Koniec wygodnego życia esbeków

Mariusz Staniszewski
FOT. WOJCIECH BARCZYŃSKI
Z prof. Markiem Safjanem, byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, rozmawia Mariusz Staniszewski

Panie profesorze, jak skonstruować ustawę odbierającą byłym esbekom uprzywilejowane emerytury, by uniknąć wypłacania im później odszkodowań?
To jest skomplikowana sprawa. Wymaga ona szeregu założeń, które sprawią, że nie będzie dochodziło do automatyzmu w takim samym traktowaniu różnych kategorii ludzi.

Co to znaczy?
Samo pojęcie "pracowników aparatu represji" jest bardzo nieprecyzyjne. W ustawodawstwie po 1990 r. było wiele razy kwestionowane. Należy więc stworzyć mechanizm różnicowania kategorii osób, o których mówimy.

Ale większość Polaków chce po prostu, by byli esbecy nie pobierali wyjątkowo wysokich, uprzywilejowanych emerytur.
I tu jest pytanie. Czy chcemy odebrać wszystkim, bo to jest nieuprawniony przywilej, czy też dlatego, że jest to rodzaj sankcji za zachowania niegodne, których te osoby się dopuściły i zostało to udowodnione.

W tym drugim przypadku musielibyśmy stworzyć skomplikowany mechanizm weryfikacji i sprawa ugrzęzłaby na lata.
I tu trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, ile by to miało trwać. Horyzont czasowy nie mógłby być zbyt długi, bo przecież mamy do czynienia często z ludźmi starymi.

Pozostaje więc odebranie przywilejów wszystkim.
Ale ta droga zawiera podstawową wątpliwość: nawet jeżeli uznamy, że prawa te zostały nabyte nieprawnie - a ja też tak uważam - to jednak problem jest w tym, że ustawa ma być uchwalana dwadzieścia lat po obaleniu komunizmu. A więc demokratyczne państwo uznało te przywileje i wypłacało wysokie świadczenia. I tu każdy konstytucjonalista musi zadać sobie pytanie o bezpieczeństwo prawne ludzi w państwie demokratycznym. Nie mówię, jaka będzie na to odpowiedź, ale wątpliwość jest poważna.

Prof. Andrzej Zoll mówi, że sprawa jest prosta. Ponieważ prawa zostały nabyte nieprawnie z punktu widzenia demokratycznego państwa, przywileje esbekom można odebrać. I już.
Oczywiście. Trybunał Konstytucyjny mówi jasno: ochronie podlegają tylko prawa nabyte sprawiedliwie. Tę zasadę zastosowano przy okazji orzeczenia o odebraniu majątku PZPR. Wówczas Trybunał orzekł, że ustawa wywłaszczająca PZPR jest sprawiedliwa, bo niesprawiedliwe było uzyskanie majątku przez partię komunistyczną państwa totalitarnego.

To samo rozwiązanie można chyba zastosować do byłych esbeków?
Oczywiście, że są to przywileje nabyte zdecydowanie niesprawiedliwie. I nie byłoby tu żadnego problemu, gdyby sprawę rozwiązano w 1989 r. czy na początku lat dziewięćdziesiątych. III RP przez dwadzieścia lat uznawała jednak te prawa. Nie możemy więc powiedzieć, że te dwadzieścia lat nie ma znaczenia dla oceny prawnej tej sytuacji.

A nie można w tej sytuacji powiedzieć, że lepiej odebrać te przywileje późno niż wcale?
Ochrona praw nabytych nie jest zasadą absolutną. Trybunał Konstytucyjny czynił
niekiedy w takich przypadkach wyjątki, biorąc pod uwagę ważne racje społeczne czy dobro wspólne.

A tu mamy do czynienia z poczuciem zwykłej sprawiedliwości.
Oczywiście, to jest sprawa fundamentalna. Niesprawiedliwe jest akceptowanie sytuacji, w której mamy rażącą dysproporcję między poziomami życia byłych funkcjonariuszy SB i ich ofiar.

To jest demoralizujące.
Jeżeli polskie państwo nie jest zdolne do eliminacji tych nieprawnie nabytych przywilejów, to powinno przynajmniej pomyśleć o ludziach, którzy doznali krzywdy w państwie totalitarnym. Oni nie mogą być zapomniani. Powinni dostać jakąś rekompensatę.

Zaraz pojawią się zarzuty o kombatanctwo.
Musimy pomyśleć o tych nieznanych, prostych, odważnych ludziach, których nazwiska nigdy nie znalazły się na pierwszych stronach gazet. O tych obijanych w Radomiu, rannych w Gdańsku czy wyrzucanych z pracy w całej Polsce. Oni byli okrutnie traktowani i spychani do granic nędzy. W demokratycznym państwie powinny się znaleźć dla nich pieniądze.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
[email protected]
Proszę w demokratycznym Państwie zatroszczyć się o rodziny wielodzietne które aktualnie dzisiaj są spychane na skraj nędzy i ta demokracja ma wiele wspólnego z demagogią kiedy słyszy się o polityce pro rodzinnej której nie ma
Dodaj ogłoszenie