Konflikt w Zjednoczonej Prawicy - polityczny bój o władzę, wpływy i pieniądze

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
26.04.2018 warszawakonferencja prasowa w siedzibie pis nowogrodzka ogloszenie kandydatow na prezydentow miastnz jaroslaw kaczynski, zbiegniew ziobrofot marek szawdyn/polska press
26.04.2018 warszawakonferencja prasowa w siedzibie pis nowogrodzka ogloszenie kandydatow na prezydentow miastnz jaroslaw kaczynski, zbiegniew ziobrofot marek szawdyn/polska press brak
Od tygodnia z zapartym tchem śledzimy wewnętrzne tarcia w Zjednoczonej Prawicy. I nikt nie ma wątpliwości, o co toczy się gra – o władzę, a co za tym idzie o wielkie pieniądze

Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu, jak zwykle z typowym dla siebie wdziękiem, oznajmił dziennikarzom: - „Za bardzo chcieli się rozepchać, my im to uniemożliwiliśmy i teraz zobaczymy, czy oni zaakceptują nasze stanowisko”.

Mowa rzecz jasna o Solidarnej Polsce i Zbigniewie Ziobrze, który postanowił powalczyć o jeszcze większe wpływy w Zjednoczonej Prawicy, co nie spodobało się prezesowi. Koalicja przez kilka dni wisiała na włosku, Jarosław Kaczyński chciał ponoć pozbyć się Ziobry z rządu, ale ten szybko zmienił ton i mocno złagodniał. Może dlatego, że Solidarna Polska poza Zjednoczoną Prawicą właściwie nie istnieje, w każdym razie - jak wynika z sondaży - nie wchodzi do Sejmu, zostając w tyle za Konfederacją, ludowcami czy lewicą. A może Zbigniew Ziobro przestraszył się grillowania?

- Co rozumiemy przez grillowanie? Jest to uświadamianie komuś, że jest słaby i nie jest w stanie się obronić przed różnymi działaniami, które zostaną podjęte przeciwko niemu. Wstępem będzie oczywiście usunięcie Ziobry z rządu. Ale na przykład żona ministra Ziobry jest w zarządzie spółki zależnej od PZU i za chwilę może jej tam nie być. To przykład grillowania samego Ziobry. A przecież można to stopniowo, krok po kroku, rozszerzać na kolejnych polityków SP, którzy wraz z rodzinami skolonizowali w minionych latach - zgodnie zresztą z ukształtowaną już wcześniej praktyką - aparat państwa i licznych spółek doń należących - tłumaczył nam ostatnio w wywiadzie prof. Antoni Dudek, politolog.

Solidarna Polska ma do stracenia sporo, podobnie Porozumienie Jarosława Gowina, drugi z koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości, bo władza, to także wpływy, posady w spółkach Skarbu Państwa, a co za tym idzie ogromne pieniądze. O jakich kwotach mówimy?

Już w 2019 roku portal OKO.press wyliczył, że siedemdziesiąt trzy osoby powiązane z PiS, współpracownicy premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremier Beaty Szydło, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry czy jego zastępcy Patryka Jakiego, zasiadając we władzach czternastu giełdowych spółek z udziałem Skarbu Państwa, wzbogaciły się łącznie o 95 mln zł. Dziennikarze przeanalizowali kogo i na jakich stanowiskach zatrudniano od czasu przejęcia przez PiS władzy w dwunastu notowanych na giełdzie firmach, których akcjonariuszem jest Skarb Państwa, chodzi o PKN Orlen, PGNiG, PZU, KGHM Polska Miedź, Tauron, PKO Bank Polski, Grupa Lotos, PGE, PHN, Energa, Enea i Grupa Azoty, a także dwóch spółkach, w których państwo ma część udziałów, czyli Bank Pekao i BOŚ Bank. I wyszło, co wyszło.

Pewnie dlatego, kiedy Zbigniew Ziobro zaczął się za bardzo rozpychać, jak to określił marszałek Terlecki, co wyprowadziło z równowagi prezesa, Zbigniew Girzyński z Prawa i Sprawiedliwości na antenie RMF FM stwierdził wprost, że ludzie Solidarnej Polski powinni stracić posady w spółkach Skarbu Państwa, oczywiście, jeśli wyjdą ze Zjednoczonej Prawicy.

- Mam nadzieję, że tego typu działania są już przez pana premiera Jacka Sasina przygotowane - stwierdził nawet.

Wcześniej z rozbrajającą szczerością oznajmił, że chętnie zobaczyłby posłankę Małgorzatę Wassermann w roli szefowej resortu sprawiedliwości.

Szybko zareagował Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski. Na tej samej antenie dziennikarz Marcin Zaborski przypomniał Kalecie, że Solidarna Polska, kiedy była w opozycji, domagała się twardych regulacji w zakresie zatrudniania w spółkach Skarbu Państwa.

- Zatrudnienie w spółkach Skarbu Państwa zawsze budzi wielkie emocje. W mediach ciągle słyszymy o „ludziach Solidarnej Polski”, którzy są obsadzani w takich spółkach, jednak skala jest zupełnie odmienna - mówił Kaleta.

I dodał, że na okoliczność podjętych z PiS-em negocjacji powstał specjalny raport, który pokazuje wpływy - poprzez zatrudnienie odpowiednich ludzi - poszczególnych koalicjantów Zjednoczonej Prawicy na spółki Skarbu Państwa.

- Okazuje się, że ten raport, który był przedstawiony podczas negocjacji, bardzo szczegółowo opracowany, wskazał, że Solidarna Polska z wszystkich partii koalicyjnych ma najmniejszy wpływ, najmniejszy udział w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa spośród wszystkich koalicjantów, również proporcjonalnie, poniżej 0,5 proc. Można powiedzieć, że jesteśmy podmiotem, który ma na to najmniejszy wpływ - dodał wiceminister sprawiedliwości.

„Gazeta Wyborcza” pisze, że audyt spółek Skarbu Państwa, w którym wskazano ludzi związanych z PiS, Jarosławem Gowinem i Zbigniewem Zbiorą, rzeczywiście, istnieje. Stworzył go Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. Raport miał prezesa Kaczyńskiego zdziwić. Wynika z niego, że ludzi ze środowiska Solidarnej Polski, ale i Porozumienia nie ma aż tak wielu w spółkach Skarbu Państwa, podobnie ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Ale, jak podkreśla rozmówca „GW”, raport jest dokumentem mało poważnym. Ponoć rozbawił nawet prezesa Kaczyńskiego, który chyba sam nie wierzy w jego końcowe wnioski.

Ale do rzeczy, do tej pory, dwaj koalicjanci Prawa i Sprawiedliwości, czyli Solidarna Polska pod przywództwem Zbigniewa Ziobry i Porozumienie Jarosława Gowina, mogli obsadzić po dwa ministerstwa. Solidarna Polska ma pod swoim władaniem resorty sprawiedliwości i środowiska. Porozumienie zarządza Ministerstwem Rozwoju oraz obsadziło resort nauki.

Gdyby doszło do zerwania koalicji, obok Ziobry z rządu miałby odejść minister środowiska Michał Woś i wiceministrowie z ramienia Solidarnej Polski. Pracę straciłaby Patrycja Kotecka, czyli żona Ziobry, która była dyrektorem marketingu w Link4 (spółka zależna PZU), a w marcu tego roku została tam członkiem zarządu. W Banku Pekao pracuje Witold Ziobro, prywatnie brat ministra i ponoć jest osobą bardzo wpływową.

Ludzie Ziobry obsadzili również stanowiska w innych państwowych gigantach - Orlenie, Tauronie, Elektrociepłowni Będzin czy PGNiG. Przyznanie SP resortu środowiska, kierowanego przez Michała Wosia, sprzyjał kadrowej karuzeli w Lasach Państwowych. Jak przypomina portal WNP.pl, w Centrum Informacyjnym Lasów Państwowych został zatrudniony Dariusz Matecki, szczeciński samorządowiec SP, były bloger znany z kontrowersyjnej aktywności w mediach społecznościowych.

Ale na tym lista stanowisk zajmowanych przez ludzi Ziobry się nie kończy. „Paweł Śliwa, były radny Solidarnej Polski, zasiada w zarządzie PGE. W zarządzie PZU Życie możemy spotkać związanego z tym środowiskiem Bartło-mieja Litwińczuka, inny członek zarządu tej spółki Maciej Rapkiewicz, był niegdyś członkiem zarządu Stowarzyszenia Stop Korupcji, gdzie polityczną karierę rozpoczynał Patryk Jaki. Związany kiedyś z Solidarną Polską Marcin Szczudło, zasiada w zarządzie PGE Obrót Detaliczny jako wiceprezes ds. operacyjnych” - pisze portal WNP.pl.

Portal OKO.press wylicza dalej: Marta Cymańska - córka posła Solidarnej Polski Tadeusza Cymańskiego, w listopadzie 2018 roku została zatrudniona w spółce Energa Obrót Gdańsk, na stanowisku głównej specjalistki ds. relacji z klientem, Kamil Kamieński, dobry znajomy i wieloletni współpracownik Zbigniewa Ziobry, po wyborach parlamentarnych w 2015 roku został członkiem rady nadzorczej krakowskiego lotniska i wiceprezesem Tauronu. Oba stanowiska stracił w 2019 roku. W latach 2015-2019 zarobił w Tauronie łącznie prawie 4,5 mln zł, Tomasz Hryniewicz - uznawany za człowieka wiceministra aktywów państwowych Janusza Kowalskiego w 2016 roku został prezesem spółki PGNiG Serwis (z grupy PGNiG), potem - w latach 2017-2019 pracował w spółce Mercus Logistyka z grupy KGHM. W czerwcu 2019 roku został powołany do zarządu Grupy Azoty, w lipcu 2019 został jej wiceprezesem.

Długo by jeszcze wyliczać, bo tych nazwisk jest naprawdę sporo.

Co do Porozumienia, według nieoficjalnych informacji przed majowym głosowaniem w sprawie wyborów korespondencyjnych, miały być tworzone tzw. listy Gowina. To wykaz osób, które można by wyrzucić, gdyby Porozumienie zagłosowało inaczej niż PiS.

- Słyszałem, że taka lista powstała - powiedział w programie WP „Tłit” Jarosław Gowin. - Kto ją stworzył, o ile ona istnieje, nie wiem - dodał. I podkreślił: - Muszę rozczarować tych, którzy liczą na rzeź gowinowców w spółkach Skarbu Państwa. Jesteśmy partią kładącą duży nacisk na gospodarkę. Mamy wielu kompetentnych ekonomicznie działaczy, ale oni świetnie radzą sobie w sektorze prywatnym. W spółkach Skarbu Państwa osób kojarzonych z naszą partią jest dosłownie garstka.

Ale OKO.press podsumował również Porozumienie. Według obliczeń portalu 98,5 tys. zł, czyli połowa darowizn na rzecz Porozumienia z 2018 roku, pochodziła zaledwie od dziesięciu wpłacających. Wpłacili na konto partii od 6 do ponad 15 tysięcy złotych. Są wśród nich m.in. prezes Jarosław Gowin, jego były doradca, prezesi spółek Skarbu Państwa i dyrektor szpitala.

W czerwcu w „Newsweek” w artykule „Rodzina na państwowym”, mogliśmy przeczytać: „Dzięki koalicji z PiS Jadwiga Emilewicz robi karierę w polityce, a jej mąż sprawdza się w biznesie Skarbu Państwa. Najpierw nieznany politolog trafił do funduszu PZU z dziesiątkami milionów złotych, a teraz ma posadę w Orlenie”. I dalej: „Czerwiec 2016 roku. Wicepremier Jarosław Gowin z pompą ogłasza powstanie funduszu inwestycyjnego Witelo pod patronatem resortów nauki i rozwoju. Ma inwestować w czołowe światowe fundusze, a te z kolei mają włożyć pieniądze w polskie startupy. Dzięki temu nasz kraj - jak zapowiada Gowin - ma być ‘największym hubem innowacyjności’, a ‘urzeczywistnienie czwartej rewolucji przemysłowej będzie szybsze, niż się spodziewamy’. Fundusz ma dostać na start pół miliarda złotych, z czego 200 milionów wyłoży PZU. (…) O inwestycjach Witelo decydować ma sześcioosobowy komitet selekcyjny. Są w nim m.in. Paweł Surówka, członek zarządu PZU, Marek Dietl, dziś prezes Giełdy Papierów Wartościowych, oraz Marcin Emilewicz - mąż ówczesnej wiceminister rozwoju, jedyny z tej szóstki bez doświadczenia w finansach i inwestycjach. Jest magistrem politologii”.

Jak widać, emocji przy obsadzaniu posad w spółkach Skarbu Państwa nie brakuje. Może dlatego, prezes Kaczyński postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i mianował Jacka Sasina, jedną ze swoich zaufanych osób, wicepremierem, a także szefem Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP). Ministerstwo Aktywów Państwowych powstało, by na nowo skupić w jednym resorcie nadzór nad najważniejszymi państwowymi spółkami.

W rozmowie z DGP Sasin był pytany o możliwe zmiany w spółkach państwowych. - Nie ukrywam, że po kolei dokonujemy przeglądu sytuacji spółek pod kątem dobrego zarządzania. Dochodzę do pewnych wniosków, więc nie wykluczam, że nastąpią także zmiany, które nie będą wynikać z końca kadencji, ale krytycznej oceny działalności zarządów. W przypadku jednej lub dwóch dużych spółek takie decyzje mogą zapaść - powiedział wicepremier. Czyli szykują się zmiany na stanowiskach prezesów: odejdą starzy z odprawami, przyjdą nowi i będą mogli znacznie zasilić domowe budżety.

Sasin jako minister aktywów państwowych chce wzmocnienia naszego rynku i dorównania poziomem do ogólnoświatowych spółek. - Spółki powinny przynosić zyski i inwestować - przejmując inne firmy albo powiększając własny potencjał. Mają temu służyć między innymi fuzje. Chciałbym, żeby było ich jak najwięcej, a w ich wyniku powstawały organizmy zdolne kumulować swoje budżety inwestycyjne, rozwijać się i konkurować z wielkimi podmiotami na rynku europejskim. Wiele krajów na naszym kontynencie ma swoje narodowe koncerny, które jednak działają globalnie. Polska praktycznie ich nie ma. Ani państwowych, ani prywatnych. Nasze firmy są duże, ale w wymiarze polskim, nie światowym - powiedział.

Dziś MAP-owi podlega 209 firm. Jak na razie zyskali na tym głównie najbliżsi współpracownicy Jacka Sasina.

Jak ustaliło niezawodne OKO.press, w ostatnim czasie do władz spółek podległych bezpośrednio lub pośrednio Ministerstwu Aktywów Państwowych weszły co najmniej cztery osoby z najbliższego otoczenia Jacka Sasina, bo nie ukrywajmy to ludzie związani z Prawem i Sprawiedliwością mają największe szanse na intratne, dobrze opłacane posady.

Może dlatego media od miesięcy rozpisują się o sporze między premierem Morawieckim a Zbigniewem Ziobrą, chodzić ma właśnie o wpływy w spółkach Skarbu Państwa. Morawiecki jest w świetnych relacjach ze Zbigniewem Jagiełłą, prezesem PKO BP, który działał z Kornelem Morawieckim, ojcem premiera, w Solidarności Walczącej. Jagiełło 14 września 2009 roku został powołany na stanowisko prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego. Za jego kadencji PKO stał się liderem polskiej bankowości oraz awansował na pierwsze miejsce na liście najwyżej wycenianych polskich spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Jagiełło jest inicjatorem powstania Polskiego Standardu Płatności BLIK opartego na aplikacji mobilnej IKO, która dwukrotnie, w 2018 i 2019 roku, zwyciężyła w rankingu Retail Banker International obejmującym aplikacje mobilne banków z całego świata. Twórcą transformacji technologicznej PKO Banku Polskiego, która pozwoliła zarządzanej przez niego spółce osiągnąć pozycję lidera bankowości mobilnej w kraju z 25 proc. udziałem w rynku. Morawiecki, po przejęciu w 2015 roku władzy przez Prawo i Sprawiedliwość miał postarać się, aby Jagiełło zachował stanowisko.

Paweł Borys, dobry znajomy premiera Morawieckiego, kieruje Polskim Funduszem Rozwoju, jest też przewodniczącym Rady Nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego. Premier ma mieć swoich ludzi w Grupie Azoty, Giełdzie Papierów Wartościowych i w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń, kontrolującym dodatkowo Alior Bank.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wpływy poszczególnych polityków w spółkach Skarbu Państwa często się zmieniają. Górą jest zawsze ten, kto ma ich najwięcej. I między innymi o to toczy się dzisiaj polityczna gra.

Testy na Covid tańsze za granicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie