Klaps i klops

Tomasz Lis
Rząd, zgodnie z obietnicą, przystąpił do ofensywy. Ze służbą zdrowia się nie udaje, z autostradami i prywatyzacją się nie udaje, z reformą finansów też, rząd zabrał się więc za klapsa. To był kolejny PR-owski tandetny pomysł, prezent dla rządu, bo przecież nie dla dzieci z okazji Dnia Dziecka.

Zastanawiam się, w kogo wymierzony jest ten projekt? Jasne, nie przeciw komu, tylko w obronie dzieci - powie dyżurny tłumacz rządu. A ja się uprę - przeciw komu? Jest hańbą Polski, że tysiące dzieci każdego dnia są w Polsce bite i torturowane.

Jest również hańbą, że krzyki, jęki i płacz bitych dzieci słyszą sąsiedzi i nie reagują, bo to nie ich sprawa. Nie ma tak drakońskiej kary, która powinna być wymierzana. Wiem, że to nie prawne i pewnie zbyt emocjonalne, ale maltretujących bezbronne dzieci chciałoby się potraktować gorzej niż zabójców. Bo to są zabójcy, dzieciobójcy. Nawet jeśli przez przypadek nie zabiją, to okaleczą psychicznie na całe życie. Tylko czy walka z klapsem akurat w tych zwyrodnialców ma godzić?

Myślę, że jeśli odpoczywając od alkoholowego amoku, włączyli oni telewizor i usłyszeli o rządowej walce z klapsem, jeśli zrozumieli coś z tego, o czym się mówi, to musieli się nieźle uś-miać. Tatuś czy mamusia walą dziecko pięścią, pierścionki na jego twarzy odbijają, a tu ktoś im grozi paluszkiem za klapsa. Więc jak ktoś zaproponuje podwyższenie kar za maltretowanie dzieci, to go sercem, głosem i piórem wesprę. Obawiam się jednak, że walka z klapsem będzie walką z rodzicami porządnymi.

Bo oto kochająca matka albo kochający ojciec widząc, jak ich dziecko znowu niespodziewanie wbiega wprost pod samochody, nie wytrzymuje nerwowo ze strachu, że zamiast kochanego dziecka będzie trup, i z miłości, przerażenia oraz ze złości daje dziecku klapsy. No to przestępstwo popełni, tak? Być może dzieciak po klapsie na ulicę już nie wbiegnie, ale teraz klapsa nie dostanie, bo przecież penalizacja nastąpiła.

Coś mi się zdaje, że rząd, nie potrafiąc rozwiązać problemów realnych, postanowił zmierzyć się z wirtualnymi. I wynalazł wirtualny problem. Z maltretowaniem dzieci na masową skalę nie można sobie poradzić, to poradźmy sobie z klapsem, nie ma bicza na zwyrodniałych matki i ojców, to znajdźmy bat na kochających.

Może rząd sam traktuje się jak zgraję dzieciaków i idzie mu o to, byśmy władzy nie wymierzali klapsów. A, tu powiem szczerze, za klapsami jestem w całej rozciągłości. Zresztą z walką z klapsami, jak ze wszystkim innym, to tylko pomysł. Ma być koniec klapsów, będzie pewnie kolejny klops.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie