Komu nie opłaca się przyjazd do Polski?

Tomasz Ł. Rożek
Ruch na niektórych bazarach spadł nawet o 80 proc., odkąd Polska weszła do strefy Schengen
Ruch na niektórych bazarach spadł nawet o 80 proc., odkąd Polska weszła do strefy Schengen fot. Wojciech Barczyński
Ministerstwo Gospodarki opublikowało raport o wpływie wejścia do strefy Schengen na polską gospodarkę. Dane są alarmujące: w ciągu trzech miesięcy 2008 r. do Polski przyjechało aż o 63 proc. mniej Ukraińców, 47 proc. mniej Białorusinów i 44 proc. mniej Rosjan w porównaniu do pierwszego kwartału ubiegłego roku. Dlaczego?

Przyczyna jest prosta: po grudniowym przystąpieniu Polski do strefy Schengen Ukraińcy płacą za wjazd do Polski 35 euro, a Białorusini i Rosjanie aż 60 euro opłaty wizowej. To średnio połowa ich miesięcznych zarobków, a mogą zostać u nas tylko przez kilka dni. Taki przyjazd po prostu im się nie opłaca.

Najnowsze dane Ministerstwa Gospodarki pokazują, że uszczelnienie granic może mieć fatalne skutki dla handlu przygranicznego. Do Polski przyjeżdżają bowiem głównie kupcy, którzy handlują na wielkich targowiskach w całym kraju, i ich klienci. Tam handlarze ze Wschodu sprzedają towar o 50-60 proc. taniej niż w sklepach.

Teraz bazary w pasie przygranicznym świecą pustkami. Obroty targowiska w Białymstoku spadły aż o 80 proc. W Lublinie zamarł ruch przy kilkudziesięciu straganach prowadzonych dotąd przez Ukraińców, a na przemyskim targowisku ze 150 straganów wynajęta jest mniej niż połowa. Dzieje się tak nie tylko przy granicy. Obroty gigantycznego bazaru w Tuszynie pod Łodzią w ciągu kilku pierwszych miesięcy tego roku spadły o 50 proc. Brak handlowców ze Wschodu sprawił, że przestali też przyjeżdżać tu stali klienci polujący na okazje.

Ministerstwo Gospodarki prognozuje, że jeśli rząd nie rozluźni przepisów wizowych, to w ciągu najbliższego roku liczba klientów w hotelach, zajazdach i restauracjach przy granicy spadnie nawet o kilkadziesiąt procent. Upadek drobnego biznesu przyczyni się do powiększenia przepaści między tzw. Polską A i B. Według danych GUS już widać pewną tendencję: w pierwszym kwartale tego roku liczba cudzoziemców korzystających z polskich hoteli spadła o 4 proc. w porównaniu do 2007 r. Wśród klientów przeważali Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini.

- To jakiś koszmar. Myślę, że jesteśmy w stanie tak pociągnąć góra dwa, trzy miesiące. Nagle, z dnia na dzień, okazało się, że nie mamy klientów - mówi Jerzy Łukaszewicz, właściciel dwóch sklepów odzieżowych przy granicy z Białorusią, w Terespolu. W ich budowę zainwestował 1,5 mln zł, a na ich utrzymanie - pracownicy, towar i transport - wydaje miesięcznie 15 tys. zł. - Zysku nie mam żadnego, same straty - dodaje Łukaszewicz.

Handlowcom ze Ściany Wschodniej chcą pomóc parlamentarzyści z PO i PiS. Dziś będą o tym rozmawiać z przedstawicielami resortów: gospodarki, spraw wewnętrznych i finansów podczas posiedzenia sejmowej komisji "Przyjazne państwo".

- Chcemy wprowadzić możliwość przekraczania wschodniej granicy z tzw. wizą biznesową, która uprawniałaby do wielokrotnego wjazdu przez trzy miesiące - mówi Hanna Zdanowska, posłanka PO.
Wtóruje jej Adam Abramowicz z PiS, który chciałby, aby wizy były bezpłatne. - Zamierzamy naciskać na rząd i Komisję Europejską, aby złagodzili przepisy wizowe - mówi, pokazując listę z 3 tys. podpisów przedsiębiorców z pasa przygranicznego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie