko zakażenia jest bardzo wysokie. Dwie pary zakładanych rękawiczek utrudniały jje dotyk. Gogle parują i widzę ludzi dotykających ich i zdejmujących, bo są zmęczeni, mówi pielęgniarka.

- Mówiło się, że śmiertelność koronawirusa nie jest tak wysoka jak Eboli, więc akceptowaliśmy brak środków bezpieczeństwa – mówi Cuesta.

Ona, podobnie jak jej koleżanka, Laura Andújar również została zakażona koronawirusem. Najpierw pojawiła się biegunka, potem gorączka, ból kończyn i utrata smaku oraz zapachu.

ZOBACZ TEŻ:

Cuesta uważa, że cały personel medyczny w tym szpitalu powinien zostać przebadany pod kątem obecności koronawirusa, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się zarazy.

Dr Morales wymagał leczenia szpitalnego po zakażeniu wirusem i uważa, że to, iż nie testowano lekarzy i pielęgniarek spowodowało większą presję na rząd, by wreszcie zaczął dbać o personel medyczny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie