Kolejorz jeszcze na dworcu. Cracovia zdemolowała Piasta

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
michal gaciarz / polska press gazeta krakowska
Falstart Lechii i Lecha. „Pasy” rozgromiły Piasta 5:1, a Zagłębie rozbiło Koronę 4:0.

Niby obie drużyny skończyły poprzedni sezon w czubie tabeli, ale przed niedzielnym spotkaniem właściwie nie wiadomo było, czego można się spodziewać. Zarówno Cracovia, jak i Piast Gliwice miały już bowiem za sobą pierwsze mecze w eliminacjach do Ligi Europy, w których wypadły, delikatnie mówiąc, bardzo słabo.

„Pasy” zostały wręcz futbolowym pośmiewiskiem, bo pożegnały się z pucharami już po pierwszej rundzie eliminacji. Piłkarze Jacka Zielińskiego musieli uznać wyższość macedońskiej FK Szkendiji Tetowo i po porażkach 0:2 na wyjeździe i 1:2 u siebie skończyli przygodę w LE. Piast w pierwszej rundzie nie grał, ale drugą zaczął od porażki w Gliwicach z IFK Goeteborgiem 0:3 i praktycznie stracił już szanse na awans.

Co najgorsze, obie drużyny nie zaprezentowały w zasadzie nic, co mogłoby sugerować, że w niedzielę kibice obejrzą ciekawe spotkanie. A jednak przy ul. Kałuży w Krakowie padło aż sześć bramek!

Zaczęło się ciekawie, ale nic nie zapowiadało późniejszej demolki. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0, po trafieniach Miroslava Covilo i Mateusza Szczepaniaka. Piast próbował odpowiadać, ale obrona Cracovii radziła sobie z atakami wicemistrzów Polski.

Nie wiadomo, co w przerwie Jacek Zieliński zrobił ze swoimi piłkarzami, ale wyszło mu to w stu procentach - po zmianie stron Cracovia ruszyła do zmasowanego ataku i władowała „Piastunkom” trzy kolejne gole, które strzelali Deleu, Covilo i Marcin Budziński. Rywale zdobyli się na honorowe trafienie Bartosza Szeligi, ale i tak zasłużyli na miano najgorszego zespołu pierwszej kolejki Ekstraklasy.

Przebili tym samym „wyczyn” Korony Kielce, która poległa w Lubinie 0:4. Zagłębie uderzyło błyskawicznie i już w pierwszej połowie ustaliło wynik meczu. Kielczanie nie mieli w tym spotkaniu absolutnie nic do powiedzenia, a zawodnicy Piotra Stokowca wlali wiarę w serca kibiców, przed rewanżowym spotkaniem z Partizanem Belgrad w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy (w pierwszym meczu na wyjeździe było 0:0).

W barwach Partizana występuje w tym sezonie Miroslav Radović, który przed sezonem zagrał w sparingu z Lechią Gdańsk. Gdańszczanie przegrali wtedy 0:3, ale „Rado” stwierdził, że mimo wysokiej porażki, Lechia grała bardzo dobrze i może być w tym sezonie jednym z głównych faworytów do walki o mistrzostwo z Legią Warszawa. Jego słowa już w pierwszej kolejce zweryfikowała jednak Wisła Płock.

Mecz z beniaminkiem wydawał się wymarzonym spotkaniem na inaugurację ligi. I rzeczywiście już w 15. minucie po świetnym dośrodkowaniu Sławomira Peszki, strzałem głową piłkę do bramki Wisły skierował Marco Paixao.

Gospodarze odpowiedzieli jednak prawie natychmiast, bo już w 23. minucie po dograniu Dominika Furmana z rzutu wolnego, wyrównującą bramkę zdobył Przemysław Szymiński. I to właśnie „Furmi” przesądził o losach meczu, bo w 74. minucie wykorzystał rzut karny, lekko podcinając piłkę w stylu Antonina Panenki.

Kiepski start sezonu ma za sobą także Lech Poznań. Po zwycięstwie z Legią Warszawa w Superpucharze Polski wydawało się, że Kolejorz, który w tym sezonie nie gra w europejskich pucharach, będzie regularnie punktował w lidze. Marzący o piorunującym starcie fani Lecha zostali jednak szybko sprowadzeni na ziemię, ponieważ poznaniacy po nudnawym meczu zremisowali bezbramkowo ze Śląskiem we Wrocławiu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie