Kilka dni z życia premiera, czyli tuskobusem w Tusk de Pologne (ZDJĘCIA)

Redakcja
Oto Donald Tusk na żywo: jeździ po Polsce i osobiście wysłuchuje skarg obywateli, ociera łzy kobietom, prowadzi wideoblog, rozmawia z przywódcami innych państw, by za chwilę stanąć w kolejce po kawę i hot doga na stacji paliw - pisze Anita Czupryn.(ZOBACZ ZDJĘCIA)

W poniedziałek Donald Tusk nieoczekiwanie wpada do komisariatu w Sierpcu, by uścisnąć dłoń komendantowi Grzegorzowi Żelazko. We wtorek zamyka się w kanciapie sali gimnastycznej w Piastowie, by pogadać z kilkoma trenerami. W środę prowadzi dialog z kibicami, a w czwartek zabiera swoim tuskobusem parę autostopowiczów. Rajd premiera po Polsce został już okrzyknięty Tusk de Pologne i cechuje go jedno: jest absolutnie spontaniczny, nieprzewidywalny, nie do wyreżyserowania przez sztabowców, a przez to prawdziwy i szczery.

Tuskoobus jest piętrowy, ma przyciemniane szyby i nazywa się Setra. Nazwa powstała od niemieckiego słowa "Selbsttragend", co oznacza "samonośny". Z obu stron pojazdu bije w oczy wielki napis: "Premier Tusk - zrobimy więcej". Przed drzwiami autobusu stoją funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Jest wtorek, godz. 13.30. Tuskobus stoi na parkingu przed Belwederem i czeka na premiera. Jego wnętrze na kilkanaście ostatnich dni kampanii wyborczej będzie gabinetem szefa rządu.

Obok zaparkował mniejszy bus dla dziennikarzy. Są też wozy transmisyjne chyba wszystkich stacji telewizyjnych w Polsce i mnóstwo reporterów. Zatrzymują się przechodnie, w pobliżu czeka kilka grup młodzieży z nauczycielami. Nagle okrzyk: "Idzie!". Fotoreporterzy biegną, operatorzy włączają kamery, tłum młodzieży faluje. Premier Donald Tusk nadchodzi w towarzystwie Roberta Korzeniowskiego, wielokrotnego mistrza olimpijskiego i świata w chodzie. Obaj w garniturach, rozluźnieni, w doskonałej komitywie. Na twarzy szefa rządu ani śladu zmęczenia, mimo że późną nocą wrócił z pierwszej przedwyborczej podróży po województwie kujawsko-pomorskim, a od rana był na posiedzeniu rządu.

Pierwsi dopadają premiera uczniowie. Każdy chce mieć z nim zdjęcie, zamienić kilka słów. - Jak żywy, prawda? - żartuje Robert Korzeniowski.
Za chwilę dwa autokary, a za nimi wozy telewizyjne wyruszą w kolejną podróż - tym razem po Mazowszu. Jeszcze tylko krótkie spotkanie informacyjne, tzw. briefing premiera z dziennikarzami, i Donald Tusk ruszy w kraj słuchać ludzi. Celem jego podróży nie są wielkie miasta. Głównie chce jeździć po mniejszych miejscowościach, bo tam - jak powiedział - ludzie nie mają takiej możliwości debat i rozmów jak w stolicach regionów.

Tusk wsiada w autobus i rusza w Polskę. Urlopu nie weźmie - "to byłaby fikcja"

- Dawno nie miałem poczucia tak intensywnie spędzonego czasu - mówi dziennikarzom Donald Tusk, wspominając objazd województwa kujawsko-pomorskiego. Opowiada o spotkaniu z 23-letnią dziewczyną z Chełmży, która skończyła dwa fakultety i nie ma pracy. O rodzicach dzieci niepełnosprawnych, którzy zwrócili się do niego z prośbą o pomoc. - Mam nadzieję, że odczują ją już w ciągu kilku dni, a w ciągu kilku tygodni zmiany będą systemowe - zapewnia.

Za chwilę ruszymy z premierem do podstawówki w Piastowie, na międzyszkolne rozgrywki uczniów w koszykówce, gdzie tym razem zaplanowane są rozmowy o sporcie i edukacji dzieci. Co ciekawe, jest to też gmina, gdzie rządzi koalicja PO-PiS.
- Ty już złotego medalu nie oczekujesz - mówi żartobliwie premier, zwracając się do Roberta Korzeniowskiego. - Ja też wyżej w polityce nie podskoczę, ale zrobimy wszystko, aby dzieci nie były bite, zagrożone takimi świństwami jak dopalacze i żeby miały gdzie grać. W naszym wypadku sport to nie tylko hobby, ale sposób myślenia o dzieciach - mówi Tusk do sportowca.

Robert Korzeniowski oznajmia, że ma z premierem Tuskiem wspólny cel, aby pierwszy kontakt ze sportem dzieci zaczynał się jak najwcześniej, nawet od przedszkola. Zadeklarował też: - Nie mam wątpliwości, na kogo oddam swój głos w tych wyborach. Siedem lat temu zakończyłem karierę, ale sport jest moim życiem, wszystko, co się łączy z tym mianownikiem, będzie przeze mnie popierane. Inicjatywy, które były wykreowane przez rząd Tuska, znalazły u mnie akceptację. Jedziemy zobaczyć, jak to się dzieje dzisiaj i co można zrobić na przyszłość - dodaje.

- Panie premierze, dlaczego więc nie włożył pan na te spotkania dresów? - pytają dziennikarze. - Generalnie nie preferuję dresów w mojej działalności - ripostuje błyskawicznie Donald Tusk.
Niecałą godzinę później przed szkołą w Piastowie na premiera czekają burmistrz miasta Marek Kubicki i dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 2 Anna Depta. Ale na tym nie koniec. Przed szkołą są też ludzie z Ruchu Palikota ubrani w pomarańczowe koszulki, z ulotkami i lizakami dla dzieci.

- Panie premierze, nie udaje nam się porozmawiać, bo pan odmawia rozmowy! - krzyczą palikotowcy. Premier uśmiecha się, ale nie podejmuje rozmowy. Natalia Jakubowska, kandydatka na posła z listy Palikota, podtyka premierowi koszyczek z wyborczymi lizakami, wołając: - Dlaczego nie chce pan z nami rozmawiać! Premier machinalnie sięga po lizaka. - Ja tu prowadzę własną akcję wyborczą. Dlaczego premier nas ignoruje, nie chce stanąć do debaty z Januszem Palikotem - powie później w rozmowie z "Polską" kobieta. Dodając: - Mam nadzieję, że przynajmniej lizak premierowi smakował.
Premier wchodzi do szkoły, nie reagując na pojedyncze okrzyki miejscowych: "Panie premierze, jak żyć? Służba zdrowia szwankuje! Żądamy prawdy". - Wczoraj w Chełmży byli kibice i okrzyki: "Wolność słowa" czy "Zdrajca" - wzrusza ramionami jeden z członków sztabu wyborczego Platformy. W budynku Donald Tusk wita się najpierw z woźnymi. - Nasze panie woźne znają imiona wszystkich naszych uczniów - chwali je dyrektorka. Wchodzimy do nowoczesnej sali gimnastycznej. Trwają rozgrywki w kosza, drużyny składają się z dziewcząt i chłopców. Na trybunach zamieszanie. Kilku młodzieńców rozwiesza transparent z napisem: "Dość kłamstw". Obok stoi Anita Czerwińska, kandydatka PiS do Sejmu, a zarazem szefowa warszawskiego klubu "Gazety Polskiej".
Dzień później na Twitterze pochwali się zdjęciem z tego miejsca. Młodzieńcy w rozmowie z "Polską" zaprzeczają, że mają związek z klubem "Gazety Polskiej". - Jesteśmy obywatelami, przyjechaliśmy z Pruszkowa i ten transparent to inicjatywa obywatelska. Wywiadów nie udzielamy - mówi jeden z nich. Na pytanie, o jakie kłamstwa im chodzi, odpowiada: - Wiadomo.

Tymczasem premier Tusk po obejrzeniu rozgrywek wraz z czterema trenerami udaje się do malutkiego pomieszczenia przy sali na kameralną rozmowę. Dziennikarze zarzucają dyrektorce szkoły, że pozwala, by szkoła włączyła się w kampanię wyborczą. - Kiedy przyjeżdża do nas gość, to go gościmy - odpiera zarzuty Anna Depta, dodając: - Rozmawialiśmy z premierem o szkole, osiągnięciach sportowych klubu Pivot, bo mamy się czym pochwalić.

Na spotkanie z premierem do szkoły przyszła Alicja Świerczewska, matka dwójki dzieci, które też są sportowcami. - Córka gra w hokeja, syn jest bramkarzem - mówi z dumą i od razu deklaruje: - Będę głosowała na PO, choć mam do tej partii wiele zastrzeżeń. Ale trzeba głosować na partię, która jest racjonalna. Wcześniej byłam na spotkaniu z posłami PiS Mariuszem Błaszczakiem i Antonim Macierewiczem i jestem przerażona tym, co usłyszałam i zobaczyłam. Średnia wieku - 67 lat.

Tusk o ''najbliższej'' rodzinie, o ''genialnej'' Polsce i o śmianiu się z samego siebie (WIDEO)

Sfrustrowani ludzie, rusofobia, antysemityzm. A posłowie obiecywali im, że nie będzie kolejek, załatwią im dostęp do leków, wykupią to, co prywatne w Polsce, i zrobią państwowe.
Premier od 50 minut rozmawia z trenerami, a przed szkołą wszystkie dzieciaki liżą lizaki rozdawane przez Ruch Palikota. Dostajemy pozwolenie na wejście do tuskobusa.
Sztabowcy premiera obiecują, że możliwa będzie rozmowa z szefem rządu. Czekamy. Premier wychodzi ze szkoły. Mieszkańcy formują szpaler i skandują: - Dziękujemy! Tuskobus rusza. Następny przystanek: Żyrardów. Na piętrze tuskobusa jadą wolontariusze, mają ze sobą gadżety wyborcze: chorągiewki, balony, nawet chusteczki do nosa z logo PO, ale nie rozdawali ich w Piastowie.

Premier siedzi w dolnej części autokaru, popija wodę mineralną. Jest już bez marynarki, ale nie mniej elegancki: błękitna koszula, granatowy krawat, w takim kolorze też spinki u koszuli. Na pytanie, czy pojechał do szkoły, aby agitować wyborców, odpowiada: - Wolałbym od was usłyszeć, jak wygląda takie zdarzenie jak w Piastowie. Kto prowadził agitację wyborczą, a kto oglądał mecz, a potem schował się w możliwie ustronnym miejscu i rozmawiał o tym, jak mają wyglądać zajęcia sportowe.
Donald Tusk nie ma złudzeń, że każde jego zachowanie na miesiąc przed wyborami będzie traktowane jako kampania wyborcza.
Cały tekst przeczytasz w piątkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej B.
A czy w czasie tego objazdu Tusk dowiedział się jak żyć za 400 złotych miesięcznie?? Jestem ciekawy.
A
Autostopowicz z Leniobusa
DOSYĆ PICU I PUDRU czas poważnie traktować Polskę i Polaków . Nie potrzeba nam Premiera iluzjonisty, V-ce premiera z drugiej "strony niemocy". Koniec z podróżami Leniobusów na koszt Polaków!
K
Krakus
Jak chcecie, żeby Polska się jeszcze bardziej zadłużała to głosujcie na Tuska i jego świtę. W ciągu kilku ostatnich lat dług Polski powiększył się o około 300 mld zł, podczas gdy w tym samym czasie rząd sprzedał wielką liczbę polskich firm... Będzie pusta miska z czasem, płacz i zgrzytanie zębów. Na razie radocha.
s
snajper
A wczoraj tafiłem go jajem. Niestety tylko busa.
G
GrzegorzZ
Dziękujemy, że jest Pan tak blisko nas!
POzdrawiamy! :))
w
willu
a rude to fałszywe kazdy to wie
P
POpieramPO
Człowieku, nie wiesz co mówisz. Tusk i PO zawsze wspierał pielęgniarki protestujące w "białym miasteczku" a nasza Hania Gronkiewicz-Walc nosiła im kanapki. Dlatego lekarze i pielęgniarki głosowali na Tuska i PO.
Młodzi również głosowali na PO, dlatego jest dobrze płatna praca dla młodych. Bo oni są przyszłością PO. A PO jest ich przyszłością.
..
Donald Tusk i Ewa Kopacz: to oni przez ostatnie cztery lata decydowali o poziomie opieki medycznej w Polsce. Ponad 100 tys. plakatów i ulotek o tej treści rozdali już pacjentom lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego. Zarzucają szefowi rządu i minister zdrowia arogancję, brak profesjonalizmu i odpowiedzialności oraz wycofują poparcie dla PO.

" Wyczerpaliśmy wszystkie możliwości dialogu z władzami odpowiedzialnymi za fatalną sytuację, w której znaleźliśmy się wraz z naszymi pacjentami. Choć wielokrotnie informowaliśmy o samowoli i bezprawnym postępowaniu prezesa NFZ i podległych mu urzędników, minister zdrowia Ewa Kopacz nie reagowała, a nawet współtworzyła lub sygnowała przepisy niekorzystne dla podstawowej opieki zdrowotnej. Świstkiem papieru okazało się nawet porozumienie z grudnia ub.r., które osobiście gwarantował premier Donald Tusk. Wszystko to odbywało się przy akceptacji posłów koalicji rządzącej " napisał Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego do jego członków
P
Polak
Medialna chucpa a pod kancelarią ludzie się palą
p
per pedes
Czyją własnością jest ten tuskobus?Kto płaci za jego utrzymanie?Czy Tusk wziął sobie urlop na czas kampaniii wyborczej?Jego zasranym obowązkiem jest przebywać w miejscu pracy a nie wozić dupę na koszt podatników.Z tego co mi wiadomo,Tusk nie kupił tego autokaru i nie płaci za jego eksploatację
P
Prawdziwy Niemiec
My Niemcy dziekować Herr Tusk, że w polskich wyborach promuje nasz niemiecki autobus. Frau Steinbach poklepać cie za to po ramieniu majn tusk (uwaga tusk znaczy pies po kaszubsku)
W
Wódka Wyborowa
dlaczego on jeździ po kraju zamiast pracować (lub chociaż udawać, że pracuje) ?
m
malarz
...i krawężniki na biało...taka jest świecka tradycja:)
O
OAKTOM
Trawe maluja na zielono. Krowy myja szamponem. Ale JAJA !!!
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kilka dni z życia premiera, czyli tuskobusem w Tusk de Pologne (ZDJĘCIA)
Dodaj ogłoszenie