Kim był naprawdę Janosik

    Kim był naprawdę Janosik

    Marek Lubaś-Harny

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Na skraju słowackiej wsi Terchowej, nieopodal wejścia do Doliny Wratnej, wznosi się olbrzymi posąg, w słońcu oślepiająco błyszczący. Socjalistyczny artysta zespawał go bowiem z kawałów nierdzewnej stali. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że to pomnik hutnika. Na cokole jest Janosik, syn tej ziemi, najsłynniejszy ze zbójników. Jednak stalowy monument z prawdziwym harnasiem ma równie mało wspólnego, jak jego legenda.
    Drugi z kolei syn Martina Janošika z Terchowej przyszedł na świat 25 stycznia 1688 roku, a na chrzcie świętym dostał imię Juraj. Co jednak sprawiło, że mały Jurko, syn zwykłego chłopa, został słynnym zbójem?

    Legenda głosi, że jego wrażliwa dusza nie mogła znieść widoku krzywdy chłopskiej. Już jego ojciec, wspomniany Martin, tak miał dość pańskiego ucisku, że uciekł ze wsi w góry i zamieszkał na odludziu, pod wierzchołkiem Pupowego Wierchu, gdzie hajducy, polujący na zbójników i zbiegłych spod pańszczyzny chłopów, woleli się nie zapuszczać.


    Janošikowie klepali biedę na jałowych "pupowych" zbyrkach, więc wcześnie obudziła się w nich świadomość klasowa i przekonanie, że służba u panów nie jest dla nich. Akurat wybuchło wymierzone przeciwko władzy Habsburgów powstanie kuruców pod wodzą Franciszka Rakoczego. Jurko ochoczo przystał do buntowników.

    Jeśli wierzyć legendzie, miał wtedy zaledwie 15 lat. Nie jest to prawda. Według źródeł historycznych, kuruccy werbownicy zawitali do Terchowej w roku 1706, młodszemu z braci Janošików stuknęła więc właśnie osiemnastka. I już lubił sobie wypić. A że kuruce przywieźli cały wóz załadowany beczkami węgrzyna i nie żałowali nikomu, nasz junak spił się i kiedy podsunęli mu siedmioletni kontrakt, złożył podpis, po czym usnął. Werbownicy wrzucili nieprzytomnego Jurka na wóz i zawieźli do Żiliny. Tam mu dali szablę, madziarskie czako i wysłali na front.

    Wytrzymał Jurko w kuruckim wojsku niecałe trzy lata, a potem dał nogę i wrócił na Pupowy Wierch. Dla potrzeb legendy należało oczywiście taką plamę wybielić. Śmiech bierze patrzeć, jak wiją się autorzy popularnych czytanek o Janosiku, udając, że przyszły harnaś dotrwał w powstaniu aż do końca, czyli do kapitulacji w roku 1711. Wszystko po to, żeby zatrzeć nie tylko hańbę dezercji, ale i fakt, że nasz bohater przeszedł ochoczo na drugą stronę. Po krótkim odpoczynku zaciągnął się do cesarskiej armii i rozpoczął karierę w hajdukach. I to jako zwykły klawisz! Skierowano go bowiem do służby na zamku w Bytczy, gdzie pilnował uwięzionych zbójników.

    Bajarze bają, że kiedy Jurko wrócił to Terchowej, trafił akurat na pogrzeb rodziców. Stary Martin został jakoby zakatowany przy pręgierzu, gdzie wymierzono mu za syna 100 batów, matka zaś zmarła z rozpaczy. Trele morele. Są poważne powody, aby sądzić, że w roku 1711 rodzice wykupili Jurka z cesarskiej służby. Nie tylko więc jeszcze żyli, nie tylko nikt ich nie prześladował, ale i nie byli tacy biedni. Skąd mieli dukaty? A może to już stary Martin chodził na zbój i Jurko odziedziczył pasję po tatusiu?
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Janosik to potęga

    HutniskiwecNH (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 48 / 51

    La! La! Ale sie posypiał autor. Prawie jak by tam był i z Janosikiem wino pił.Tragiczny poziom i mieszanina legendy ze słabą znajomością faktów. W odniesieniu do dzieła A. Holland to brzmi...rozwiń całość

    La! La! Ale sie posypiał autor. Prawie jak by tam był i z Janosikiem wino pił.Tragiczny poziom i mieszanina legendy ze słabą znajomością faktów. W odniesieniu do dzieła A. Holland to brzmi zadziornie. Ale Janosik był tolerowany przez Żupana z Mikulaszu i pól roczne śledztwo dwóch taj ntych agebntów wzięło sie z prostego faktu i rzeczywiście napadł na Samemu Janosikowi prokurator zarzucał występne czyny, których miał dokonać przy użyciu sił nieczystych pod których władaniem był przez 3 lata zbójowania. Próbowano ustalić, czy Janosik i jego towarzysze nie znieważali hostii świętej. Jeden z nich kluczowych dla jego schwytania napadów miał miejsce nad Potokiem Garaja między Vychodną a Vażcem.Jego ofiarą była hrabina von Schardon żoną wysokiego oficera cesarskiego i dlatego ten czyn miał dla żupy liptowskiej poważne konsekwencje polityczne, zwłaszcza że działo się to po podpisaniu pokoju satmarskiego. Zatem proszę uważnie czytać i byle czego nie pisać.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo