Koniec bezpłatnych bibliotek? Unijna dyrektywa przewiduje tantiemy dla autorów książek

Redakcja
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Michał Pawlik/Polskapresse
Przy okazji dyskusji o zapisach w umowie ACTA, która reguluje prawa autorskie, przypomniano sobie o unijnej dyrektywie, w myśl której autorzy książek musieliby otrzymywać tantiemy za ich wypożyczanie. Może to oznaczać koniec bezpłatnych bibliotek publicznych. O sprawie głośno już jest w środowisku bibliotekarzy.

- Nie wiem, jak to by miało wyglądać - przyznaje Izabela Owczarek, dyrektor biblioteki w Głogowie. - Na pewno opłata za wypożyczenie książki spowoduje kolejny spadek czytelnictwa. Gdy kilka lat temu wprowadzaliśmy system elektronicznych kart bibliotecznych, za wyrobienie trzeba było zapłacić 2,50 zł. Już wtedy ludzie oburzali się.

Podobnego zdania jest Anna Janus, kierownik wrocławskiej Mediateki.

- Z naszych usług korzystają m.in. osoby bezrobotne czy uczniowie - opowiada Anna Janus. - Opłaty odcięłyby im dostęp do naszych zbiorów. Nie mówiąc już o tym, że pobieranie ich będzie trudne ze względu na liczbę osób, które wypożyczają od nas książki. Już prędzej widzę to w formie abonamentu.

Pomysł wprowadzenia opłat za wypożyczanie książek pojawił się już kilka lat temu. Pieniądze miały być przeznaczone na tantiemy i promocję czytelnictwa. Fala krytyki sprawiła, że szybko od niego odstąpiono.

Niemieckie biblioteki rozwiązały problem, wprowadzając roczny abonament, zwykle kosztujący ok. 5 euro.

- Naszą intencją jest poszerzanie bezpłatnego dostępu do dóbr kultury, z których korzystać będą mogli wszyscy - poinformowano nas w biurze prasowym Ministerstwa Kultury. - W roku 2012 możliwe jest rozpoczęcie społecznej debaty w tej sprawie. Priorytetem jest jednak utrzymanie bezpłatności korzystania z bibliotek.

Ministerstwo zauważa, że unijna dyrektywa została w Polsce wprowadzona bez zapisu, który zobowiązywałby biblioteki do płacenia autorom za wypożyczanie ich książek.

Skoro jednak - zdaniem urzędników - nie ma problemu, to po co jednocześnie zapowiadają społeczną debatę na ten temat?
- Nasze prawo autorskie jest zgodne z unijnymi dyrektywami - mówi rzecznik MKiDN Maciej Babczyński. - Konsultacje, jakie planujemy zorganizować, mają dotyczyć ogólnie prawa autorskiego i dostosowania przepisów do nowych technologii - dodaje rzecznik.

Kacper Chudzik

CZYTAJ TEŻ:
* Fililodzy boją się o los książek
* Ulubione książki Polaków. Co czytamy najchętniej?
* 61 proc. Polaków lubi czytać książki. Tylko 32 proc. czytało ostatnio dla przyjemności
* 44 proc. Polaków miało w ciągu roku kontakt z książką. "Nieznaczna poprawa"

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxx
macie UE a zaczeło sie od krzywego ogórka.
m
móżdżek
Nie od 25 lat, tylko od sześciu i nie 20 euro, tylko 3,5 euro, czyli tyle ile za godzinę pracy.
m
mk
z Twoich tantiemów żyje sobie całkiem dobrze ZAIKS " Spaikx i jeszcze kilkanaście
innych (X) . Do nich miej pretensje.
Z poważaniem .
m
maRta
Primo:
Koniecznie trzeba utworzyć jakiś Narodowy Fundusz Edukacyjny, choćby na wzór OFE. Na który drogą przymusu prawnego będę musieli łożyć wszyscy. Bez względu na okoliczność, czy są akurat ślepi lub głupi. Przecież w systemie OFE nikt nie pyta ani wnika w to, czy wpłacający dożyje jakiejś emerytury, czy też nie.

Secundo:
Dla osób mających zarządzać takim funduszem należy wyprodukować dodatkowe tajne umowy gratyfikacji. Tutaj można skorzystać z umów przygotowanych wcześniej dla "fachowców" z Narodowego Centrum Sportu.

Tertio:
Do zarządzania i terenowej obsługi funduszu należy skierować rzeszę wiernych i zaufanych klakierów. Którzy de facto są potrzebni, ale jednakże mało przydatni społecznie i produktywnie. Rekrutację tych tysięcy nowych "specjalistów" można przeprowadzić wg. sprawdzonego systemu rodzinnego "Pawlak" lub towarzyskiego "Mucha".

Quarto:
Młodych, ambitnych, dobrze wykształconych z dużych miast, a jednocześnie nie zgadzających się na dodatkowe zajęcia edukacyjne z zakresu wchodzenia palcem i klakierstwa, powinno się zesłać do Anglii. Tam takich jest już 2 miliony, więc i nowe bataliony nie zaginą na obczyźnie.

Quinto:
W każdej drukarni i każdym punkcie ksero powinno zainstalować się video-kamery. Producenta można wyselekcjonować na zasadzie powszechnego systemu sprawdzonego już w dostawach kamer z przeznaczeniem dla piratów drogowych. One są tak dobre, że niejeden sołtys uległ takiemu zafascynowaniu iż powystawiał ich więcej, aniżeli ma we wsi zarejestrowanych samochodów swoich mieszkańców.

Sexto:
Interes z grubsza gotowy! Teraz pozostało tylko zarażenie pomysłem stosownego ministra, a zarazem i zaprzyjaźnione media. Wtedy gawiedź klakierska już uzna, że jest to dobry pomysł. Gdyż ich latorośle przed swoim wyjazdem na saksy do Anglii powinne się kształcić dopóki jest jeszcze za darmo. A nie powinne wychodzić na ulice w komicznych maskach, wydzierać się na stadionach, wieszać na balustradach obrusy stołowe z CV osób, których zaliczono do kategorii uznanych autorytetów.
b
belfer
wypozyczanie ksiazek. Nikt sie nie oburza, ksiazki sa szanowane.
I
I
Od jego rodziny i gości glazurnik też powinien tantiemy brać, w końcu korzystają.
I
I
Bardzo często korzystam z biblioteki i obserwując na przestrzeni już prawie 20 lat(bo swą przygodę jeszcze w podstawówce) coraz mniej ludzi korzysta z bibliotek. Wprowadźmy jeszcze opłaty, zapłacę i wielu innych też ale gwarantuje ci że w następnym pokoleniu NIKT nie będzie książek pisał (zresztą w sumie nawet gdyby się ktoś utalentowany znalazł to niby dla kogo miał by tworzyć ?)
Z przekory również spytam kto cię nauczył pisać(i nie o alfabet mi tu chodzi), kto dostrzegł i dał ci szansę rozwinąć twój talent ?
I
I
Prawa autorskie, obowiązywały na początku przez 5 lat(efektem czego kultura/i nauka dzięki prasie drukarskiej rozwijały się w zawrotnym tempie), ale jak to zazwyczaj z pazernymi ludźmi bywa wydawcy szeroko(i szczodrze) "lobbowali" za tym by ten okres wydłużyć. Najpierw do 10, 15... aż doszli do 70(o których raczyłeś wspomnieć). Ale i tak im mało było więc dodano zapis "...70 lat (!) po śmierci autora". Kilka lat temu próbowano w ogóle zlikwidować domenę publiczną(polecam poczytać sobie ile i kto wydawał na kampanie wyborcze amerykańskich senatorów), na szczęście nic z tego nie wyszło bo i od czytania Biblii musiał byś tantiemy płacić(tylko komu, Bogu na pewno nie ale idę o zakład że zaraz pojawił by się jakiś "wydawca")
b
b
jestem zapisany do 4 bibliotek, w 3 z nich co miesiąc pobierająopłatę5 zł na odnowienie księgozbioru - ok, płacę, bo uważam że tak trzeba, ale niech nie mówią że biblioteki publiczne sąbezpłatne
k
kontra
mozna czerpać korzysci z raz wykonanej pracy. Skoro autorzy jakiegoś utworu chcą bez końca korzystać i popbierać honoraria to niech go sobie schowaja pod poduszkę ale poniosą jeszcze większe straty bo stracą popularnośc a chyba o to im chodzi.
j
januszek
brać od ciebie tantiemy przez 70 lat za używanie płytek, piekarz za samo patrzenie na chleb, a szewc za wszystko to razem. Sorry ale to jest twoja logika.
m
marta
Biblioteki nabywając książki płacą za nie. Jeżeli otrzymują książki w formie darowizny, to zapłacił za nie ten co je darował. Nieodpłatne użyczenie książek nie wiąże się jak nazwa mówi z osiąganiem zysku. Zatem po ile razy należy płacić za te prawa autorskie? Czyż nieodpłatne biblioteki nie są właśnie po to, aby dawać możliwość czytania tym, których nie zawsze stać na kupienie książek? Najlepiej zrobić z naszego Narodu ciemnotę totalną, która tylko może pracować o ile będzie miała gdzie i najlepiej do śmierci za byle jakie wynagrodzenie, nie zapominając płacić podatki, składki i inne opłaty, aby tylko politycy mieli za co się nażreć i potem powiedzieć "a rząd się sam wyżywi". Gdyby ci pożal się B. autorzy nie byli tacy zachłanni to sami udostępnialiby na swoich stronach internetowych dowolne książki za np. 1 zł. przez miesiąc. Podobnie z muzykami. I może czas się nie oszukiwać. Arcydzieła to obecnie nie powstają. Raczej powielane bzdety.
b
bibliotekarz
w umowie z autorem wydawca określa za co i ile należy się wynagrodzenia; najczęściej jest to jakiś procent od sprzedaży; tantiemy powinny trafiać do wydawcy, a ten powinien wypłacać je autorowi zgodnie z umową - jest to oczywista oczywistość; książka to nie obiad i porównanie jest idiotyczne, książkę da się przeczytać n-razy, a obiad da się zjeść tylko raz (chyba że masz inne doświadczenia); co to znaczy wykorzystanie "niekomercyjne"? (mam wrażenie że chodzi ci o powszechne prawo do kopiowania i rozpowszechniania cudzej pracy, byleby na tym nie zarabiać - a zawsze ktoś zarabia, np. dostawca internetu, właściciel serwera itd itp); nie martw się dzieleniem pieniędzy, wydawcy dokładnie wiedzą, ile i komu się należy; faktycznie ad absurdum, bo wg jeśli wydawca sprzeda tylko 1 egzemplarz książki, który następnie przeczyta 100 tys. osób, to wydawcy (autorowi itd) należy się wynagrodzenie za 1 egz?; jeśli autor/wydawca sobie tego życzy, może opublikować cokolwiek na zasadach licencji otwartej, nie oczekując wynagrodzenia, natomiast trudno oczekiwać że wszystko będą robić charytatywnie
3m
to ja też będę za rezygnacją z tantiem.
3M
albo znasz tylko jedną opcję takich umów. Nie chce mi sie Tobie tłumaczyć jak sprawa wygląda, więc napisze krótko - nie wypowiadaj się w tematach, o których nie masz zielonego pojęcia.
Dodaj ogłoszenie