Konie dla polskiego PKB

Michał Wierusz-Kowalski
Dariusz Gdesz/Polskapresse
Niemcy wyliczają, że każde cztery konie dają zatrudnienie jednej osobie. W Polsce mamy obecnie blisko 350.000 koni, i odnotowujemy powolną acz systematyczną tendencję wzrostu pogłowia. Gdyby Niemcy mieli mieć rację, a znają temat na wskroś, sami utrzymując ponad 3 mln końskich ogonów, to wkrótce branża ta w Polsce mogłaby wygenerować 100.000 nowych miejsc pracy. Nawet jeśli te szacunki są nieco przesadzone, to trudno zignorować korzystną perspektywę rozwoju sektora gospodarki nazwanego "przemysłem konnym" oraz jego bezpośredniego wpływu na poziom PKB.

Od lat polskie konie kojarzone są nieodłącznie z Janowem Podlaskim i aukcjami arabów. Do historii przeszły rekordowe transakcje sięgające miliona euro - ogier El Passo czy klacz Kwestura. Jest to jednak wynik trafionej myśli hodowlanej oraz ponad 30-letniej konsekwentnej polityki marketingowej, które uczyniły z polskich koni czystej krwi cenny towar niszy rynkowej. Ale na polu ekonomicznym mamy jeszcze inne powody do dumy. Polska zarobiła w zeszłym roku na sprzedaży i eksporcie koni ponad 70 mln euro, głównie rzeźnych do krajów Basenu Morza Śródziemnego, ale i sportowo-rekreacyjnych.

Powyższe pozytywne dane sprowokowały Polski Związek Jeździecki do uruchomienia projektu pt. "Kadry przemysłu końskiego w woj. mazowieckim" współfinansowanego z funduszy UE w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, obejmującego cały wachlarz szkoleń zawodowych i doszkalających związanych z przemysłem konnym. Tak zrealizowano kursy konwojenta, prawo jazdy na przyczepę i samochód ciężarowy, kursy kowalstwa, weterynarii, organizacji imprez jeździeckich, prowadzenia ośrodka jeździeckiego, sędziowania, lonżowania itp. Stale przybywa końskich profesji, więc i nowych miejsc zatrudnienia dla Polaków, możliwości zdobycia zajęcia przy koniach. Stąd nagle istotnym elementem procesu dydaktycznego, w ramach realizowanego projektu był komponent ponadnarodowy w partnerstwie z Europejską Federacją Jeździecką. Jego celem jest stworzenie warunków do przenoszenia doświadczeń europejskich w dziedzinie przemysłu konnego na grunt polski. Zaplanowane w ramach komponentu ponadnarodowego prace i działania wydatnie przyczyniły się do poznania nowych rozwiązań organizacyjnych stosowanych w przemyśle konnym, umożliwiły wzajemne skorzystanie z gotowych rozwiązań i "dobrych praktyk" wypracowanych w innych krajach europejskich oraz wytyczenia strategii rozwoju przemysłu konnego na najbliższe lata w Polsce.

Polska ma ogromny potencjał w obszarze hodowli koni i jeździectwa. Możliwym jest rozwój szeregu dziedzin aktywności gospodarczej i społecznej, związanych z koniem i szeroko rozumianą przedsiębiorczością komunalną (np. bezpieczeństwo publiczne, ochrona środowiska naturalnego, edukacja i wychowanie, sport, ochrona dziedzictwa kulturowego, agroturystyka). To wszystko może przynosić państwu i nam obywatelom konkretne i wymierne korzyści ekonomiczne. Kraje rozwinięte Europy Zachodniej od lat szacują udział przemysłu konnego w ich PKB.

Czas najwyższy upowszechniać rolę przemysłu konnego dla polskiej gospodarki w szerokim kręgu osób związanych z biznesem. Powinien on również znaleźć się w obszarze zainteresowań działaczy samorządowych i decydentów rządowych, jako dziedzina gospodarki, która tworzy miejsca pracy, pozytywnie wpływa na aktywność fizyczną obywateli, zapewnia rozwój turystyki kwalifikowanej, sprzyja powstawaniu i rozwojowi małych firm rodzinnych w dużej mierze zlokalizowanych na obszarach wiejskich, itp. Po prostu przemysł konny daje Polsce dodatkową szansę. Nie zmarnujmy jej.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Niniol
Mamy XXI wiek. Konie są niszą. I to taką naprawdę niszową. Poza tym żeby mieć zauważalny wpływ na PKB, to potrzebne jest nam społeczeństwo zamożne. A my nie jesteśmy bogaci.
Zresztą jeśli jest to takie korzystne, to dlaczego nie ma informacji jaki to udział w PKB krajów zachodnich ma przemysł konny (bez hazardu)? Nie mówiąc że nie wierzę w te wyliczenia wygenerowanych miejsc pracy. Wielokrotnie okazywały się bez pokrycia (najbardziej jaskrawym przypadkiem są liczby pokazywane przez BSA).
Dodaj ogłoszenie