Kluzik-Rostkowska: "Atrakcyjne z PiS wołają: Chodźcie z nami! Internauci już piszą: Ciekawe gdzie?"

Redakcja
- Z punktu widzenia tych młodych kandydatek PiS znalezienie się na plakatach jest korzystne. Jestem jednak przekonana, że cynicznie korzysta się z ich obecności. Siedem młodych, ładnych kobiet pod hasłem: 'Chodźcie z nami'. Na portalach internetowych natychmiast pojawiło się pytanie: Ciekawe tylko, gdzie wyborcy mieliby z nimi pójść - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, kandydatka PO i była liderka PJN, w rozmowie Anną Ziobro.

Dlaczego napisała Pani list krytykujący sztabowców PiS za powielanie metod z kampanii prezydenckiej?
Bo myślałam, że PiS to historia, do której nie będę już wracać.

Okazuje się, że nie.
Sztabowcy PiS przesadzili w "ocieplaniu" prezesa. Przeczytałam rozmowę Jarosława Kaczyńskiego, w której był rozważnym, prawdomównym mężem stanu, więc uznałam, że powinnam dawnym kolegom przypomnieć, że kiedyś już tak było. Później okazało się, że prezes był na proszkach, a przegranej "miękkiej" kampanii były winne ładne buzie.

PiS zarzuca Pani, że listem chce Pani przypomnieć o sobie przed wyborami.
Nie robię tego dla siebie, bo nie muszę zabiegać o sławę. Po prostu PiS nie ma dobrej odpowiedzi na mój list. Niech się odniosą do jego treści.

Nie podoba się Pani wyborczy powrót do łagodnego wizerunku Kaczyńskiego? Była Pani współautorką tego wizerunku.
Gdybym była o to zapytana rok temu, powiedziałabym, że popieram ten kierunek. Wtedy wierzyłam, że ten wizerunek zostanie utrzymany po wyborach. Dzisiaj jestem przekonana, że to tylko chwyt wyborczy. Po wyborach już 10 października czeka nas ze strony PiS kolejna miesięcznica katastrofy smoleńskiej. To nieuczciwe.

Mówiła Pani, że na trik wyborczej zmiany wizerunku lidera PiS wyborcy mogą się nabrać tylko raz. Sondaże pokazują coś innego.
Gdy prowadziłam kampanię Kaczyńskiego, nie uważałam, że to tylko trik. Chodziło o wprowadzenie partii na merytoryczne tory po katastrofie smoleńskiej. Wierzyłam, że to stała zmiana. Po wyborach jednak Kaczyński wszystkich nas zaskoczył. Zaczął mówić, że zmiana wynikała z tego, że brał środki uspokajające itd. Okazało się, że to był trik. Jestem zawiedziona, bo nie było nawet próby wyjaśnienia bardzo niezręcznej dla sztabowców sytuacji. Teraz znów kreuje się Kaczyńskiego na spokojnego polityka. Ten wizerunek jest fałszywy. Są mocne podstawy, aby twierdzić, że i tym razem Kaczyński postąpi tak samo.

Wiele osób i tak ufa Jarosławowi Kaczyńskiemu.
To, co zrobił po wyborach prezydenckich, nakazuje zachować daleko idącą ostrożność w zawierzeniu łagodnemu wizerunkowi lidera PiS.

Element nadmiernych, rozbuchanych obietnic w kampanii jest zawsze wpisany w grę wyborczą.
Odpowiedzialność za słowa nie kończy się na wyborach. Dlatego skierowałam list do szefa kampanii PiS pana Tomasza Poręby. To on będzie po wyborach postawiony w niezręcznej sytuacji. Ja musiałam przepraszać wyborców po wyborach prezydenckich. Jarosław Kaczyński bez jednego słowa z dnia na dzień zerwał z wypracowanym wspólnie modelem uprawiania polityki. Do głowy mu nie przyszło, że stawia w trudnej sytuacji wszystkich, którzy z nim pracowali. Teraz będzie tak samo.

Czytaj także:
* "Jest mi Pani szkoda. Chyba, że Pensja Jest Najważniejsza". "Ładna buzia" PiS odpowiada Kluzik
* Kluzik-Rostkowska: Tusk przyjął mnie za krytykowanie. To różni go od Kaczyńskiego

Może ma Pani idealistyczne podejście do kampanii. Sondaże PiS jednak rosną.
Nie wiem, z czego to wynika. Wierzę, że Tomasz Poręba jest politykiem umiarkowanym i chce prowadzić politykę taką, jaką zapowiada w kampanii.

Atakuje Pani w swoim liście młode kobiety z PiS, mówiąc, że to tylko "ładne buzie".
Absolutnie nie. Odniosłam się do słów Jarosława Kaczyńskiego, gdy mówił, że w kampanii prezydenckiej, którą organizowałam, miałam być "ładną buzią". Cały sztab wyborczy PiS to były tylko "ładne buzie".

Wnoszą ze sobą element dekoracji?
Za młode kobiety z PiS trzymam kciuki. Wiem jednak, że są traktowane przedmiotowo. Dobrze, żeby się dostały do parlamentu i zdobywały doświadczenie w polityce. Ale przecież żadna z nich w wieku dwudziestu kilku lat nie zostanie ministrem. Partia z ambicjami rządzenia powinna pokazywać osoby, które będą później brały odpowiedzialność za rządzenie. A te kobiety są wystawione przez sztab PiS w roli wabika. Z punktu widzenia tych kobiet znalezienie się na plakatach jest korzystne. Jestem jednak przekonana, że cynicznie korzysta się z ich obecności. Siedem młodych, ładnych kobiet pod hasłem: "Chodźcie z nami". Na portalach internetowych natychmiast pojawiło się pytanie: Ciekawe tylko, gdzie wyborcy mieliby z nimi pójść.

Głównym hasłem Kongresu Kobiet jest zrównanie płac kobiet i mężczyzn. Wielokrotnie w kampaniach wyborczych ten temat był podejmowany, jednak nic się nie zmieniło.
Przygotowując pierwszy kongres, bałam się, że przyjdzie niewiele kobiet. Przerażało mnie to, że imprezę zorganizowano w Sali Kongresowej, która okaże się za duża. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, bo zainteresowanie było ogromne. Wtedy zdałam sobie sprawę, że kongres mobilizuje do działania. Szybko stało się jasne, że to siła, której nie może lekceważyć żaden rozsądny polityk. Postulatem ubiegłorocznego kongresu było wprowadzenie ustawy parytetowej. Udało się, ustawa ma wpływ już na te wybory. Kongres idzie jak burza.

A co z tegorocznym hasłem o wyrównaniu płac?
O zarobkach powinny decydować kwalifikacje, a nie płeć. Trzeba zmienić postrzeganie przez Polaków tego problemu. Pozostaje kwestia instrumentu, który miałby zapewnić kobietom sukces. Równość płac za taką samą pracę jest też postulatem PO. Będę jednak odradzała pośpiech w budowaniu ustawy. Najpierw potrzebna jest solidna edukacja pokazująca istotę problemu i cały zestaw "miękkich działań". Do tego kontynuowanie polityki rodzinnej, solidne rozmowy z pracodawcami. Bez tego wszystkiego wprowadzenie ustawy może przynieść odwrotny efekt do oczekiwanego - pracodawcy, obawiając się konsekwencji ustawy i nie rozumiejąc jej celu, będą się obawiali zatrudniania kobiet.

Dlaczego kobiety dzisiaj zarabiają mniej, choć często mają wyższe kwalifikacje niż mężczyźni na tych samych stanowiskach?
Dzisiaj kobieta na rynku pracy jest postrzegana przez pryzmat macierzyństwa. I to bez względu na to, czy ma dzieci, czy nie. W Polsce panuje powszechne błędne przekonanie, że kobieta posiadająca dziecko natychmiast będzie brała urlopy i wkrótce stanie się gorszym pracownikiem.
Z tego samego powodu mężczyźni zarabiają więcej jako osoby utrzymujące rodzinę.
To raczej pracodawców nie interesuje. Po prostu kobiety zgadzają się na gorsze warunki finansowe, bo mają słabszą pozycję na wstępie negocjacji.

Czytaj także:
* "Jest mi Pani szkoda. Chyba, że Pensja Jest Najważniejsza". "Ładna buzia" PiS odpowiada Kluzik
* Kluzik-Rostkowska: Tusk przyjął mnie za krytykowanie. To różni go od Kaczyńskiego

Jak chcecie to zmienić?
Potrzebna jest spójna polityka rodzinna, czyli wprowadzenie wielu instrumentów pozwalających pogodzić życie zawodowe z rodzinnym. Trzeba wspierać żłobki, przedszkola, szkoły w tym kierunku. Na razie udało się wprowadzić urlopy tacierzyńskie, z czego mężczyźni są dzisiaj zadowoleni. Opieka nad dzieckiem musi być w Polsce rozumiana jako opieka obojga rodziców. Dopiero wtedy kobiety uzyskają mandat, by wyżej wyceniać swoją pracę. Musimy też rozmawiać z pracodawcami o ich propozycjach. Zmiany prawne muszą być utwierdzone polityką rodzinną, rynkiem pracy i edukacją. Gdy w 2008 r. bez_robocie spadło poniżej 10 proc., okazało się, że młode matki są cennymi pracownikami, bo bardziej związują się z jednym miejscem pracy. Najgorzej mają kobiety, które wracają do pracy po urlopie macierzyńskim, bo tracą swoje kwalifikacje. Tego nie zmienimy ustawą. Przed nami rozmowy z pracodawcami.

Zmienianie mentalności w wyrównywaniu płac może się skończyć jak próby legalizacji związków partnerskich. Oswaja się ludzi z problemem i nic z tego nie wynika.
Wcześniej czy później wyniknie. Wynika on z postrzegania kobiet w kontekście macierzyństwa. Gdy będzie spadać bezrobocie, zrównanie płac będzie szybsze.

Nie tylko kobiety w wieku rozrodczym są dyskryminowane. Samotne wykształcone starsze kobiety, które mogą nawet deklarować, że nie będą miały dzieci, też zarabiają mniej. Dlaczego w Polsce kobietę traktuje się jak gorszego pracownika?
Wielu kobietom przydałoby się spotkanie z coacherką, która przygotuje je do walki o wyższe zarobki. Wcześniej kobiety były na przegranej pozycji, bo rynek pracy był trudny. Nie mamy doświadczenia w upominaniu się o większe pieniądze. Potrzebne są specjalne programy dla kobiet.

Czytaj także:
* "Jest mi Pani szkoda. Chyba, że Pensja Jest Najważniejsza". "Ładna buzia" PiS odpowiada Kluzik
* Kluzik-Rostkowska: Tusk przyjął mnie za krytykowanie. To różni go od Kaczyńskiego

Wideo

Komentarze 51

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bena

Przecież to w PiS została ministrem oraz jako szefowa kampanii zdobyła popularność a teraz tak się odwdzięcza. Straszna kobieta!!!

y
yapiss

Pani za odejście z PIS ma zapewnione koryto u żłobu pańskiego tuskowego. O dziewczyny z PIS jest pani zazdrosna, bo młode i ładne.

b
bona

Zyskała pani popularność dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, a jak się pani odwdzięczyła.
Te Pani komentarze to obłuda, fałsz i zakłamanie. Dała Pani dowód, że zasady, uczciwość są Pani obce. Jak najdalej od młodych kobiet PiS oby ich Pani nie zaraziła. Jeszcze uczciwi ludzie.

w
wera

Niektóre kobiety przechodzą boleśnie klimakterium.

r
rucy

WIDZIELIŚCIE TE PLAKATY PiS? ŻENADA I BEZNADZIEJE. JAK REKLAMA KONDOMÓW. W KOŃCU SIĘ PISIORY ZDEMASKOWAŁY.

k
kluska

Co pan każe - sługa musi .

w
wielbicielPIS

...

S
Stanislawa

podpisuje sie obiema rekami TAK TRZYMAC

M
Marcin
Kluzik i Giertych tyle są warci, co mąż Izabeli. Słowem, wilki w owczej skórze !
H
HA..HA..HA

HA..HA..HA..HA...

~marek_gdansk

Ktos o tak niskim morale i kregoslupe wartosci nie powinna wypowiadac sie do czasu wyborow i jej oceny.Byla dla PJN 5 kolumna probujac rozbic ten projekt od wewnatrz.Mam nadzieje iz tej kobiecie polacy nie zapomna tego

J
JacekP

Ona sama siebie traktuje "instrumentalnie".

c
cezar

W ciągu kilku miesięcy Joanna Kluzik-Rostkowska zdążyła odejść z Prawa i Sprawiedliwości, utworzyć nową partię, stanąć na jej czele... aby na koniec pożegnać się ze swym ugrupowaniem z wielką pompą dołączyć do Platformy Obywatelskiej. Była liderka PJN cieszy się z nowego politycznego towarzystwa i współczuje konkurentom działającym w sztabie wyborczym PiS. "Szkoda was" - stwierdziła Kluzik-Rostkowska, wróżąc, że po wyborach partia Jarosława Kaczyńskiego pozbędzie się swych sztabowców. Współczucie ze strony doświadczonej politykierki może być sygnałem ostrzegawczym dla działaczy opozycji myślących o dołączeniu do ekipy rządowej. Po wyborach Platforma Obywatelska zapewne zamknie "listę transferową" i zrezygnuje z tworzenia nowych stołków dla zakupionych zawodniczek i zawodników...

c
cezar

W ciągu kilku miesięcy Joanna Kluzik-Rostkowska zdążyła odejść z Prawa i Sprawiedliwości, utworzyć nową partię, stanąć na jej czele... aby na koniec pożegnać się ze swym ugrupowaniem z wielką pompą dołączyć do Platformy Obywatelskiej. Była liderka PJN cieszy się z nowego politycznego towarzystwa i współczuje konkurentom działającym w sztabie wyborczym PiS. "Szkoda was" - stwierdziła Kluzik-Rostkowska, wróżąc, że po wyborach partia Jarosława Kaczyńskiego pozbędzie się swych sztabowców. Współczucie ze strony doświadczonej politykierki może być sygnałem ostrzegawczym dla działaczy opozycji myślących o dołączeniu do ekipy rządowej. Po wyborach Platforma Obywatelska zapewne zamknie "listę transferową" i zrezygnuje z tworzenia nowych stołków dla zakupionych zawodniczek i zawodników...

k
kowal

a my trzymamy za Panią kciuki aby Pani wytrwała w PO aż do rychłego upadku tej partii

Dodaj ogłoszenie