Konsument oszczędza, a to hamuje gospodarkę

Joanna Pieńczykowska
FOT MACIEJ JEZIOREK / POLSKAPRESSE
Najświeższe dane napływające z GUS nie napawają optymizmem: potwierdzają, że polska gospodarka coraz bardziej zwalnia. A co gorsza, słabnie ważny czynnik mający istotny wpływ na poziom wzrostu gospodarczego: konsumpcja. - Sprzedaż detaliczna wzrosła w sierpniu o zaledwie 5,8 proc. w porównaniu do analogicznego miesiąca roku ubiegłego - podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny.

Zdaniem ekonomistów konsumenci przestraszyli się kryzysu. Bo jeszcze w lipcu sprzedaż rosła w tempie 6,9 proc, a kilka miesięcy temu wzrost sięgał kilkunastu procent. - Wzrost sprzedaży o 5,8 proc. to na polskie warunki niewiele, świadczy o tym, że Polacy mniej chętnie sięgają do kieszeni i mocno ograniczyli zakupy, a przestraszyły ich napływające wiadomości o spowolnieniu - komentuje Piotr Kuczyński, główny ekonomista Xelionu.

Z danych GUS wynika też, że mocno pogorszyły się nastroje konsumenckie. - Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej we wrześniu obniżył się o 3,5 pkt proc. w stosunku do sierpnia i ukształtował na poziomie -31,6 - wynika z komunikatu GUS. To poziom znacznie niższy niż we wrześniu 2011 r.

Na odwrócenie trendu nie ma więc co liczyć. Wszystko wskazuje, że w przyszłości jeszcze bardziej zaciśniemy pasa. - Spodziewamy się, że spadki sprzedaży detalicznej przybiorą na sile w kolejnych miesiącach z uwagi na dalsze pogorszenie sytuacji na rynku pracy - prognozuje Marcin Mazurek, analityk BRE Banku.

To zła wiadomość dla gospodarki. - Popyt wewnętrzny to około 60 proc. PKB, oznacza to, że wzrost gospodarczy może w kolejnych kwartałach obniżyć się - mówi Kuczyński.

Wstrzymanie konsumpcji przez Polaków przekłada się na sytuację i decyzje firm. - Spadek popytu ogranicza chęć firm do rozwoju, a to odbija się na poziomie zatrudnienia i rynku pracy - tłumaczy Kuczyński. - Chociaż ostatnio i bez tego przedsiębiorcy, słysząc, że nadchodzi kryzys, na wszelki wypadek nie zatrudniają i wstrzymują inwestycje - dodaje. Bo oznaki spowolnienia gospodarki są coraz bardziej silne. Jak podał GUS, nowe zamówienia w przemyśle w Polsce spadły w sierpniu rok do roku o 5,2 proc., podczas gdy jeszcze w lipcu zanotowano wzrost o 2,5 proc. - podał GUS. Zdaniem ekonomistów sierpniowe dane GUS potwierdzają, że gospodarka zwalnia.

W efekcie w sierpniu stopa bezrobocia wzrosła do 12,4 proc. z 12,3 proc. - To najwyższy od sześciu lat poziom bezrobocia w tym miesiącu - podkreśla Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE. Co gorsza, zwykle o tej porze bezrobocie jeszcze spada. - W poprzednich latach bezrobocie w sierpniu zazwyczaj było niższe niż w lipcu, poza 2009 r., który okazał się bardzo trudny dla naszej gospodarki - mówi dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP Piotr Rogowiecki. - To może wskazywać, że poziom bezrobocia szybko podążać będzie w kierunku 14 proc. - mówi Piotr Kuczyński.

Namawianie konsumentów do tego, by teraz zaczęli wydawać, byłoby niemoralne. - Każdy powinien rozsądnie gospodarować swoimi oszczędnościami, aby zabezpieczyć się na wypadek jeszcze cięższych czasów. A od tego, aby znaleźć wyjście z sytuacji, są rządzący - mówi Kuczyński.

Zwłaszcza że nie wiadomo, jaka będzie sytuacja gospodarcza w przyszłym roku. Rządowa prognoza zakłada, że polska gospodarka w przyszłym roku będzie się rozwijać w tempie 2,2 proc. Coraz więcej ekonomistów jest zdania, że mogą to być optymistyczne założenia. Moim zdaniem będzie to między 1 a 2 proc. - uważa prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maja
wcale się ludziom nie dziwię bo nie wiadomo jak będzie.sama mam firmę i musiałam nawet konto zmienić na darmowe żeby obciąć koszty.na szczęście w idea bank mieli dobrą ofertę i oprócz konta mam jeszcze debet do 20 tysięcy jeśli będę potrzebować.
b
bbb
Europejskie ceny i polskie zarobki to prawdziwy hamulec gospodarki. Ludzi zwyczajnie nie stać na kupno... i tyle w temacie. Kryzys już dawno nas dopadł tylko teraz są widoczna skutki całej sytuacji.
Dodaj ogłoszenie