reklama

Kijowski: Marsz Miliona PiS? Takie demonstracje organizuje się w Chinach, Rosji i Korei Północnej

Katarzyna KaczorowskaZaktualizowano 
Mateusz Kijowski, informatyk,  lider Komitetu Obrony Demokracji, 19 listopada 2015 założył na portalu społecznościowym Facebook grupę o nazwie Komitet Obrony Demokracji.2 grudnia 2015 w Warszawie odbyło się spotkanie założycielskie Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji
Mateusz Kijowski, informatyk, lider Komitetu Obrony Demokracji, 19 listopada 2015 założył na portalu społecznościowym Facebook grupę o nazwie Komitet Obrony Demokracji.2 grudnia 2015 w Warszawie odbyło się spotkanie założycielskie Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji Fot. Paweł Stauffer
Mateusz Kijowski w rozmowie z Katarzyną Kaczorowską przekonuje, że Komitet Obrony Demokracji powstał po to, by patrzeć politykom na ręce, a nie po to, by tworzyć w przyszłości listy wyborcze do parlamentu.

KOD jest już na etapie układania list wyborczych?
Nie. I myślę, że na takim etapie nigdy nie będzie.

No to co robicie?
Stowarzyszenie zarejestrowaliśmy 2 grudnia. Zrobiliśmy to bardzo szybko, więc teraz kończą się prace nad statutem, który będzie zmieniony. Określamy struktury regionalne, pracujemy nad zasadami, które sprawią, że demokracja wewnętrzna będzie skuteczna. I tworzymy plany działania związane z trzema nogami KOD-u, które określił Krzysztof Łoziński. Ta pierwsza, najbardziej widoczna i oczywista, to bycie watchdogiem, a więc patrzenie władzy na ręce i głośne komentowanie jej działań - co już robimy na ulicach, ale chcemy też prowadzić systemowo, oceniając na przykład propozycje ustaw, czy działania instytucji publicznych. Druga noga to edukacja i tu mamy wiele bardzo ciekawych projektów, z których część już wystartowała. A trzecia noga to KOD Pomoc, a więc opieka nad osobami, którym dobra zmiana zaszkodziła, bo takich jest coraz więcej.

Naprawdę stowarzyszenie Komitet Obrony Demokracji nie przerodzi się w partię polityczną?
Nie.

Przecież prowadzicie rozmowy z politykami.
Bo politycy nie rozmawiają ze sobą.

Czyli rozmawiają ze sobą poprzez KOD?
Trochę tak, ale przede wszystkim rozmawiają z obywatelami, bo przecież my jesteśmy obywatelami. W tym sensie my - czyli społeczeństwo - możemy rozmawiać z naszymi pracownikami, bo politycy są naszymi pracownikami. Sezonowi, wybierani raz na cztery lata. I muszą o tym pamiętać.

Co łączy ludzi, którzy przychodzą na wasze manifestacje, poza tym, że protestują przeciwko Prawu i Sprawiedliwości?
Przede wszystkim i na pewno nie łączy ich walka z PiS-em. Ludzie nie są zainteresowani walką jednej partii z drugą, ale państwem, o które walczyli i które budowali.

To znaczy?
Najpierw przez wiele lat walczyli z komunizmem. Później z dużym wysiłkiem, zaangażowaniem, troską i ogromnymi kosztami, budowali III Rzeczpospolitą. I teraz im się ją zabiera niszcząc instytucje demokratyczne. To ich denerwuje.

Rafał Woś wydał w zeszłym roku książkę, w której bardzo krytycznie ocenia transformację ustrojową, jaka dokonała się w Polsce po 1989 roku. Nie brakuje głosów, że 25 października wygrali ci, dla których III RP nie jest równoznaczna z sukcesem.
Po pierwsze uważamy, że w ciągu ostatnich 26 latach zapomniano o składniku społecznym...

... nie zapomniano, ale go skreślono.
Nie było debaty o tym, jakiej Polski chcemy. Byliśmy w dramatycznej sytuacji gospodarczej, nie mieliśmy demokracji, ale mieliśmy wolność. Trzeba było szybko zająć się gospodarką, budową systemu demokratycznego. Tylko, że ten system demokratyczny to w dużej mierze system partyjny, więc siłą rzeczy skoncentrowano się na partiach.

Wytyczone cele: budowa państwa prawa, wejście do wspólnoty międzynarodowej, czyli NATO i Unii Europejskiej. Cele zrealizowano i zrobiła się pustka. Była ciepła woda w kranie, ale nie było o czym rozmawiać. I wtedy pojawiły dwie partie, które zaczęły bardzo ostro ze sobą rywalizować. A ponieważ nie było żadnej ważniejszej rozmowy niż kłótnia między nimi, to ta awantura wypełniła całą tę przestrzeń dyskusji.

Ludzie zaczęli się identyfikować z jedną bądź drugą stroną tego sporu, a nie myśleć o tym, co naprawdę jest ważne, choć różnice między stronami sporu nie były jakieś znaczące.
Sytuacja uległa radykalnej zmianie 10 kwietnia 2010 roku.
To prawda, aczkolwiek podział na Polskę socjalną i liberalną był ostro kreślony znacznie wcześniej.

Tak, ale na ten podział nałożyło się pęknięcie wynikające z katastrofy smoleńskiej.
To był kolejny etap w sytuacji, w której ten podział już był silny - przypomnijmy sobie dyskusje o krzesła, samoloty.

A nie wydaje się Panu, że ostatnie wybory wygrała właśnie Polska socjalna? W lipcu prawdopodobnie zacznie się wypłata pieniędzy w ramach programu 500+. I co wtedy? Na Węgrzech opozycja manifestuje i to licznie, a Orban i tak wygrywa wybory.
Owe mityczne 500 złotych miało swoje znaczenie, ale w sensie obietnic, a problem w tym, że rząd realizuje niewiele z nich.

Rozmawiałem ostatnio z dyrektorem teatru, który mówił mi, że po wejściu programu 500+ ograniczono procent VAT-u, jaki teatr może odliczać od swoich zakupów. Efekt jest taki, że teatr straci w ciągu roku nawet ponad 100 tysięcy. I ów dyrektor nie będzie mógł wypłacać premii, dodatków i nagród. Pracownicy się cieszą, że dostaną 500 złotych od rządu, a jednocześnie u pracodawcy stracą podobne pieniądze. Ich sytuacja się więc nie zmieni.

PiS wygrał wybory za pomocą obietnic, których nie realizuje, za to robi rzeczy, o których nie mówił w kampanii wyborczej.

Jak większość partii politycznych.
To prawda, ale dlaczego im na to pozwalamy? Nie stworzyliśmy społeczeństwa obywatelskiego i dajemy się oszukiwać. Głosujemy na tego, kto lepiej wygląda, a zapominamy, że w wyborach chodzi o to, jaką będziemy mieli przyszłość, bo przecież politycy tworzą naszą przyszłość.

Na waszej ostatniej manifestacji w Warszawie byli Zieloni. Gość z zagranicy miał mocno lewicowe wystąpienie, a po nim wrocławianka Małgorzata Tracz mówiła o równości. I została wygwizdana.
Nie zostali wygwizdani z powodu treści. Ludzie wyrazili swoje zniecierpliwienie, bo mówcy czytali z komórki, zacinali się. To po prostu było nudne.

Ja mówiłem o dokładnie tych samych sprawach na manifestacji Nowoczesnej, a dostałem gromkie brawa, więc problem nie dotyczył treści, ale formy, która była nie do przyjęcia. Na naszej demonstracji zresztą akurat Zieloni jako jedyni mówili o swoim programie partyjnym, a idea manifestacji była zupełnie inna.

Jaka?
Spotkaliśmy się po to, żeby mówić o wspólnych wartościach, których bronimy. O wolności i o demokracji. A oni wyszli z programem partyjnym.

Pojęcie wolności i demokracji też można różnie definiować. Kwestie praw człowieka, czy praw równościowych dla części protestujących wcale nie muszą być takie oczywiste.
Jeśli zbieramy się w szerokim gronie, to musimy znaleźć wspólny mianownik. Nie możemy się spotykać po to, żeby się kłócić, bo to jest bez sensu.

I tak się kłócicie, co można prześledzić nie tylko Facebooku, ale też na portalach prawicowych, które chętnie te wasze kłótnie opisują.
OK, ale spotykanie się na manifestacji po to, żeby się bić na programy partyjne, to nie jest dobry pomysł. Demonstracja obywatelska jest po to, by mówić o tym, co nas łączy, a nie po to, żeby wyszukiwać różnice. Jak zaczniemy szukać różnic, to za chwilę demonstracja podzieli się na 15 różnych grup i te 15 grup zacznie się bić ze sobą.

Rozumiem, że budujecie szeroki front społeczny, ale w jakimś momencie będzie się od KOD-u oczekiwało nie happeningów, ale konkretnych kroków. I co, jeśli pojawi się pytanie o partię polityczną?
Konsekwentnie będziemy powtarzać, że nie jesteśmy partią polityczną.
I nie jesteście opozycją w rozumieniu politycznym?
Nie jesteśmy. Nie zajmujemy się sprawami związków zawodowych ani sprawami podatków, edukacji, samorządu czy czegokolwiek innego - w takim rozumieniu, w jakim funkcjonują w obszarze polityki.

Ale te elementy życia społecznego, o których Pan mówi, to jest właśnie polityka.
Nie całkiem. Dla nas jest istotne to, żeby różne podmioty polityczne mogły ze sobą dyskutować, opracowywać programy, żeby istniał ten obszar, na którym partie polityczne czy inne ugrupowania, które udają, że nimi nie są, choć równie mocno walczą o władzę, mogły poprowadzić spór w warunkach demokracji, zrozumienia i dialogu. To jest zadanie dla nas. A nie to, żeby stawać po konkretnej stronie i popierać podatek wyższy lub niższy, świadczenia socjalne wyższe bądź niższe, małżeństwa gejowskie albo nie. To nie są nasze tematy.

Skoro ważna jest rozmowa partii politycznych a nie ich walka, to równie dobrze można uznać, że przez osiem lat Platforma Obywatelska rozmawiała tylko z Polskim Stronnictwem Ludowym i swoimi wyborcami, aż wybory wygrała partia opozycyjna. I teraz to ona rozmawia ze swoimi wyborcami.
My nie bronimy PO. Nie mówimy, że trzeba się cofnąć do tego, co było pół roku temu. Ale mamy świadomość tego, że te 26 lat doprowadziło do sytuacji, w której nagle przyszedł ktoś, kto niszczy państwo.

Ten ktoś nie przyszedł nagle. Na scenie politycznej jest od bardzo dawna. Lech Kaczyński brał udział w obradach Okrągłego Stołu i tworzył III RP.
Ale jego brat niszczy to państwo. Razem z konkretnymi osobami, które pełnią konkretne funkcje i stanowiska, zmieniają konkretne urzędy.

Jarosław Kaczyński wyraża się o was bardzo krytycznie. Co Pan czuje, kiedy czyta słowa Andrzeja Gwiazdy, że jesteście potomkami ubeków mordujących żołnierzy wyklętych?
Nie czytam, a jak docierają do mnie takie informacje, to mogę się uśmiechnąć z politowaniem. To nawet nie zasługuje na komentowanie.

To znaczy, że nie zamierzacie się bronić przed takimi oskarżeniami?
Jak są konkretne kłamstwa, to zastanawiamy się, co zrobić, ale są ważniejsze sprawy niż spieranie się z jakimiś panami, czy jesteśmy ubekami, czy nie. Ja się urodziłem w 1968 roku, a UB zostało zlikwidowane w 1956.

Daty w retoryce to rzecz względna.
To równie dobrze mogę być uznany za krzyżaka, który pod Grunwaldem napadał na Polaków. Czy ja się muszę w ogóle do tego odnosić? Chcą pluć, to niech plują, jeśli mają taką potrzebę.

Profesor Bartoszewski powiedział kiedyś, że pewien pan nie może go obrazić, gdyż nie taki ma życiorys. Odwołując się do kodeksu honorowego, uznajmy, że są ludzie, którzy nie są w stanie nas obrazić.

Bo nie mają zdolności honorowej? No to może mieć Pan proces za te słowa. Ale zostawmy Boziewicza. Kluby Gazety Polskiej zapowiadają na 10 kwietnia marsz miliona, mający wyrazić poparcie dla rządu. Zwiozą do Warszawy tyle ludzi?
Możliwe. Ale w Korei Północnej są olbrzymie marsze poparcia dla rządu. W Rosji są wspaniałe defilady pokazujące potęgę rządu. W Chinach też bardzo dobrze się sprawdzają takie demonstracje. W demokratycznych państwach na ulice wychodzą ci, którzy nie są słyszani przez rząd. Kiedy protestują ludzie, mający swoją rządową reprezentację i większość parlamentarną za sobą, to jest to sztuczne.

Jesteście gotowi do tego, by zabierać głos w ważnych sprawach dla polskiej sceny politycznej?
To znaczy?

Na przykład w kwestii lustracji. Zorganizowaliście manifestacje w obronie Lecha Wałęsy, po upublicznieniu materiałów zabranych z domu generała Czesława Kiszczaka, mających potwierdzać, że przywódca Solidarności współpracował z SB.
Nie bronimy Lecha Wałęsy, ale tych milionów członków Solidarności, którzy za nim stoją i których jest symbolem.
Bronicie mitu?
Może to pani tak nazwać. Lustracja w Polsce jest prowadzona w sposób zbójecki. Oczerniani ludzie nie mają jak się bronić, a esbeckie kwity traktowane są jak Biblia. Przecież wiadomo, że wiele z tych kwitów fałszowano, prokurowano.

Naprawdę myśli Pan, że Kiszczak trzymał w domu przez 30 lat fałszywe papiery?
A pani jest pewna, że są prawdziwe? Upubliczniono je, nie czekając na żadne ekspertyzy. Dlatego będziemy bronić Lecha Wałęsy, bo to, co zrobiono, jest atakiem na to, co się Polsce udało. Na pokojową transformację.

Tu się zgodzę, sprawa Lecha Wałęsy to symboliczny atak na III RP u jej zarania, ale czy właśnie dlatego będziecie się odnosić do kwestii lustracji? Zrobili ją Niemcy, powołując Instytut Gaucka. A sam Joachim Gauck został prezydentem.
To są decyzje polityczne, a my nie zajmujemy się polityką. My po prostu nie zgadzamy się na niszczenie tego, co było naszym wielkim sukcesem - to Polska zaczęła demokratyczne przemiany w bloku państw komunistycznych. Pokojowo, bez rozlewu krwi. Wtedy w imię wyższych wartości dotychczasowi przeciwnicy potrafili usiąść przy stole, by rozmawiać o tych wartościach. Dzisiaj, jak widać, rozmawiać nie potrafimy. A ci, co przejęli władzę, potrafią tylko niszczyć. Również symbole.

Nie robicie polityki, ale ją recenzujecie.
I dlatego nie wiem, czy lustracja jest naprawdę dzisiaj kwestią najważniejszą, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mamy prawdziwy zamach na fundament państwa prawa, czyli Trybunał Konstytucyjny.

No to jeśli o państwie prawa mówimy, czy Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller powinni stanąć przed Trybunałem Stanu za tajne więzienia CIA?
Jestem jak najdalszy od osądzania ludzi.

Nie domagam się osądzania, ale Aleksander Kwaśniewski dzisiaj broni konstytucji, którą sam złamał.
Nie znam tej sprawy na tyle, żeby się o niej wypowiadać. Wiem, że jeden z polskich polityków domagał się jej wyjaśnienia, ale szczegółów nie znam.

Sprawę wyjaśniała specjalna komisja Parlamentu Europejskiego i Senatu USA. W Polsce ujawnienia okoliczności wydania zgody na powstanie obszaru eksterytorialnego, gdzie agenci CIA stosowali tortury niezgodne z naszą - i amerykańską - konstytucją - domagał się Józef Pinior.
Powtórzę, znam tę sprawę z doniesień medialnych. I nie wykluczam, że istniały jakieś wyższe konieczności, które spowodowały podjęcie takich, a nie innych decyzji.

15 milionów dolarów od CIA - to są te wyższe okoliczności. Ale zostawmy tajne więzienia, wróćmy do teraźniejszości. Naprawdę nie przekształcicie się w partię polityczną?
Nie ma takiego planu.

A jeśli jesienią będą wcześniejsze wybory, bo PiS uzna, że w ten sposób zdobędzie większość konstytucyjną?
Nie będziemy partią. Jedyne rozmowy, jakie moglibyśmy ewentualnie prowadzić, dotyczyłyby pomocy w stworzeniu szerokiego bloku demokratycznego, który mógłby się sprzeciwić siłom antydemokratycznym, mając za sobą szerokie poparcie różnych środowisk. Własnych list układać nie będziemy. Nie będziemy też na takich listach występować.

Macie już kandydatów, których możecie wesprzeć?
A są ogłoszone przedterminowe wybory?

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 69

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
Ola

Wstyd, wstyd Panie Kijowski....
Kto Pana tam podstawił ?
Kiedyś się dowiemy, bo na razie mamy najlepszy rząd z możliwych i to w skali światowej
.

J
Janusz

Kijowski, ty nieustannie bredzisz, kłamiesz i oszukujesz. Organizujesz te swoje faszystowskie marsze i namawiasz do łamania prawa. Śni ci się takie poparcie jak ma PiS, ale dla ciebie jest ono nieosiągalne, więc po prostacku umniejszasz jego znaczenie.

d
duzmo

Panie kijowski oszczędź wstydu i zejdź ze sceny. Niech się pan zajmie naprawdę pożytecznymi sprawami. Jak na razie pan tylko marnuje czas tysięcy polaków. Bo to co się dzieje w Polsce teraz to dzieje się po każdych wyborach. Ja osobiście uważam że pan wymyślił sobie kod dla własnych celów i dla własnej promocji kosztem polaków. Dla mnie osobiście pan jest nierobem i kombinatorem.

d
dzinia

I tu nie masz pojęcia o tolerancji! W tym kraju żyją przecież też ludzie niewierzący! Kiedy jednak marszalek senatu mówi ,że papież matylko swoje zdanie,a on wierzy J.K,to czy to jest zdrowe? Ten kraj staje się chory!

c
c.

czy muwienie prawdy jest opluwaniem
i od razu na odlew chrześcijaństwem

o
opes

a przez zachcianki niektórych za-kod-owanych osób toczy się walkę z wymyślonym wrogiem...dając upust swojemu żalowi, że wybory wygrał kto inny...mija kolejny miesiąc od wyborów - cóż złego stało sie w Polsce?!...nic...dzieją się tylko reformy i wymiana kadry na nową..z tej zasiedzianej na stołkach od wielu lat

A
Arek

Pajac uważa siebie za większość obywateli i nie dociera że jest tylko 1 pajacem na służbie... Pomylony frustrat wspierany jak student

g
gość

ZIELONI NIECH WRESZCIE DOJRZEJĄ!

Czas najwyższy, aby "zieloni" DOJRZELI i POŁOŻYLI KRES MALTRETOWANIU GOŁĘBIA DOMOWEGO GŁODZENIEM, kontynuowanym w CAŁEJ POLSCE, POCZĄWSZY od lat 2006-2007!

Czy likwidowanie gołębników, przez ZAMYKANIE otworu wejścia do nich gołębiom, wypędzonym z nich na ulice miast CAŁEJ POLSKI; GOŁĘBIOM, które były ich STAŁYMI MIESZKAŃCAMI, NIEPRZERWANIE od tysięcy lat, to metoda "EKOLOGICZNA" na pozbywanie się "NIEPOTRZEBNYCH" gatunków ptaków w ogóle, czy to tylko "SPECJALNE WYRÓŻNIENIE" dla NAJWIERNIEJSZEGO, z ptaków wiernych człowiekowi - GOŁĘBIA DOMOWEGO?

ILE SETEK TYSIĘCY ptaków, z gatunku: GOŁĄB DOMOWY, "zieloni" pomogli zlikwidować POLSKIM BARBARZYŃCOM, przez zagłodzenie wszystkich tych, których nie zdołali ROZGNIEŚĆ KOŁAMI drogowi piraci?

NIE SETEK TYSIĘCY, bo było ich, na pewno, GRUBO POWYŻEJ MILIONA?

"zieloni", czy WZOROWI, BESTIALSCY BARBARZYŃCY?

ZMIEŃCIE NAZWĘ, albo WEŹCIE SIĘ DO UCZCIWEJ ROBOTY!

P
Pablo

Gość dostąpił objawienia w momencie jak co poniektórzy tracą wpływy i etaty a i wygląda prawie jak Mędrzec.Wielki Maestro i tyle.Czapy z głów.

Z
Z Bogiem!

A gdzie tu miłość bliźniego? Bluzgacie tu jadem, jak faryzeusze jacyś. Grzech to!
Pokory trochę i wyciszenia niepotrzebnych emocji na ten Wielki Tydzień Wam życzę. Kościoły odwiedźcie, o modlitwie nie zapominajcie.

K
Karoline

Buraczanej Targowicy jako,że poprzednią montowali herbowi. A w kolejności bilet w jedną stronę wzorem państwa ich pryncypała. Myślą,że jak nazwą anarchię demokracją liberalną po tym jak ziomale organizowali misje pokojowe tak by kamień na kamieniu nie został to się ludek polski to kupi?!

M
Muchomorek

Żwirka.

g
gmbh

Komuniści w Obronie D...

m
mm

Moralnym obowiązkiem każdego chrześcijanina jest bronić siebie, rodziny, wiary i ojczyzny. I żadna lewacka interpretacja i zatykanie ust tego nie zmieni.

G
Gość

na szczęście geriatryk emrytów z SB i ich resortowych dzieci nie ma siły napędowej. Sami sie napędzają, jak to Uniwersytet III Wieku czy Kółko Gospodyń Wiejskich z wsi popegeerowskiej.

Sobie skaczcie, spacerujcie, d.. nam nie zawracajcie.

Dodaj ogłoszenie