Kopacz na stosie, czyli wielka inwazja ogórków

Wiktor Świetlik, publicysta
Kilku internautom udało się poruszyć media bardziej niż setkom pielęgniarek, które ostatnio protestowały w Warszawie. Nic dziwnego. Siostry żądały tak przyziemnych spraw jak podwyżki. Okazało się, że dużo bardziej zajmująca jest debata, czy ekskomunikować minister zdrowia.

Ja zgłaszam pomysł, by ją egzorcyzmować. Nie wątpię, że koledzy dziennikarze pociągną temat i sprawa będzie żyła do września.

Wydawałoby się, że sezony ogórkowe trwają wtedy, kiedy wieje nudą, a media mają przykry obowiązek znaleźć piorunującego newsa. A tu w polityce gorąco jak na stadionie w Klagenfurcie, a mimo to ogórki medialne rosną.

Niedawnym takim ogórem była propozycja złożona przez zapomnianego polityka dogorywającej partyjki, by odebrać obywatelstwo polskie dwóm piłkarzom, którzy pohańbili sztandar, grając dla Niemca. Pomysł był bezsensowny i zgłoszony przez kogoś, o kim, poza rzeszą ćpunów polityki, nikt już nie pamięta.

Ale media żyły tym mniej więcej tyle, ile trwała walka o wszystko w trzech odsłonach naszej reprezentacji. Jeden z moich komentujących znajomych posunął się nawet do tego, że zaczął dawać mądre rady, jak zachować się w tej sytuacji Lechowi Kaczyńskiemu. Zabrakło tylko apelów o odpowiednią reakcję do Watykanu i Grupy Reagowania Nuklearnego NATO.

Kolejny ogórek wyrósł w piątek i coraz bardziej przybiera kształtów. Czy Ewę Kopacz obłożyć ekskomuniką, czy też nie? Kiedy piszę ten komentarz, właśnie słyszę kolejną debatę na jego temat w jednej ze stacji radiowych. Specjalista tłumaczy tam różnice między ekskomuniką a klątwą.

Ogórki medialne mają to do siebie, że albo szybko zostają zjedzone, albo przybierają monstrualne kształty. Ten rośnie. Więc w piątek pewnie będziemy już debatować o tym, czy minister zdrowia trzeba poddać próbie ognia. Szczególnie że w sprawie wypowiedział się sam arcybiskup Gocłowski, co nadało dyskusji powagi.

Hierarcha ten jest znany z miłosiernego nastawienia do dziennikarzy. Więc zapytany, co o sprawie myśli, nie odparł: "przepraszam, nie ma mnie", tylko coś tam kulturalnie bąknął na temat.

Coś takiego, żeby z jednej strony nie urazić minister, a z drugiej pozostać w zgodzie z doktryną. Ale dzięki temu sprawa nabrała rumieńców. W końcu sam arcybiskup się wypowiedział, więc i temat jest arcyważny.

Od tej pory nieistotne jest to, że nie mamy nowego koszyka świadczeń czy zapowiadanych ustaw. Ważne jest to, czy Ewę Kopacz ekskomunikować, czy też nie. Proponuję kolejnym ministrem zdrowia ogłosić Mirosława Orzechowskiego. Reforma służby zdrowia będzie nie mniej ciekawa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie