Kluzik-Rostkowska: PiS też myślał o podniesieniu wieku emerytalnego. Dopiero PO się na to odważyła

Redakcja
Joanna Kluzik-Rostkowska
Joanna Kluzik-Rostkowska Bartek Syta/Polskapresse
- Podniesienie wieku emerytalnego rozważał także rząd Prawa i Sprawiedliwości. Ale dopiero Platforma się na to odważyła - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PO, w rozmowie z Joanną Miziołek.

(...)

Realnym kłopotem PO jest coraz bardziej donośny wielogłos. Pierwszy z brzegu przykład to Rafał Grupiński, który ogłasza chęć postawienia Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu. Donald Tusk mówi, że jest sceptyczny, a Grzegorz Schetyna, że pierwsze słyszy.
Zawsze był wielogłos. To okazywało się siłą tej partii.

Tylko kiedy koleżanka z partii Julia Pitera mówi, że sprawą rzecznika rządu Pawła Grasia powinna zająć się prokuratura, to już chyba nie jest wielogłos, a wewnątrzpartyjna walka.
Nie słyszałam tej wypowiedzi, więc trudno mi ją komentować. Mogę powiedzieć tyle, że kiedy byłam na zewnątrz PO i czytałam o Platformie w mediach, to miałam obraz bardzo rygorystycznie prowadzonej partii. Teraz jestem w środku i mogę powiedzieć - nic bardziej mylnego. Raczej widzę w PO odzwierciedlenie swobód szlacheckich, gdzie każdy mówi, co chce, i nikt nie zamierza nad tym panować. Są różne opinie w partii. I to okazuje się jej siłą. To zresztą dość oczywiste w każdej dużej partii, która ma wiele nurtów. Proszę zobaczyć, co w tej chwili dzieje się w amerykańskiej Partii Republikańskiej, jak różni kandydaci walczą o nominację. Na jednym biegunie liberalny Mitt Romney, a na drugim ultrakonserwatywny Rick Santorum. Więcej ich dzieli, niż łączy, a przecież reprezentują tę samą partię. I to jest siła, a nie słabość. W Polsce chętnie postrzegamy to jako słabość, bo w kompromisie wolimy widzieć występek niż cnotę.

Jedyny realny kłopot, który ma dziś PO, to mała przewaga koalicyjnych posłów potrzebna do większości podczas ważnych głosowań

Tylko że kiedyś te opinie nie wychodziły na zewnątrz, do mediów. Politycy Platformy nie krytykowali swoich współtowarzyszy.
Partia ma różne odłamy. W PiS często byłam odosobniona w wielu swoich poglądach, mimo to głosiłam je bez nieśmiałości. Polityk powinien mieć wyrobioną opinię w sprawach, którymi się zajmuje, umieć z otwartą przyłbicą swoich poglądów bronić, ale musi też być otwarty argumenty innych ludzi i pamiętać, że porozumienie to niesłychanie ważny element politycznej codzienności.

Może w PO rośnie niezadowolenie? Bo zaczynacie się przechylać na lewo.
W jaki sposób? Ostatnio ciągle czytam, że numerem dwa w PO jest Jarosław Gowin, lider konserwatystów.

Numer dwa, bo może w przyszłości zagrozić Tuskowi. Zdobywa coraz mocniejszą pozycję, będąc ministrem sprawiedliwości. Robicie się lewicowi, bo likwidujecie Fundusz Kościelny.
Likwidacja Funduszu to jednoznacznie dobra decyzja. Za chwilę zacznie pracę wspólna komisja rządu i episkopatu, dajmy jej czas na wypracowanie szczegółów. Jest też w parlamencie niepisana reguła przestrzegana przez wszystkich, że w sprawach sumienia każdy decyduje sam. Warto sobie przypomnieć, jak głosy w Platformie były podzielone przy pierwszych debatach na temat in vitro, jak są podzielone podczas przygotowywania przez młodych posłów ustawy o związkach partnerskich. PO jest dzisiaj partią centrum, ale ma swoje lewe i prawe skrzydła. Realny kłopot byłby wtedy, gdyby te nurty istniały, ale na "politycznym nielegalu", z zakneblowanymi ustami, nieakceptowane przez kierownictwo partii. Takiego zagrożenia nie ma.

Chyba jednak Łukasz Gibała je widział. Zanim odszedł z PO, mówił, że Donaldowi Tuskowi nie spodobał się pomysł powołania zespołu ds. wolnego rynku.
Łukasz Gibała podjął decyzję, do której miał prawo. Uzasadniał ją tym, że musi zmienić klub, ponieważ PO nie przeprowadza reform. Mam więc wielką nadzieję, że mamy jego głos w głosowaniach nad reformą emerytalną, mimo że jest teraz w opozycji oraz we wszystkich innych niełatwych reformach, których nie doczekał w PO.

CZYTAJ TEŻ:
* Balazs: Tusk otoczył się lizusami. Numerem dwa w Platformie jest Gowin
* Gowin: Na razie nic mnie w rządzie nie uwiera. Mój plan to "Wilczek"
* Rybicki: Nie znam w PO nikogo, kto życzyłby źle rządowi Tuska
* Olechowski: Tusk źle zaczął. Ale ciągle może dobrze skończyć
* Nitras: Media mogą zniszczyć najlepsze reformy. To co ważne pokazują w sposób karykaturalny

Ale jemu chodziło o reformy, które leżały u podstaw PO, a których partia zaniechała i skręciła w drugą stronę. Według niego PO odeszła od idei obywatelskich i wolnorynkowych.
Dzisiaj PO toczy niełatwą batalię o większość parlamentarną dla wydłużenia aktywności zawodowej Polaków. Moglibyśmy zostawić ten kłopot następcom. Ta propozycja nie jest odpowiedzią na zagrożenie, które pojawi się jutro, tylko za dobrych kilka, kilkanaście lat. Dlaczego więc decydujemy się na to w tej chwili, zdając sobie sprawę z politycznych kosztów tej propozycji? Bo im wcześniej ta decyzja będzie podjęta, tym łagodniej można wprowadzać zmiany. Czy można od niej uciec? Nie, bo alternatywą dla podniesienia wieku jest podwyższenie podatków lub obniżenie wydatków kosztem edukacji, zdrowia itd. Byłam ministrem pracy i zapewniam, że o podniesieniu wieku emerytalnego wśród ekspertów i polityków zajmujących się tą dziedziną rozmawia się od wielu lat. Proszę sobie przypomnieć, już premier Hausner uważał, że trzeba zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn! Jeżeli pani mnie pyta, czy pytanie o podniesieniu wieku pojawiło się też w czasie, kiedy pracowałam w rządzie PiS, to opowiadam - tak. Nie pamiętam, czy rozmawiałam o tym z premierem, na pewno zadaliśmy je sobie, przygotowując ustawę o emeryturach pomostowych. Uznaliśmy, że nie damy rady, bo potrzebna jest większość, której nie mamy.

Gdybyście mieli większość parlamentarną w PiS w 2005 r., tobyście wydłużyli wiek emerytalny?
Rozważanie, czy rzucać się z motyką na słońce, jak się nie ma motyki, jest bez sensu.

Rząd PiS chciał tego?
Rząd rozumiany jako Rada Ministrów - nie, jako grono osób rozważających różne scenariusze decyzji, które kiedyś przyjdzie podjąć- tak. Nie było pytania, czy trzeba kiedyś zmieniać reguły wieku emerytalnego, tylko czy jest dobry polityczny moment na taką decyzję. Zasady demokracji są w takich warunkach proste - rządzący ponoszą odpowiedzialność za najtrudniejsze decyzje, wiedząc, że za tak kosztowne operacje zapłacą sami. Opozycja najczęściej głośno krzyczy, że jest przeciw, i szuka dziury w całym, bo od tego jest. Już niewielu dzisiaj pamięta, że pierwsza wersja radykalnej w konsekwencjach ustawy pomostowej była przygotowywana pod auspicjami Kaczyńskiego. Co nie przeszkodziło potem PiS zagłosować przeciw. Powód? Kiedy ustawa trafiła do Sejmu, PiS był już w opozycji. Jesteśmy w sytuacji, w której SLD od wielu lat wie, że trzeba podnieść wiek emerytalny, politycy PiS się zastanawiali, PO się na to decyduje.

Czyli uważa Pani, że to z czystej przekory opozycja jest przeciwna wydłużeniu wieku emerytalnego?
Powtarzam - opozycja zwykle nie chce brać odpowiedzialności, jeśli nie musi, chyba że decyzja jest zrozumiała i akceptowana przez jej elektorat. PiS będzie radykalnie przeciw, bo jego elektorat nie chce tej zmiany, Palikot może się zastanawiać, bo jego elektorat jest bardziej elastyczny. SLD ma swoją propozycje, bo gdyby jej nie miał, musiałby sięgnąć do planu Hausnera i być po prostu za.

Czy Pani zdaniem, gdyby dzisiaj prezes Kaczyński był premierem, zdecydowałby się na wydłużenie wieku emerytalnego?
Mam nadzieję, że gdyby miał stabilną większość, bardzo poważnie by to rozważał. Tak samo jak wcześniejsi premierzy: Leszek Miller czy Jerzy Buzek. Polityka polityką, ale to akurat decyzja, którą ktoś kiedyś musiał podjąć. Proszę spojrzeć na inne kraje Europy - taka debata przetoczyła się właściwie wszędzie.

(...)

Rozmawiała Joanna Miziołek

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tk
ot, taka wrzutka dla niemyślących.
L
Lugol
i Giertycha !

Kluzik i Giertych tyle są warci, co mąż Izabeli. Słowem, wilki w owczej skórze !
w
waldi
kto jeszcze ufa temu babsku/
J
Jacek
Obrzydliwa kobieta. Bez honoru . Bez żadnych zasad.
ilekroć patrzę na tę istotę dostaje mndłości. Szczyty odrazy.
B
Bronisław
Pani Kluzik, proponuję, niech pani powtórzy tysiąc razy słowo: Przyzwoitość !
j
jsd
... też z kumplami ROZWAŻAŁEM dlaczego kiedyś w dzieciństwie o herr Kundlu rówieśnicy mówili "rudy szawb" albo dlaczego utajniono sPOdnie Geremka...
k
kinsky
Ale też prawdą jest i to, że nie wszyscy. Otóż, ci stosownie obdarzeni w rozum, radzili sobie doskonale z swoimi nałożnicami i zaślubionymi niewiastami. Bez problemów potrafili je stosownie ukierunkować i ukształtować. Zarazem wszczepiając na stałe w ich świadomość stosowne cele, obowiązki, zadania, i wiedzę. Jak choćby, że rodzenie dzieci jest celem natury, a same dzieci są dobrem narodowym. Więc, dlatego trzeba je mieć! A przy tym, że one mają być zawsze należycie zadbane i wychowywane na porządnych i mądrych obywateli. Z kolei ich wybrany ulubieniec lub mąż jest również takim samym dobrem natury. A przede wszystkim, że dla nich samych jest jedyną kwintesencją ich życia. Stąd, ówczesne kobiety były całkiem świadome swoich celów i powinności, oraz bardzo często wyjątkowo szczęśliwe. Jedynym celem ich egzystencji było stosowne dbanie o potomstwo i swojego żywiciela, a zarazem, o wypracowany przez niego dobytek i majątek spadkowy. Jednak to wcale nie oznaczało, że one nie mogły w chwili wolnej od obowiązków pójść sobie np. na plotki do ulubionego wikariusza lub proboszcza, czy też na kurs ogrodniczy lub gotowania w kole gospodyń. Ta, tak doskonała dewiza przodków funkcjonowała przez wieki. Dlatego wówczas wszystko miało stosowny tor i porządek.

Natomiast od tego czasu, kiedy co niektórzy pradziadowie tą dewizę wychowawczą w sobie zagubili lub w ogóle jej nie mieli, wtedy wszystko zaczęło się diametralnie zmieniać. Duża liczba ich nałożnic i zaślubionych niewiast zaczęła się na siłę i dziko emancypować. W następstwie, duża część zaczęła pchać się do polityki, oczywiście nie mając o niej zielonego pojęcia. A jeżeli już jakieś miały, to polityka w ich wykonaniu była, jest też i dzisiaj, na wskroś służalcza, podła, rozpasana, i całkiem fałszywa. Wkrótce zaś one same stały się w swej większości mało atrakcyjne, zarówno estetycznie, jak i seksualnie. Czyli tak w rzeczywistości te wyemancypowane kobiety są obecnie nieszczęśliwe. Ponadto, od owego czasu błędu przodków, zaczęło ubywać dzieci, i to w zatrważającej ilości. Jeżeli obecnie gdzieś już jakieś są, wówczas od małego są puszczane samopas z kluczem uwieszonym na pasku jeans lub szyji. Również i sam rodzaj żeński stał się w domowym budżecie znacznym kosztem. Bo w wielu domach zaczął panować tylko jeden bajzel i absolutny brak podstawowej ekonomii. Gdyż w nich dookoła tylko same szafy zapchane lumpami koreańsko-chińskimi. Z kolei sami mężowie też są w swej większości prześladowani i gnębieni. Bardzo często włóczą się po sądach z tytułu pozwu swej lubej. Który jest raz o podział majątku lub firmy, raz o poślubny gwałt, raz o wywalenie teściowej z własnej wilii na wiejskie łono, czyli tam skąd przybyła, etc. No i potem wielu się dziwi, że obecnie jest ogólny bałagan i coraz więcej zwolenników posła Biedronia.
L
Levak
Nie bedzie wywiadu.
w
wojciech
CO ZA PODŁA BABA SIE ZROBIŁA Z TEJ ROSTKOWSKIEJ TAK ŻADNA WŁADZY ZE KŁAMIE NA SWOICH PRZYJACIÓL JAK W STANIE WOJENNYM ZDRADZIŁ SWOJA NARZECZONE NIESIOŁOWSKI I TO TACY LUDZIE NADAJĄ SIE TYLKO DO PLATFORMY OBYWATELSKIEJ KAPUSIÓW I ZDRAJCÓW I ZLODZIEJI
j
jak rzyć?
wstydź się babo , a nękanie nas nieustannie wywiadami z tym tworem to już molestowanie
A
AJB
"Każdy pieprzy o czym innym, jak zwykle w życiu rodzinnym!"-pisał ongiś Tadeusz Boy-Żeleński! A miss Kluzik gaworzy jaka to enklawa demokracji w tej peło, bo każdego sprzedawczyka z PiS przytulą? Ale później traktują jak każdego koniunkturalnego, bezideowego sprzedawczyka, któremu wsi rawno w jakiej partii, byle przy korycie, czyli nie wierzą i do żadnego lepszego koryta nie dopuszczą? No to się musi Kluzikowa lansić przy każdej okazji w zaprzyjaźnionych mendiach, no mi włazić Tusku bez mydła w sempiternę, Taka karma! Czasy gdy się było "na świeczniku" już dawno minęły. Teraz równia POchyła, już tylko w dół, buzią na pysk, zjazd do POlitycznego rynsztoka. Bo zdrajców się wykorzystuje, ale się ich nie ceni. Sprzedali jednego pryncypała, to i nowego sprzedadzą i potem oplują, niech tylko kto inny da więcej. To się okaże że Kluzikowej "oddycha się tak swobodnie" jeno w Miller Jugend czy Palikot Jest Najważniejszy. A fuj, trudno odruch wymiotny na temat tej " małpy w czerwonym" (bo jak się politycznie prostytuuje, to zawsze w tej samej sukience) POwstrzymać! Czyżby już też się zaczynała "Gibać" w kierunku filozofiny spod Biłgoraja, naszego rodzimego Sedesa z Bakelitu?
K
Kalosz
To samo można zapytać o Tusku.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kluzik-Rostkowska: PiS też myślał o podniesieniu wieku emerytalnego. Dopiero PO się na to odważyła
m
maleszka
WYWOŁANIU III WOJNY ŚWIATOWEJ , LIKWIDACJI STOCZNI , LIKWIDACJI OFE , PODPISANIU ACTA ALE JAJA
a
alex
o ta się odezwła, z takim sprzedawaniem się jak ona to zrobiła to publicznie już bym sie nie pokazał.
Dodaj ogłoszenie