Kobiety w boju, czyli o piłce nożnej pań

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita
Siedzę sobie w środę wieczorem w pokoju hotelu Monte Carlo Bay, nudząc się, bo Wisła już po, a Legia i Śląsk jeszcze przed swoją pucharową szansą.

Dopiero jutro losowanie Ligi Mistrzów, więc przerzucam telewizyjne kanały bez wyraźnego celu. Aż tu nagle, w stacji Direct 8 kopią piłkę na żywo panie w biało-czerwonych trykotach.

Okazuje się, że to towarzyskie spotkanie reprezentacji Polski w Lens, gdzie Francuzki świętują swój niedawny sukces - IV miejsce - na MŚ w Niemczech. Na trybunach, aż trudno uwierzyć - prawie komplet. Jak podało nazajutrz "L'Equipe" dokładnie 18 305 widzów - rekord w kobiecym meczu towarzyskim. Doping jak na poważnym meczu mężczyzn, a gra też jakby nie ta, którą pamiętam w wykonaniu moich dawnych koleżanek z AKP AZS Wrocław.

CZYTAJ TEŻ FELIETONY PAWŁA ZARZECZNEGO W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Niestety, nasze panie, choć nadrabiają ambicją, z powodu znacznej różnicy umiejętności gonią w piętkę. Tracą bramki w pierwszej i trzydziestej szóstej minucie i jest po meczu.

Twarz Polek ratuje wspaniałą grą nasza bramkarka Katarzyna Kiedrzynek broniąca skutecznie w pięciu innych sytuacjach wyliczonych skrupulatnie przez francuskich dziennikarzy.

Trybuny jednak świętują i nagradzają oklaskami każda udaną akcję Polek i każdą paradę naszej bramkarki. Chyba nie tylko z powodu licznie zamieszkujących okolice Lens potomków polskich górników. Po ostatnim gwizdku wszyscy są szczęśliwi. Trybuny śpiewają razem z Francuzkami, a Polki też są zadowolone, bo pewnie rzadko przychodzi im grać przy tak licznej i sympatycznej publiczności, na dodatek z tak dobrym rywalem.

Po wielu latach inwestowania w piłkę pań z brzydkiego kaczątka wyrasta piękny łabędź

Można odnieść wrażenie, że kobiecy futbol to już potęga. Może jeszcze nie wszędzie, ale we Francji już na pewno. Biorę do ręki sierpniowy numer renomowanego magazynu "Onze" i widzę, że na relację z MŚ w piłce nożnej kobiet poświęcono tam aż osiem kolumn, w tym wspaniałą fotografię triumfującej w Niemczech reprezentacji Japonii.

Ekspozycja bohaterek z Mönchengladbach, bo tam Francuzki grały dramatyczny półfinał z Amerykankami, jest podobna do zachwytów nad gwiazdami mundialu w RPA.

CZYTAJ WIĘCEJ KOMENTARZY MARIANA KMITY W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Nazwiska Elsie Bussaglii czy Marie-Laure Delie, bohaterek wygranego ćwierćfinału z Angielkami, wymieniane są przez dziennikarzy z takim samym namaszczeniem jak kiedyś nazwiska Michela Platiniego czy Zinedine'a Zidane'a podczas ich największych sukcesów. I tak naprawdę to nie wiadomo dlaczego.

Czy dlatego, że po wielu latach inwestowania i niebywałej cierpliwości władz FIFA kobiecy futbol z brzydkiego kaczątka (przenośnia) przeradza się w dorodnego i pięknego łabędzia (dosłownie). A może dlatego, że natura (czyli Pan Bóg) stworzyła futbol wyłącznie dla mężczyzn i jak kobieta kopnie prosto piłkę, to już jest ciekawe samo w sobie. Ja tego nie wiem, nie rozumiem i nie zrozumiem.

Marian Kmita, szef sportu w Polsacie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny

My jak zwykle w Polsce zacofani, w Anglii czy Niemczech są dosłownie już nie tysiące ale dziesiątki i setki tysięcy dziewczyn i kobiet grających w piłkę nożną. Paredziesiąt lat temu śmiano się z tenisa ziemnego kobiet albo z tego, że zakładają narty. Dziś się z tego nikt nie śmieje. Kobiety grają w siatkówkę czy koszykówkę, dlaczego nie w nogę? A porównania typu „mężczyźni grają szybciej” są śmieszne, bo na setkę kobiety też nie ścigają się z facetami. Zresztą facetów też dzieli się na kategorie, np. w boksie, i nikt nie mówi, że złoty medal boksera wagi ciężkiej „waży” więcej niż tego z lekko-półśredniej.

Zresztą piłka nożna kobiet jest pod wieloma względami na wyższym poziomie niż mężczyzn. Oglądałem wiele meczów kobiet i jest znacznie mniej faulów, kartek. Po decyzjach sędziego kobiety nie tworzą wokół niego zwartych kręgów wrzeszcząc i wymachując rękami. Nie słyszałem też o kibolstwie na meczach kobiet czyli jest bardziej sportowa atmosfera. Miejmy nadzieję, że mężczyźni wezmą przykład z kobiet i postarają się o podobnie wysoki poziom gry.

Dodaj ogłoszenie