Koronawirus. Białostoczanka Anna Janina Kloza w epicentrum epidemii. Pociągi się nie zatrzymują, urzędy, sklepy, szkoły zamknięte

Bartosz Wacławski
Bartosz Wacławski
Módlcie się za nas - napisała na Facebooku Anna Janina Kloza, białostocka nauczycielka, która mieszka od kilku lat we Włoszech. To miasteczko Codogno, które jest w centrum epidemii koronawirusa. Zostało odcięte od świata. Facebook
Chcę stąd uciec. Jak najszybciej - mówi nam białostoczanka Anna Janina Kloza. Mieszka w miasteczku Codogno. W niedzielę, 23 lutego zostało odcięte od świata - wjazdu i wyjazdu pilnują Carabinieri. Wszystko przez to, że w czwartek do miejscowego szpitala zgłosił się 38-latek z wysoką gorączką i dusznościami. Dziś wiadomo, że ma koronawirusa. I mówi się, że zaraził mnóstwo ludzi.

Anna Janina Kloza to bardzo znana nauczycielka z Białegostoku. Do Włoch wyjechała w 2017 roku, do partnera, który jest Włochem. Mieszka w miejscowości Codogno w malowniczej Lombardii. Dziś to 16-tysięczne miasteczko jest kompletnie zamknięte. Podobnie jak inne włoskie miejscowości, gdzie odkryto przypadki koronawirusa.

- Wszystko jest zamknięte - mówi Anna Janina Kloza. - Urzędy, szkoły, banki... Nawet pociągi nie zatrzymują się na naszej stacji - opowiada.

Czytaj: Koronawirus. Czy WHO ogłosi pandemię? Mapa zachorowań 24.02. Coraz mocniej zagrożony Bliski Wschód, Europa Środkowa i Korea Południowa

Nie można wyjeżdżać, nie można tu wjechać. Pilnują tego Carabinieri. Ale na ulicach ich nie widać. Mieszkańców też raczej nie, choć warunki kwarantanny nie mówią, że trzeba siedzieć w domu. - Zaraz idę do pobliskiego lasu. Muszę pozbierać myśli, taka izolacja źle wpływa na nas - przyznaje Anna Janina Kloza.

To efekt kwarantanny, która została wprowadzona w niedzielę. dwa dni po tym, jak do miejscowego szpitala zgłosił się 38-letni mężczyzna. Miał duszności i wysoką gorączkę. Ale przyjechał własnym autem. Nie wzbudził podejrzeń, nie był w Chinach... Dlatego leczono go, jakby miał silną grypę. Dziś już wiadomo, że to był błąd.

Czytaj koniecznie: Koronawirus. Co z przesyłkami z Chin? GIS wydał komunikat

- Zaraził swojego lekarza pierwszego kontaktu, żonę w ciąży, kolegów z drużyny z którymi gra w piłkę nożną i biega. Na szczęście - po przebadaniu - okazało się, że nie zaraził kolegów z pracy - mówi nauczycielka.

Przebadano wszystkich współpracowników z fabryki międzynarodowego koncernu, która jest w pobliskiej miejscowości. Okazało się, że 38-latek dostał zwolnienie lekarskie, gdy wystąpiły pierwsze objawy. - Antybiotyk na grypę jednak mu nie pomógł - opowiada pani Anna.

Czytaj: Koronawirus. Ośmiu Podlasian jest pod nadzorem epidemiologicznym. Lecieli samolotem z osobami wracającymi z Chin

Mężczyzna nadal leży w szpitalu, ale żyje. Wprowadzono jednak w placówce obostrzenia. W miasteczku również. Zaleca się wszystkim zostanie w domach. Gdy ktoś się źle poczuje, w żadnym wypadku nie powinien jechać do szpitala. Ludzie mają dwa numery telefonów, pod które mają dzwonić. Wtedy lekarz przyjedzie wprost do pacjenta. Dzięki temu władze chcą uniknąć kolejnych zachorowań

Są też zalecenia dotyczące higieny. Oczywiście jak najczęściej myć ręce, ale też przedmioty codziennego użytku - jak na przykład telefon - mówi Anna Janina Kloza

W aptekach nie ma jednak maseczek albo płynów antybakteryjnych. W sąsiednich miejscowościach, gdzie te towary jeszcze były, ceny ponoć podskoczyły 10-krotnie. - Tak się zarabia na strachu - mówi białostoczanka.

Za to z jedzeniem nie ma problemu. Większość sklepów jest wprawdzie zamkniętych, ale supermarkety - jak Aldi - działają. Ale nie w zwykłym trybie. Do środka wpuszczanych jest na raz tylko dwóch klientów. Tak, by - w razie czego - ryzyko zarażenia zminimalizować. Ale przynajmniej można robić zakupy.

Czytaj koniecznie: To oni przyjechali z Wuhan do Wrocławia. Usłyszeli diagnozę

- Nie panikuję - mówi Anna Janina Kloza. - Moi sąsiedzi też nie. Na razie kwarantanna jest wprowadzona na tydzień, ale nie mamy raczej wątpliwości, że potrwa dłużej - prawdopodobnie dwa tygodnie. Na szczęście informacje są sprawnie przekazywane, internet działa.

Nauczycielka ma wykupiony bilet lotniczy do Polski na początek marca. Miała wrócić do kraju, bo tu zaproponowano jej intratną pracę. Miała wrócić, ale dziś wie, że to nie będzie proste.

Czytaj: Przez koronawirusa Frankowicze muszą się przygotować na wyższe raty kredytów

Mogłam wyjechać, jeszcze przed wprowadzeniem kwarantanny, ale postanowiłam zostać jeden dzień. Dziś czuję się jak w więzieniu. Tu władze mi ni pomogą wyjechać. A polskie? - zastanawia się.

Dziś już wiadomo, że we Włoszech zmarło pięć osób. To trzeci kraj na świecie pod względem liczby zarażonych koronawirusem, po Chinach, gdzie wybuchła epidemia i Korei Południowej.

Koronawirus dotarł na Podlasie? W powiecie białostockim są o...

Na Facebooku opublikowała wstrząsający apel. Napisała, jak zmieniło się jej życie w ciągu zaledwie czterech dni. Dziś podaje się, że we Włoszech zarażonych koronawirusem jest prawie 200 osób, 70 - tuż obok niej.



Módlcie się za nas... bo nawet maseczek nie możecie wysłać. Poczta nie działa a przesyłki nie zostaną wpuszczone... - Anna Janina Kloza na Facebooku

Z Facebooka:

Jak w ciągu kilku dni zmieniło się moje życie?

  1. Mieszkam w Codogno,w prowincji Lodi,we czwartek w nocy na Izbę Przyjęć naszego Szpitala zgłasza się 38-letni chłopak z wysoką temperaturą i niemożliwością oddcychania.Pochodzi z Castiglione obok Codogno,tam nie ma szpitala.My jeszcze wtedy o tym nie wiemy.Okazuje się,że jest zakażony koronawirusem!!! Zdrowy,młody,sportowiec-biegał,grał w piłkę,
  2. Następnego dnia jadę do Piacenzy,jem sushi,spotykam się z koleżanką,jest słoneczny piatek.Jeszcze nie wiemy co się wydarzy.
  3. W sobotę wiemy już,ze pacjent zaraził kilka osób,w tym swoją żonę w ciąży,która leży w szpitalu w Mediolanie,kolegów z grupy biegaczy i dwóch starszych panów z baru w Castiglione.W sobotę w nocy rząd wydaje dekret,że nie możemy opuszczać Codogno! Dekret dotyczy 10 miasteczek położonych obok.
  4. Dziś czyli w niedzielę panika narasta,otwarty był jeden supermarket,nie możemy nigdzie wyjechać ani stąd uciec.Nie wiemy,czy nie zamkną lotniska w Bergamo(mam bilet na 4 marca).Mamy zapas jedzenia i zalecane jest przebywanie w domu.
  5. Wszystkie instytucje publiczne,szkoły,banki,apteki,szpital pozostaną zamknięte! Ponad 130 zachorowań we Włoszech:najwięcej w Lombardii,ale też Veneto,w Piemoncie.Wykupują jedzenie,praktycznie wszystko...

31 01 2020 Waszym Zdaniem, czy białostoczanie boją się koronawirusów

Anna Janina Kloza: Humanistka w każdym calu. Była polonistka z VI Liceum Ogólnokształcącego i podlaska koordynatorka projektów Centrum Edukacji Obywatelskiej. Zajmowała się propagowaniem wiedzy o białostockiej społeczności żydowskiej. Laureatka Złotych Kluczy Kuriera Porannego za swoją działalność edukacyjną. Od 2017 roku mieszka we Włoszech, uczy języka polskiego w prywatnej szkole. Oprowadza też turystów po Mediolanie. Otrzymała też Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Lecha Kaczyńskiego jako ,,kustosz pamięci".

Wideo

Materiał oryginalny: Koronawirus. Białostoczanka Anna Janina Kloza w epicentrum epidemii. Pociągi się nie zatrzymują, urzędy, sklepy, szkoły zamknięte - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie