Koniec globalizacji, jaką znamy

Agaton Koziński
Marcin Królak/Polskapresse
W Rosji wpływy tracą zwolennicy Zachodu - Agaton Koziński podsumowuje tydzień w świecie idei

Waszyngton, USA

Właśnie załamał się model globalizacji, który obowiązywał przez ostatnie 30 lat, ale nie wiadomo, jak go zastąpić. Zapłacą za to obecnie rządzący politycy - twierdzi David M. Smick, publicysta zajmujący się problemami geostrategicznymi.

Smick przypomina, że obecny model globalizacji - oparty na liberalizacji przepływu towaru, pieniędzy i usług na całym świecie - wykształcił się w latach 70., a duże zyski przynosił w latach 80. i 90. Impulsem go napędzającym okazał się przede wszystkim upadek muru berlińskiego, gdyż w ten sposób liczba osób biorących udział w globalnej gospodarce powiększyła się z 2,7 do 6 mld osób. Szacuje się, że tylko w USA dzięki globalizacji powstało 40 mln nowych miejsc pracy, a indeks giełdowy Dow Jones wzrósł z 800 punktów w 1979 r. do 13 tys. w 2007 r.

Jednak te złote czasy się skończyły i według Smicka nie ma szans, by wróciły. Dlaczego? Bo zyski, jakie przynosiła ze sobą globalizacja, nie były rozprowadzane równomiernie. Co więcej, liberalizacja przepływu finansów doprowadziła do dużego rozchwiania rynków na świecie, co wzmogło strach i stres zwykłych ludzi. Właśnie z tych powodów nie ma powrotu do tej pory obowiązujących reguł.

Problem tylko w tym, zauważa strateg, że nie widać niczego, co mogłoby go zastąpić. A skoro brak nowych pomysłów, to politycy angażują się w obronę dawnego ładu. Z tego powodu na całym świecie rządy zdecydowały się wpompować w gospodarkę dodatkowe 15 bln dol., licząc, że w ten sposób uda się utrzymać cały system przy życiu. Dlatego też kandydaci, którzy walczą w wyborach prezydenckich w USA, zamiast szukać nowych rozwiązań, mówią starym językiem, proponując "kolejne inwestycje rządowe". "Nie ma znaczenia, kto będzie od stycznia kontrolował Biały Dom. Za cztery lata go straci, a jego partia nie odzyska władzy przez następną dekadę" - przewiduje Smick.

Romney i Obama bronią obecnego modelu globalizacji, nie widząc, że się wyczerpał. Ten, który wygra wybory, przekreśli szanse wyborcze swej partii na następną dekadę - pisze David Smick

Stanie się tak właśnie dlatego, że i Obama, i Romney bronią globalizacji, podczas gdy większość państw dąży do nacjonalizacji swoich gospodarek. Robią tak Indie, Chiny, a także kraje europejskie. Z tego właśnie powodu załamały się negocjacje nad uwolnieniem światowej gospodarki w Dausze. "Pod wpływem tych zjawisk gospodarka USA się załamie, nerwowość w kraju wzrośnie. Trudno ocenić skalę tego zjawiska" - twierdzi analityk.

Paryż, Francja

Amerykanie analizują skutki, jakie niesie ze sobą obecny kryzys, a Europa szuka sposobów na wyjście z niego. Według Jacques'a Delorsa, byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej, rozwiązaniem jest utworzenie Europejskiej Agencji ds. Zadłużenia.

Delors jest obecnie prezesem paryskiego think tanku Notre Europe. Zaprosił do współpracy osiem osobowości życia publicznego i wraz z nimi przygotował raport, w którym przedstawił zalecenia służące uratowaniu strefy euro. "Dziś niektórzy krzyczą, że potrzeba więcej Europy, inni - że mniej. My natomiast postanowiliśmy ustalić, ile jej trzeba naprawdę" - napisali autorzy we wstępie do swego raportu.
Następnie wypunktowali swoje zalecenia. Według nich należy wzmocnić jednolity rynek w krajach strefy euro - tak by nie było różnic w cenach za te same towary między poszczególnymi państwami. Na straży tych cen powinien stać wzmocniony Europejski Bank Centralny. Następnie zalecili stworzenie unii bankowej, a także specjalnego mechanizmu stabilizującego gospodarkę strefy euro - z takiego funduszu pomoc otrzymywałaby państwa w kłopotach.

Najoryginalniejszy pomysł zapisany w raporcie to Europejska Agencja ds. Zadłużenia. Jej zadaniem byłoby pilnowanie, czy poszczególne państwa nie łamią reguł dotyczących wielkości deficytu budżetowego - agencja miałaby prawo interweniować w sytuacji, gdy któryś rząd dopuszcza do tego, by zadłużenie kraju przekraczało wysokość 60 proc. PKB. Poza tym wszystkie państwa unii monetarnej emitowałyby wspólne euroobligacje. Trzymałyby one w nich sumy w wysokości 10 proc. swego PKB. Ale stolica, która wpadnie w kłopoty, będzie mogła liczyć na pomoc w wysokości do 20 proc. swego PKB.

Autorzy raportu mają świadomość, że utworzenie takiej agencji oznaczałoby częściowe przekazanie części atrybutów państwa na jej rzecz - ale uważają, że stopniowa utrata suwerenności państw strefy euro i tak jest nie do uniknięcia.

Moskwa, Rosja

Kryzys jest problemem także dla Władimira Putina. Jak pisze publicysta Aleksiej Bayer, rozgrywa się on w formie starcia między zwolennikami integracji z Zachodem oraz słowianofilami.

Bayer zauważa, że do tej pory Putin pozwalał na dość dużą otwartość kraju na Zachód. Korzystała na tym przede wszystkim nowa klasa średnia, która chętnie wyjeżdża za granicę, trzyma pieniądze w szwajcarskich bankach czy robi zakupy w nowo otwartych sklepach najbardziej znanych na świecie projektantów. Problem jednak w tym, że takie otwarcie było możliwe w dużej mierze dzięki wysokim cenom ropy naftowej na światowych rynkach. To się zaczyna powoli zmieniać, a głowę przy okazji podnosi grupa, którą publicysta określa jako słowianofilów. Są oni nacjonalistami, skupionymi wokół Kościoła prawosławnego, chcącymi odcięcia Rosji od świata. Nie korzystają z dobrodziejstw, jakie przyniósł nowy ład, ale coraz częściej domagają się swoich praw.

Autor twierdzi, że słowianofile zdobywają coraz większy wpływ na decyzje podejmowane w Rosji. Dowodem na to ma być wyrzucenie z Rosji amerykańskiej agencji rozwojowej USAID. "To sygnał, że delikatna równowaga między Wschodem a Zachodem, którą zbudował Putin, została właśnie złamana. Sytuacja zaczyna mu się wymykać spod kontroli, a górę biorą izolacjoniści" - konkluduje Bayer.

Kliknij, aby czytać pozostałe teksty Agatona Kozińskiego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie