Koniec bajki o Palikocie

Adam Buła
Adam Buła
Adam Buła Fot. Polskapresse
Po publicznym akcie apostazji, po piciu małpki i paleniu "chyba jointa", po bieganiu z wibratorem i niezliczoną ilością innych, mniej lub bardziej kontrowersyjnych lub zwyczajnie głupich gadżetów, niewiele już Januszowi Palikotowi pozostało.

Nie ciekawi mnie więc, kiedy nastąpi ten nieuchronny dzień, gdy lider ruchu swojego imienia dokona pod Sejmem aktu publicznej defekacji. Ani w jakiej sprawie i w czyim towarzystwie będzie akurat urządzał ów happening. Jestem za to pewien, że zanim publicyści i politycy zasiądą komentować ów kolejny krok na drodze polskiej demokracji, jakieś dziecko zakrzyknie: "mamusiu, ten pan robi kupę". I skończy się bajka.

Może wtedy zabezpieczająca wydarzenie policja zwyczajnie zgarnie osobę łamiącą prawo i siejącą publicznie zgorszenie, zamiast, jak czytam, zapowiedzieć, że "zajmie się wyjaśnianiem" sobotniego incydentu. Bo kolejny popis Palikota, spożywającego zakazaną substancję, polegał jednak na publicznym złamaniu prawa. Można oczywiście wysłuchać opinii Andrzeja Rozenka, rzecznika Ruchu, który mówi, że "tak samo robił Gandhi", ale nie można z tą opinią podjąć dyskursu.

Tymczasem Ruch Palikota traci w sondażach, na stałe już spadając na czwarte miejsce i oddając na chwilę zagarnięte miejsce starej lewicy towarzysza Millera. Co nie jest specjalnym zaskoczeniem: ile w końcu można się śmiać z tego samego i tak samo opowiadanego kawału, jak gospodarz przy tym na stół wciąż nic nie stawia i tylko sobie polewa. A smutna i zauważalna już najwyraźniej dla zwolenników Palikota prawda jest taka, że jedyny konkret, jakim po wejściu do Sejmu może się ta partia wykazać, to realne wsparcie rządu w przepchnięciu wydłużenia do 67 lat wieku emerytalnego.

Prawdziwym gwoździem do trumny Janusza Palikota nie będzie jednak to, że nas zanudzi swoimi wyskokami, z których coraz mniej wynika. Bo jedna rzecz dzięki nim staje się coraz bardziej oczywista: Palikot zwyczajnie nie ma cochones. Miał zapalić trawkę już jakiś czas temu w Sejmie, ale się wystraszył i zamiast marihuany zapalił kadzidło. Zapalił wreszcie w sobotę. Kto chce, może zobaczyć dowód na kilkuminutowym filmiku z zajścia, gdzie wyraźnie widać: Palikot pali jak Tusk. Pali, ale się nie zaciąga. W dodatku nawet nie wie, co pali. Jak ma go poważnie traktować choć jeden aktywista Ruchu Wyzwolenia Konopi czy innego lewackiego zboru, jak facet się publicznie przyznaje, że nie umie rozpoznać smaku blanta. Takiego udawania po prostu nie da się dobrze sprzedać.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Henryk Jagoda
Janusz Palikot jest cymbałem.
c
ciemny_lud
Pytanie: znasz bajke o Łodzi? Odpowiedź: łudź się, łudź.
Można Palikota nie lubić, ale nie da sie ukryć, że skutecznie namieszał. A wyśmiewanie jego apostazji (fakt, teatralnej, zgoda) to po prostu chowanie głowy w piasek przez polskich katolików (wśród których chrześcijanie stanowią mniejszość). Procedury Kościoła katolickiego - w ktorych chrzci się i przyjmuje do wspólnoty kilkumiesięczne, lejące pod siebie niemowlę, natomiast akt wystapienia z kościoła obudowuje sie hiperbiurokracją - sa po prostu niedorzeczne i uzurpatorskie. Facet to obśmiał i słusznie, ale mało kto z piszącej trzódki odważy się to przyznać.
C
Cyngiel Czuchnowski
Pozostało mu dokonać aktu publicznej masturbacji i odbycie stosunku z osobą transseksualną (vide Rysiek...Ania G.).
J
Jerzy B.
Ile ci chłopie zapłacili za sianie takiej propagandy o p.Palikocie ?? Ile dostałeś dziennikarzyno???
G
Grubciu
COJONES , a nie jakies tam cochones.
Poza tym, felieton na piatkę, panie Adamie. Czekamy na kolejne :)
s
sokular
Palikot politycznego "samospalenia" dokonał na Franciszkańskiej 3 w Krakowiea nawet popiół po nim został pozamiatany.Całkowicie podzielam Pana obserwacje P.Red.Adamie.Całokształt tej kariery był karykaturalny i to smutno świadczy o polskich wyborcach.Szkoda mi tylko Biedronia i Rozenka,reszty nie znam.Pozdrawiam -Panie Redaktorze.
S
Sokrates
celnie sprawę ujął. Ja dodam że to Wy, towarzysze z Timesa gorliwie szaleńca POpieraliście. I PO nadal .
J
Jarek
Czekam na artykuł: Koniec bajki o Tuski i Platformie Obywatelskiej. Bez najmniejszego problemu mogę podać bardzo podobny (a ilościowo znacznie bogatszy) zestaw argumentów, który został użyty w tym artykule dotyczący partii rządzącej.

Weźmy jakże piękną frazę:
"Jestem za to pewien, że zanim publicyści i politycy zasiądą komentować ów kolejny krok na drodze polskiej demokracji, jakieś dziecko zakrzyknie: "mamusiu, ten pan robi kupę". I skończy się bajka. "

Donald robi kupę z gęby przez 5 lat, a bajka się nie kończy! Ci którzy udają, że jest inaczej są zakłamanymi dworskimi obłudnikami. Panie Buła - krzykniesz kiedyś Król jest nagi?
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Koniec bajki o Palikocie
f
fufu
Trochę rzetelności
Dodaj ogłoszenie