Klienci bez maseczki nie powinni być obsługiwani w sklepach. Powinno się o nich informować służby

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Karolina Misztal
Poinformowanie służb zaleca pracownikom sklepów i innych obiektów użyteczności publicznej ministerstwo zdrowia, w przypadku gdy ktoś pojawi się w takim punkcie bez maseczki. Taki klient nie powinien być obsłużony.

Kontrole obowiązku zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych zapowiada minister zdrowia Łukasz Szumowski. To efekt lekceważenia przez znaczny odsetek Polaków zapisów jednego z "koronawirusowych" obostrzeń rządu. Jak przyznawali eksperci ds zarządzania kryzysowego, mało kto już przestrzega obowiązku zasłaniania nosa i ust w miejscach użyteczności publicznej, w tym sklepach czy środkach komunikacji publicznej.

Czytaj także

25 tysięcy zmarłych na koronawirusa w Polsce? To wciąż możliwe i to jeszcze w tym roku. Ekspert: Nikt już nie respektuje zasad

Nieprzestrzeganie obowiązku zasłaniania ust i nosa: właściciel sklepu może wezwać służby

Oczywiście o obowiązku zasłaniania ust i nosa (za pomocą maseczek, przyłbic, elementów odzieży) oraz dezynfekcji rąk właściciele sklepów, także tych najmniejszych, informują na plakatach i planszach umieszczonych przed wejściem Co mogą zrobić właściciele np sklepów, gdy pojawi się u nich osoba, która nie zasłania ust i nosa?

- Właściciel lub obsługa sklepu powinni na to zareagować. Mogą też wezwać odpowiednie służby - powiedział rzecznik prasowy ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Dodał, że rozporządzenie wprowadzające obostrzenia związane ze zwalczaniem pandemii koronawirusa daje możliwości nieobsłużenia klienta, który wchodzi do sklepu bez maseczki. - Jeżeli nie będzie chciał się dostosować do obowiązku założenia maseczki, proponujemy nieobsługiwanie tego klienta, chociażby z troski o pozostałych klientów, którzy znajdują się w tym momencie sklepie - mówi.

Eksperci o tłumach nad morzem i w górach. Chcemy wypoczywać, a nie pamiętać o epidemii

Kto odpowiada w takim wypadku za zachowanie zasad bezpieczeństwa i konsekwencje ich złamania? Rozporządzenie wskazuje na osobistą odpowiedzialność osoby, która obowiązku nie respektuje.

Czytaj także

- Należy bezwzględnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa, polegających przede wszystkim na zachowaniu dystansu społecznego, stosowaniu maseczek ochronnych w pomieszczeniach oraz przestrzeganiu higieny rąk - podkreślała Anna Obuchowska, zastępca dyrektora Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.

Przyznała jednocześnie, że pracownicy Sanepidu nie moga z mocy przepisów nakładać mandatów za lekceważenie obowiązku zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych.

Jak Polacy podchodzą do koronawirusa? Psychologowie - to optymizm nierealistyczny. Zachorują wszyscy, tylko nie ja

- Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej mają jedynie możliwość monitorowania stanu przestrzegania przez obywateli nakazu noszenia maseczek i zgłaszania organom ścigania  miejsc, które powinny być szczególnie objęte patrolowaniem przez policję - służba ta posiada umocowanie prawne do nakładania mandatów karnych - informuje Anna Obuchowska.

Wg szefa resortu zdrowia, poważniejsze restrykcje związane z zasłanianiem nosa i ust, mogą jeszcze wrócić. Pandemia nie została opanowana, liczba wykrytych zakażeń wciąż jest wysoka. Niewykluczone, że jesienią dojdzie do jeszcze większych wzrostów liczby zakażonych.

Minister Szumowski w porannej rozmowie w radiowej Trójce odniósł się do zasad bezpieczeństwa, które mają obowiązywać w lokalach wyborczych w najbliższą niedzielę.

Obowiązywać będą i zasłanianie ust i nosa, dystans społeczny.

- Są znane nam wszystkim metody zapobiegania infekcjom – dystans, maseczki, dezynfekcja rąk. Oczywiście liczba osób w lokalu będzie ograniczona. Nie należy się tłoczyć przy wejściu i wyjściu. Starajmy się tak zachowywać, jakbyśmy szli np. do sklepu - mówił Szumowski. Dodał, że wyborcy mogą zabrać ze sobą na głosowanie własne długopisy, a powierzchnie wspólne mają być dezynfekowane "co jakiś czas".

Podkreślił, że za przestrzeganie zasad bezpieczeństwa epidemiologicznego w lokalach wyborczych będzie odpowiedzialna komisja, a wyborcy mają prawo domagać się ich przestrzegania.

- Jestem przekonany, że także we własnym interesie komisja będzie dyscyplinowała osoby, które będą chciały wejść w większej grupie, czy nie nosić maseczki - podkreślał minister w rozmowie z Beatą Michniewicz.

E-hulajnogi- nowe przepisy, koniec samowolki?

Wideo

Materiał oryginalny: Klienci bez maseczki nie powinni być obsługiwani w sklepach. Powinno się o nich informować służby - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dlaczego nie informuje się ludzi, że maseczki nie są obowiązkowe w określonych przypadkach w rozporządzeniu z dnia 15.04.2020 poz. 673. Uprawia się natomiast jakąś propagandową akcję przeciw tym którzy ich nie zakładają. Czy ktoś zastanowił się, że jest część osób którzy nie mogą ich nosić? nieobsługiwanie klienta tylko dlatego że nie stosuje się do zaleceń, bo ma ku temu powody jest pogwałceniem jego praw konsumenta i dyskryminuje go jako obywatela..takie traktowanie podlega pod paragraf. Nie można nikogo zmuszać do noszenia maseczek , jeżeli ma przeciwwskazania, a tym bardziej karać i stawiać go jako gorszący przykład.

Dodaj ogłoszenie