Koronawirus szaleje we Włoszech. Są kolejne ofiary

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Przybywa zakażonych koronawirusem i ofiar śmiertelnych we Włoszech. Na Wyspach Kanaryjskich włoska para z koronawirusem "uwięziła" tysiąc turystów w hotelu. Wśród nich są Polacy.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega: świat nie jest przygotowany na walkę z koronawirusem.

Epidemia pojawia się już w Ameryce Południowej, przez zagrożenie koronawirusem USA notują spadki na giełdach, co może, zdaniem specjalistów, przełożyć się na wybory prezydenckie.

Najgroźniejsza sytuacja jest teraz we Włoszech, gdzie przybywa zakażeń (ponad 320), jest już kilkanaście śmiertelnych ofiar. Większość zachorowań występuje na północy kraju, są też przypadki zakażań na Sycylii, w Toskanii i Ligurii.

Tylko w ostatniej dobie w Italii liczba zakażeń koronawirusem wzrosła o 45 proc. Inne kraje w Europie odnotowały pierwsze przypadki koronawirusa, co oznacza, że podróżni przenoszą wirusa z włoskiego centrum epidemii .

Tak jest w hotelu H10 Costa Adeje Palace na Wyspach Kanaryjskich, w którym przebywa włoska para, u której potwierdzono koronawirusa. Hotel zamknięto, poddano go kwarantannie. Tysiąc turystów (wśród nich Polacy) nie mogą go opuścić, choć mogą wychodzić z pokojów i korzystać ze wszystkich udogodnień.

-Czujemy się trochę jak małpy w klatce, koło hotelu są dziennikarze, a policjanci pilnujący okolicy noszą maski- mówiła fińskim mediom matka czteroosobowej rodziny.

Gości hotelowych poinformowano o kwarantannie kładąc ulotki pod ich drzwi: Drodzy goście, informujemy, że hotel jest zamknięty z powodów zdrowotnych.

Włosi Paolo i Laura Martelli czekali w pokoju na lekarzy, który mają im zmierzyć temperaturę. -Jest piękny widok na morze, ale nie mamy ochoty na odpoczynek- mówił w telefonicznej rozmowie 89-letni Martelli z agencją Associated Press.

Wyspy Kanaryjskie, archipelag położony 100 kilometrów na zachód od wybrzeża Afryki, jest popularnym miejscem wypoczynku, który przyciąga Europejczyków przez cały rok. Wielu Włochów spędza tu wakacje, bo szkoły mają teraz przerwę zimową.

Pierwsze przypadki koronawirusa odnotowały też Austria, Chorwacja i Szwajcaria, wszystkie u osób, które niedawno podróżowały do ​​Włoch.

W obliczu rosnącej liczby przypadków i problemów z dystrybucją sprzętu ochronnego i zestawów testowych premier Włoch Giuseppe Conte bronił środków podjętych przez jego służby, by powstrzymać wybuch epidemii. Przyznał, że wzrost liczby przypadków koronawirusa w Italii był „niepokojący”.

-Nie mogę powiedzieć, że się nie martwię, bo nie chcę, by ktoś myślał, że nie doceniamy tej sytuacji wyjątkowej – mówił premier przed spotkaniem z członkami misji Światowej Organizacji Zdrowia, którzy przyjechali do Włoch. Ufamy, że dzięki wdrożonym środkom w najbliższych dniach osiągniemy pożądany efekt, dodał włoski premier.
Sytuacja jest tak groźna, że zamknięto szkoły, muzea i teatry w dwóch regionach Włoch, kwarantanna obowiązuje w 10 miastach Lombardii.

Sponsorzy jednego z największych na świecie targów meblowych i designerskich, ogłosili, że przekładają z 21-26 kwietnia na 16–21 czerwca międzynarodową imprezę z powodu obaw związanych z wirusem.

Włoscy urzędnicy ds. zdrowia nie zidentyfikowali jeszcze źródła epidemii. Angelo Borrelli, szef departamentu ochrony ludności, powiedział, że liczba zakażeń wzrosła z 222 do 322, co stanowi 45 proc. wzrost od poniedziałku wieczorem do wtorku wieczorem.

Na Sycylii odnotowano pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem od kobiety, która przyjechała na wakacje z Lombardii i dwóch u innych podróżujących z nią ludzi. Zgłoszono też dwa przypadki w Toskanii.

Hiszpania ma trzy przypadki koornawirusa: to kobieta z Barcelony, która była w Lombardii w ostatnich dniach, oraz lekarza z północnych Włoch i jego partnerkę, którzy spędzali wakacje na Teneryfie.

We Włoszech nie milkną słowa krytyki premiera Conte pod adresem praconwików szpitala w Codogno, na południowy wschód od Mediolanu, gdzie odnotowano pierwszy przypadek koronawirusa we Włoszech. Mężczyzna został został najpierw odesłany do domu, by wkrótce potem wrócić w dużo gorszym stanie i to od niego zaczęła się seria zakażeń.

Wiele z ponad 200 potwierdzinych przypadków koronawirusa w Lombardii ma mieć związek ze szpitalem w Codogno. Wśród zakażonych jest kilku lekarzy i pielęgniarek, pacjentów i krewnych, którzy odwiedzili chorego 38-latka.

Zdaniem Conte wini są pracownicy szpitala, którzy nie zastosowali odpowiednich procedur i pozwolili na rozlanie się zarazy.

Główny urzędnik ds. Zdrowia Lombardii, Giulio Gallera, skrytykował uwagi Conte i bronił władze regionu w walce z koronawirusem.

-To obraźliwe, niedopuszczalne - mówił Gallera, dodając, że u mężczyzna nie zauważono początkowo objawów zakażenia koronawirusem.

- Ludzie są przerażeni tym, co się dzieje, częściowo z powodu tego, co słyszą w telewizji i czytają w mediach społecznościowych- mówi - Davide Passerini, burmistrz Fombio, jednego z odizolowanych miast Lombardii. Życie jest trudne, wszystko pozamykane, ludzie wychodzą tylko po to, by zrobić zakupy.

Włochy początkowo badały każdego, kto miał kontakt z zakażoną osobą. Jednak wraz ze wzrostem liczby i problemami z dostawami zestawów testowych i masek procedury poluzowano.

Osobom, które mieszkają lub odwiedzały obszary poddane kwarantannie lub które miały kontakt z zakażonymi, zaleca się poddanie się kwarantannie przez dwa tygodnie. Poinstruowano ich, aby mierzyli temperaturę dwa razy dziennie i pozostali w kontakcie z lekarzami lub krajową służbą zdrowia za pośrednictwem bezpłatnych linii telefonicznych.

Elia Delmiglio, burmistrz Casalpusterlengo, innego z 10 miast „czerwonej strefy” Lombardii, jest testowana tylko wtedy, gdy pojawią się objawy.

W mieście - liczącym 15 tys. mieszkańców - nie działa izba przyjęć, tylko szpital specjalizujący się głównie w leczeniu pacjentów z rakiem, którzy są szczególnie narażeni na zarażenie wirusem.

W innym siedlisku epidemii wirusów - miasteczku Vo’Euganeo w Wenecji Euganejskiej - władze nadal planują poddać badaniom wszystkich 3300 mieszkańców.
-Jestem optymistą i czuję się dobrze - powiedziała mieszkanka Andrea Casalis, czekając na test. Ludzie nadal wychodzą z domów i rozmawiają na ulicach, ale staramy się zachować rezerwę wobec znajomych i jesteśmy ostrożni.

FLESZ: Poród i ciąża w trakcie pandemii koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie