Kolarski taniec z gwiazdami

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. Polskapresse
Jeśli ktoś przed startem hiszpańskiej Vuelty obstawiłby zwycięstwo Jose Juana Cobo przed Christopherem Froomem, ten zgarnąłby niezłą fortunę. Faworytami byli inni kolarze, dla nich przewidziano miejsca w drugim szeregu, w szeregu pomocników. A jednak czasami niemożliwe staje się faktem. Z jednej strony pachnie to dobrą stroną sportu - wszyscy mają szansę, nie ma pewniaków itd., z drugiej zapach się niesie w kierunku kontroli antydopingowej, bo obaj zwycięzcy wcześniej podobnych sukcesów nie odnosili.

Piszę to bez żadnych dowodów, sugestii, a po prostu dlatego, że mam w pamięci podobne wyskoki formy, kończące się później dyskwalifikacjami. Vuelta była ciekawa, sytuacja zmieniała się więcej niż często, walka trwała do końca, ale oficjalne wyniki przyjmiemy na 100 procent, kiedy UCI poinformuje, że wyścig był czysty.

ME siatkarzy: Polacy przegrywają ze Słowacją. W barażach zagrają z Czechami

Bo komu tu wierzyć, skoro wielka legenda kolarstwa, multimedalistka Jeannie Longo, podpadła dopingowym kontrolerom i grozi jej - w wieku 52 lat - banicja. Jeannie trzy razy była tam, gdzie nie powinna, a raczej była w innym miejscu, niż deklarowała. Kolarze, a także inni sportowcy, są przywiązani jak chłopi pańszczyźniani. Wprawdzie nie do ziemi, ale do sytemu ADAMS.

Od "Babci" chciano trzy razy pobrać próbki, ale pod awizowanym miejscem (to wpisujemy w ADAMSA) pobytu cyklistki nie zastano, a za unikanie kontroli grozi dyskwalifikacja. Niedługo mistrzostwa świata w Kopenhadze, w których Longo miała startować. Fatalny byłby to koniec kariery, którą zresztą Francuzka już kilka razy bezskutecznie kończyła. W tym przypadku wierzę zawodniczce, bo inaczej sport stałby się czymś bez sensu, ot, takim programem telewizyjnym z cyklu "taniec z gwiazdami", a może nawet lepiej - "taniec z gwizdami", i tyle.

Coraz gorsze wyniki Tigera Woodsa

Czesław Lang pojechał do Hiszpanii oglądać asów z Tour de Pologne, ale także negocjować termin naszego wyścigu w roku olimpijskim. No bo TdP 2012 wypadał w czasie londyńskich igrzysk. UCI inteligentnie informowała, że w czasie Tour de Polo-gne nie rozgrywane są olimpijskie konkurencje kolarskie, zapominając, że w tym czasie narodowe telewizje prezentują 24 godziny na dobę relacje z igrzysk i Tour de Pologne nie ma gdzie wcisnąć. Zabiegi Langa były skuteczniejsze niż ciosy Adamka w korpus Kliczki. Tour de Pologne zostanie rozegrany w trzecim tygodniu Tour de France, czyli pod koniec lipca. Ciekawa konfrontacja i jeszcze jedno wyzwanie dla Langa. Porównywać się z Wielkim Tourem! No, ale "Cesare" to lubi. Brawa!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wyrzykowski

Sugestie Pana o możliwym dopingu Cobo w Vuelcie są prawdopodobne. Mamy jeszcze w oczach nie trafienie z formą Contadora na Tour de France czy brak formy Antona na początku Vuelty. Organizmu jeszcze narazie nie da się zaprogramować a tym bardziej oszukać . Więc nagły wzrost formy Cobo jest zastanawiający. My cieszmy się dobrym występem Majki i prężnością i obrotnością "Cesare" którego nie znichęcają polskie układy.

Dodaj ogłoszenie