Konserwatyści czy reakcjoniści

Agaton Koziński
Istotą konserwatyzmu jest opór wobec rewolucji - Agaton Koziński podsumowuje tydzieńw świecie idei.

Londyn, Wielka Brytania
Wielka Brytania może w ciągu najbliższych 10 lat wyjść z Unii Europejskiej. Trzeba temu przeciwdziałać - uważa Charles Grant, dyrektor londyńskiego ośrodka analitycznego Centre for European Reform.

Grant zwraca uwagę na ewolucję, jaką przeszła brytyjska Partia Konserwatywna, która współtworzy obecny rząd na Wyspach. 20 lat temu to ugrupowanie miało dwa skrzydła: proeuropejskie i eurosceptyczne. Teraz jej członkowie dzielą się na dwie frakcje eurosceptyczne - bardziej umiarkowani uważają (należy do nich premier David Cameron), że kraj powinien pozostać w UE, natomiast twardogłowi dążą do całkowitego wycofania się z Unii. Do tego wprawdzie potrzebne jest referendum, ale wcale nie jest jasne, czy większość Brytyjczyków nie wybrałaby w nim opcji wyjścia z UE. Cameron będzie przeciwko poddaniu tej kwestii pod powszechne głosowanie, ale wcale nie ma pewności, czy jego opinię podzieli następne pokolenie przywódców Partii Konserwatywnej - podkreśla Grant.

Brytyjska Partia Konserwatywna pęka, dzieli ją stosunek do Unii Europejskiej. Tymczasem rząd nawet nie próbuje dowieść korzyści, jakie daje członkostwo w UE - pisze Charles Grant

Wśród konserwatystów ciągle w siłę rośnie eurosceptyczne skrzydło, którego twarzami są Boris Johnson, burmistrz Londynu, oraz poseł George Eustice. Ma ono nawet własną nazwę - Fresh Start. Stawia postulaty renegocjacji warunków członkostwa w UE, stworzenia nowych (luźniejszych) warunków współpracy - a dopiero gdyby Bruksela odmówiła rozmów na ten temat, chce ono żądać secesji. Fresh Start cieszy się popularnością, bowiem umiejętnie odwołuje się do brytyjskiej historii, którą łączy z teraźniejszością, skutecznie punktując kryzys strefy euro, próby wzmocnienia rozwiązań unijnych (np. europejski podatek od transakcji finansowych) i problemy kontynentu z imigrantami.

Według Granta tak rosnących w siłę eurosceptycznych przywódców Fresh Start można by powstrzymać poprzez umiejętne działania rządu. Dobrym rozwiązaniem byłoby publiczne wskazywanie korzyści z członkostwa w Unii, podkreślanie skuteczności Komisji Europejskiej i bliższe kontakty z innymi krajami w UE. "Niestety, brytyjscy ministrowie unikają wizyt w mniejszych europejskich stolicach. Przyjaźń z naturalnymi sojusznikami z krajów skandynawskich, z Holandii czy Polski traktują jako daną raz na zawsze" - pisze analityk. I wzywa, aby brytyjscy politycy mocniej zaangażowali się w debatę, jeśli nie chcą doprowadzić do wycofania ich kraju z Unii.

Nowy Jork, USA
Współczesny konserwatyzm właściwie niczym się nie różni od tego z XVII wieku. Tak samo jak wtedy z zasady jest siłą kontrrewolucyjną - argumentuje Corey Robin w książce "Umysł reakcjonisty: konserwatyzm od Edmunda Burke'a do Sarah Palin".
Robin jest politologiem, wykłada ten przedmiot w Brooklyn College. Sporo szumu wywołał swoją poprzednią książką "Strach: historia koncepcji politycznej", którą opublikował w 2004 r. Teraz wydał kolejną, w której analizuje rozwój myśli konserwatywnej w USA i Europie. Od razu na wstępie zwraca uwagę, co jest istotą tej myśli. "Ona nie jest wynikiem analizy politologicznej, tylko politycznej praktyki" - zauważa. I punktuje, na czym ta praktyka polega. Według jego definicji konserwatyzm to obrona hierarchicznego porządku i interesów poszczególnych klas. Jak każda idea ma swoje wzloty i upadki. "Największa mobilizacja konserwatystów następuje wtedy, gdy trzeba się zmierzyć z demokratycznym ruchem wyrastającym oddolnie" - podkreśla politolog. Innymi słowy, rozpoczynanie rewolucji jest zadaniem lewicy, natomiast jej blokowanie to domena konserwatystów.

Dlatego Robin uważa Sarah Palin i kierowaną przez nią Partię Herbacianą za dowód słabości amerykańskich konserwatystów. Według niego to lewica powinna rozpocząć oddolne protesty - były one możliwe zwłaszcza w 2008 r., gdy wybuchł kryzys. Jednak w tym czasie wyrósł tylko prawicowy ruch wokół Palin. "Ruch konserwatywny ma dwie pasje: wzmacnianie imperium i zmniejszanie podatków. Dlatego Tea Party uważam za jego schyłek" - argumentuje Robin.

Bejrut, Liban
Czy złoża gazu okażą się przekleństwem dla Libanu - pyta Mamdouh G. Salameh, ekonomista związany z Bankiem Światowym, na łamach bejruckiego "Daily Star".

W 2006 r. amerykańska firma eksploatująca surowce energetyczne Noble Energy oraz izraelska Ratio Oil Exploration rozpoczęły prace na polu gazowym Leviathan znajdującym się na dnie Morza Śródziemnego, 130 km od granicy z Izraelem. To państwo pokładało duże nadzieje w tych pracach, widząc w nich szansę na niezależność energetyczną oraz zyski z eksportu - wartość gazu w złożu oszacowano na 90 mld dol.

Dziś nadzieje na zyski są mniejsze, gdyż ceny gazu na światowych rynkach gwałtownie spadają. Natomiast złoża wzbudzają nieustannie emocje, gdyż Izrael od kilku dekad jest bojkotowany przez kraje arabskie, natomiast Leviathan w jednej trzeciej leży na wodach terytorialnych należących do Libanu. Ten kraj rok temu apelował do ONZ, by ten zabronił Izraelowi prowadzenia prac w tym złożu. Tel Awiw jednak nie przestał, a nawet zadeklarował, że jest go gotów bronić z użyciem broni.
Cały problem jest tym bardziej delikatny, gdyż Izrael i Liban nie wyznaczyły precyzyjnie swojej granicy morskiej - siłą rzeczy więc łatwo obu stronom podważać jej przebieg. Biorąc pod uwagę, że ta granica przebiega przez Leviathana, przesunięcie tej granicy nawet o metr daje gwarancję bardzo wysokich zysków. "Dlatego potrzebne są negocjacje w tej sprawie i dokładne wytyczenie granicy morskiej przy pomocy ONZ. Tylko tak uda się zmniejszyć napięcie między Izraelem a Libanem" - uważa Mamdouh G. Salameh.

Agaton Koziński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie