Klich: Były naciski,abym wyjechał z Moskwy i nie interweniował ws. łamania załącznika 13 przez Rosjan

Redakcja
Edmund Klich
Edmund Klich FOT BARTEK SYTA / POLSKAPRESSE
Udostępnij:
Edmund Klich w "Kontrwywiadzie RMF FM" ujawnił, że polski rząd zignorował informację o łamaniu załącznika nr 13 przez Rosjan i nie udzielił Klichowi wsparcia w wyjaśnieniu uchybień strony rosyjskiej. Według byłego akredytowanego przy MAK premier Tusk od początku nie dbał o wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej: "Premier w czasie drugiego spotkania po katastrofie powiedział mi szczerze: "No myśmy początkowo zapomnieli o Smoleńsku" - w sensie: o tych ludziach, którzy zajmują się badaniem tej katastrofy. Myślę, że to była prawda" - twierdzi Klich

Klich zarzuca niedbałość komisji Millera, która nie wykluczyła dwóch wybuchów na pokładzie tupolewa: "Oczywiście nie wierzę w dwa wybuchy. Ale to powinna wykluczyć komisja pana ministra Millera. Są tam przecież badacze, jest przewodniczący komisji pan Żurkowski technicznej, pan Lasek. Pracowali nad tym wypadkiem, 34 osoby pracowały przez wiele miesięcy".

Pułkownik uważa, że to przez nieskuteczność komisji Millera powstaje coraz więcej teorii spiskowych na temat Smoleńska: "Przekaz idzie i teorie spiskowe zaczynają odgrywać coraz większą rolę i coraz więcej ludzi do tego się przekonuje, chociaż to według mnie jest ewidentna nieprawda".

Czytaj również: Seremet: Ekshumacja wszystkich 96 ofiar jest bezzasadna, mimo że materiały Rosjan wykazały braki

Klich zarzuca też niedbałość w badaniu wraków tupolewa ekspertom, którzy wraz z nim zostali wysłani do Smoleńska: "Niektórzy badali, ale właściwie to były bardziej oględziny niż badanie. Był pan Szczepanik, który oglądał silniki, pan Milkiewicz, który był tam trzy dni, byli też eksperci wojskowi. Ale wyników jakichś konkretnych w tym zakresie nie przedstawiali".

Klich podkreśla, że został pozostawiony w Rosji bez wsparcia i nie mógł już nic zrobić ws. działań strony rosyjskiej: "Ja nie jestem politykiem, ale ja odczułem, że tutaj tego wsparcia nie było, a nawet, tak jak piszę w książce ("Bezpieczeństwo lotów w transporcie lotniczym" napisana we współpracy z Jerzym Szczygłem - przyp. red.), były naciski na mnie, jeśli ja chciałem wyjechać, bo wiedziałem, że w tak trudnej sprawie sam pozostawiony bez tłumaczy nie mogę nic zrobić".

Czytaj również: Klich o podsłuchach: Media manipulują umysłami ludzi. Nie będę się tłumaczył

Pułkownik nie wyklucza, że przedstawiciele polskiej strony od początku chcieli ukierunkować badanie przyczyn katastrofy: "Miałem wrażenie, jeszcze w Smoleńsku, po tym artykule w "Gazecie Wyborczej" chyba z 19 kwietnia i po tych telefonach od ministrów, żeby bardzo szybko dostać rozmowy w kabinie, że jest tendencja, żeby pokazać, że piloci zawinili, że piloci są głównymi odpowiedzialnymi. Z resztą to się wpisuje w te smsy, o których mówił pan generał Petelicki i innych, że jednak chyba taka koncepcja, że piloci i jakieś tam naciski, to będzie ta najlepsza koncepcja".

Źródło: RMF FM

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ooo
trąbił o tym, poczytaj sobie jego wywiady z 2010 szczególnie ten z reszką i majewskim w rp, ale zrobiono z niego ''gwiazdę'' i wmawiano, że ma parcie na szkło
Dodaj ogłoszenie