Koronawirus. Dramatyczna sytuacja w Domu pomocy Społecznej. Kilkadziesiąt osób z potwierdzonym zakażeniem

JP, IK

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Co najmniej 60 osób jest zakażonych koronawirusem w Domu pomocy Społecznej w Niedabylu w gminie Stromiec. Personel i pensjonariusze od wtorku są objęci kwarantanną. Sanepid zarządził ja po tym, jak okazało się, że pozytywny wynik badania dostała jedna z zatrudnionych tam pielęgniarek.

Jak pisaliśmy od wtorku 24 marca w izolacji jest 67 pensjonariuszy i 14 członków personelu Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu. Wszyscy, którzy przyszli do pracy właśnie we wtorek już nie opuścili budynku. Dzień wcześniej okazało się, że koronawirusem jest zakażona jedna z pielęgniarek pracujących w Niedabylu.

Próbki do badań pobrano od wszystkich osób poddanych kwarantannie w Niedabylu. Badania zostały wykonane w prywatnym laboratorium Warsaw Genomics. Z naszych informacji wynika, że wyniki dotarły do Białobrzegów i do służb w piątek 27 marca wcześnie rano.

W piątek wieczorem TVN24 podał, że zakażonych jest w sumie 60 osób. Jak stacji mówił dyrektor Domu Pomocy Społecznej chorych może być więcej. od wtorku wszyscy przebywają razem i mogło dojść do zakażenia także tych osób, których wyniki początkowo były negatywne.

- Od wtorku jesteśmy bez przerwy na miejscu, także tych siedmiu pracowników, których testy były negatywne. Robimy, co możemy, by poradzić sobie z sytuacją - przyznaje w rozmowie z tvn24.pl dyrektor Arkadiusz Śliwa.

- Wszyscy poddaliśmy się kwarantannie, jednocześnie zacząłem się starać o wykonanie testów - mówi dyrektor ośrodka Arkadiusz Śliwa.

Testy przeprowadziła firma Warsaw Genomics, wyspecjalizowana w badaniach genetycznych. Wyniki były porażające.

- 52 pensjonariuszy pozytywnych, ośmiu pracowników pozytywnych. Testy dały negatywne wyniki tylko dla 14 podopiecznych i siedmiu pracowników, w tym mnie. Ale zgadzam się z profesorem Krystianem Jażdżewskim z Warsaw Genomics, że najpewniej wszyscy jesteśmy zarażeni, bo czas od pobrania próbek do otrzymania wyników spędzaliśmy wszyscy razem - mówi dyrektor Śliwa.

Co więcej, kwarantanną domową objęci są też pracownicy Domu Pomocy Społecznej, którzy we wtorek nie byli na dyżurze. Z naszych informacji wynika, że ich nikt nie badał.

W Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu przebywają osoby w różnych wieku, od dzieci po seniorów. Podopieczni placówki mają też różne schorzenia. Wszyscy wymagają stałej opieki, niektórych trzeba karmić, przebierać, pomagać w czynnościach higienicznych.

- Proszę sobie wyobrazić, że od wtorku podopiecznymi zajmują się przez całą dobę te same osoby. Personel pracuje bez przerwy, jak długo ci ludzie wytrzymują taki wysiłek i stres - mówi jeden z naszych rozmówców. - Tam natychmiast jest potrzebna pomoc - apeluje.

Jak informuje TVN 24 po pierwszym wstrząsie pracownicy zaczęli działać: dom podzielono na dwie strefy. Kuchnia i stołówka, w której jest teraz jedna wielka sypialnia, to część wyłącznie dla "negatywów".

- Personel jest od wtorku bez przerwy z pensjonariuszami. W tej chwili mamy jedną pielęgniarkę, która sama jest już w sile wieku. Na razie dajemy wspólnymi siłami radę - mówi dyrektor. Dyrektorowi udało się także zorganizować trochę sprzętu ochronnego dla "negatywnych" pracowników: 600 maseczek od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i kombinezony z urzędu wojewódzkiego.

W piątek próbowaliśmy ustalić, co dalej będzie z personelem i pensjonariuszami domu pomocy w Niedabylu.

- Monitorujemy sytuację. Jesteśmy w kontakcie z dyrektorem domu pomocy i starostą powiatu białobrzeskiego - mówiła nam po południu Ewa Filipowicz, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego. - Dalsze decyzje będą podejmowane z uwzględnieniem dobra pensjonariuszy. Czasem osoby zakażone, które są w dobrym stanie chorują w domu, bez konieczności hospitalizacji. Ale dalsze decyzje będą podejmowane na podstawie ustaleń z sanepidem i uwzględnieniu objawów i kondycji tych osób.

Pielęgniarka, u której pierwszej potwierdzono koronawirusa jest mieszkanką powiatu radomskiego. W Niedabylu po raz ostatni miała dyżur około 15 marca. Miała się źle poczuć pod koniec ubiegłego tygodnia. Została przyjęta do szpitala w Radomiu. Wyniki badań potwierdzających zakażenie przyszły w poniedziałek 23 marca. We wtorek białobrzeski Sanepid zdecydował o objęciu kwarantanną pensjonariuszy i personel Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu. Nikt nie mógł wejść, ani wyjść z placówki. Domu pomocy pilnują policjanci z Białobrzegów.

Czytaj także

Czytaj także

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Echa Dnia i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

ZOBACZ KONIECZNIE: Koronawirus w regionie radomskim. RAPORT

Koronawirus w Radomiu? Totalne pustki w Galerii Słonecznej! ...

Koronawirus w Radomiu? Sklepy oblężone! Mieszkańcy hurtowo r...

Materiał oryginalny: Koronawirus. Dramatyczna sytuacja w Domu pomocy Społecznej. Kilkadziesiąt osób z potwierdzonym zakażeniem - Echo Dnia Radomskie

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Do włodarzy naszego grajdoła Białobrzegi ,jak to się stało ,że w czasie epidemii pielęgniarka pracująca w szpitalu w Gròjcu miejscu wysokiego ryzyka dorabia sobie w DPS Niedabyl .

G
Gość

Grójec rozdaje prezenty od Nowego Miasta przez Radom do Skarżyska. I co można powiedzieć ? Czy doba ma 72 godziny ?

Dodaj ogłoszenie