reklama

Koreańskie smoki w Muzeum Narodowym

Arkadiusz BińczykZaktualizowano 
MP
„Już za bramą domu rozciąga się inny świat” – głosi koreańskie przysłowie. Dlatego namawiam do przekroczenia progu domowych bram i odwiedzenia Muzeum Narodowego w Warszawie. Dyrektor tej świątyni kultury, Pan prof. Jerzy Miziołek, zapewnił niezwykłą atrakcję - największą dotychczas wystawę sztuki koreańskiej w Polsce, dzięki której możemy zobaczyć inny świat. A to nie koniec atrakcji, w zanadrzu kolejne arcyciekawe wystawy.

Na początek jednak parę zdań o wystawie „Splendor i finezja. Duch i materia w sztuce Korei”. Na ekspozycji zobaczymy zabytki z różnych epok, od czasów prehistorycznych aż po koniec XIX wieku. Buddyjskie rzeźby, malarstwo zwojowe, kunsztowna ceramika i wyszukane tkaniny, a także wyroby z metalu, laki i kamienia pozwalają doświadczyć bogactwa tradycji artystycznych oraz dalekowschodniego piękna. Wystawa pokazuje również inne oblicze Korei – dziś kojarzonej w Polsce z najnowszą technologią i kulturą popularną – jako kraju o sięgającej starożytności tradycji i zachwycającej sztuce.

Ekspozycję, mającą uczcić trzydziestolecie nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Republiką Korei, przygotowywano we współpracy z Koreańskim Muzeum Narodowym w Seulu, z którego pochodzą wszystkie eksponaty. Patronatem Honorowym wystawę objął Prezydent Andrzej Duda. Co ciekawe, wystawa jest odpowiedzią na zorganizowaną w Seulu w 2015 r. wystawę „Sztuka polska: niezłomny duch”. Ogromna popularność tego pokazu, który dla koreańskiej publiczności był pierwszą okazją do spotkania z Polską i jej kulturą, dowiodła wzajemnej fascynacji między odległymi geograficznie, ale zaskakująco podobnymi pod względem historii i doświadczeń krajami.

Bo nie chodzi tylko o bogactwo estetycznych wrażeń, lecz o poznawanie innych światów. „Gdy smok wyjdzie z wody, nawet mrówki są dla niego groźne” – głosi kolejne koreańskie przysłowie. Dla nas wydaje się niezrozumiałe, bo w naszym świecie smok jest symbolem zła. W kulturze Dalekiego Wschodu smoki symbolizują królewską władzę, siłę, mądrość i potęgę, w wierzeniach ludowych wiązane były z żywiołem wody, odbiera się je jako dobry omen. Jeżeli nie poznamy takich symboli azjatyckiego świata, w których przejawia się historia i sposób myślenia jego mieszkańców, to czy uda nam się go zrozumieć? Poznać przyczyny, dla których niegdyś biedne, zniszczone wojnami państwa, są dziś prężnymi światowymi gospodarkami?

Dla zachęty dodam, że wystawie towarzyszy bogaty program edukacyjny. Możemy uczestniczyć w oprowadzaniu kuratorskim, w wykładach, lekcjach muzealnych, rodzinnych niedzielach, tudzież korzystać z wielu innych atrakcji. Odbędą się też warsztaty dla nauczycieli, osób z dysfunkcją słuchu oraz osób niewidomych.

Jednak przy okazji zwiedzania wystawy poświęconej sztuce koreańskiej, która potrwa do 12 stycznia przyszłego roku, koniecznie trzeba też obejrzeć wystawione do 3 listopada inne pokazy specjalne, przygotowane przez prof. Miziołka i jego współpracowników. Na wystawie poświęconej Brueglowi Starszemu – obok Polowania na dzikie króliki – można zobaczyć ponad 30 rycin wykonanych według rysunków mistrza. A pokaz dzieł graficznych Rembrandta – ponad 40 akwafort – ukazuje szeroki zakres tematów od scen biblijnych przez rodzajowe po studia aktów. Wchłaniajmy więc w Muzeum Narodowym te skarby kultury z naszego świata i z innych światów. Jak bowiem zauważył Zbigniew Herbert, podstawową misją kultury „jest budowanie wartości, dla których warto żyć”.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie