Kiedy skończą Sagrada Familia, Gaudi może być już świętym

Graham Keelley
Fascynująca, piękna, będzie najwyższym kościołem na świecie - Sagrada Familia, dzieło Gaudiego budowane od 130 lat w Barcelonie. Ale końca prac wciąż jeszcze nie widać.

Na ten moment czekają nie tylko mieszkańcy Bercelony, ale także wierni i turyści z całego świata. Tymczasem na ukończenie słynnego dzieła rozpoczętego przez Antonia Gaudiego trzeba będzie jeszcze poczekać. Sagrada Familia ma być bowiem gotowa między rokiem 2026 a 2030. Wszystko zależy od pieniędzy, ale finał jest coraz bliższy i wtedy Sagrada Familia stanie się najwyższym kościołem na świecie.

Ma być 18 wież, na razie jest ich osiem, które strzelają w niebo na wysokość 170 metrów. Symbolizują 12 apostołów, 4 ewangelistów oraz Maryję i Jezusa. Role dokończenia dzieła Gaudiego powierzono teraz Katalończykowi Jordiemu Fauliemu i Ollerowi. To już czwarta generacja architektów, którzy kończą dzieło mistrza.

Do prac wykorzystuje się najnowocześniejsze komputerowe techniki, a trzeba pamiętać, iż jest to budowla tak skomplikowana, jak skomplikowany był sam Gaudi, na dodatek nie zachowały się szczegółowe rysunki, dlatego przed każdym etapem architekci mają burzę mózgów, starając się jak najlepiej odczytać intencje Gaudiego. A zgodnie z nimi ma to być jeden wielki organizm, poszczególne elementy architektoniczne nawiązują do przyrody, a ta jest unikalna, więc każdy z elementów trzeba wykonywać ręcznie, nie ma mowy o przemysłowej technice.

Nie brakuje w Barcelonie głosów, iż Sagrada Familia powinna być niedokończona, stałaby się hołdem dla jej twórcy Antonio Gaudiego

Sami mieszkańcy Barcelony są podzieleni co do losów budowli. Jedni są za tym, by nie kończyć dzieła, w ten sposób złoży się hołd
Gaudiemu, dla innych to nie do przyjęcia, nie kryją, że tylko dokończona Sagrada Familia będzie magnesem dla ludzi z całego świata.

Ostatecznie o kontynuacji budowli mają przesądzać słowa Gaudiego, który powiedział, by jego uczniowie mieli swobodę w dokończeniu świątyni. Ważne jest też inne przesłanie Gaudiego, by Sagrada Familia powstawała tylko z prywatnych datków, bez pomocy państwa. I tak się dzieje.

Budowę bazyliki rozpoczęto 130 lat temu. Gaudi pracował przy świątyni ponad 40 lat, wielokrotnie zmieniając jej plany. Był taki czas podczas wojny domowej w Hiszpanii, kiedy świątynia mogła zostać zniszczona. Na szczęście straciła tylko niewielkie elementy. Zaraz po zakończeniu wojny domowej budowa świątyni została podjęta na nowo.
I kiedy z jednej strony trwa budowa, gdy wysyłane są kolejne apele o zbiórkę środków, trwa też kampania na rzecz beatyfikacji Antonia Gaudiego.

Bazylikę Sagrada Familia co roku odwiedzają dziesiątki tysięcy turystów, większość chce na własne oczy przekonać się, czy ta modernistyczna fantazja, będąca w budowie od 130 lat, ma szanse na ukończenie. Niewielka grupa wyznawców na widok największego dzieła Gaudiego zastanawia się jednak, czy monumentalna świątynia to wystarczający powód, by historia zapamiętała go nie tylko jako wirtuoza architektury. Ich zdaniem "boży architekt", bo tak się go nazywa, zasługuje na najwyższy dowód uznania: beatyfikację.
Watykan pracuje nad tomem dokumentacji - tzw. positio - która, zdaniem strony w procesie beatyfikacyjnym, dowiedzie, że Gaudi zasługuje na beatyfikację. Positio, czyli raport o życiu Gaudiego, to coś w rodzaju duchowej biografii, której celem jest udowodnienie, że głęboko wierzący architekt wiódł pobożne życie. Dokument ma też wykazać, że za jego wstawiennictwem dokonał się co najmniej jeden cud.

Stowarzyszenie Beatyfikacji Antoniego Gaudiego, utworzone w 1992 roku, chce przekonać arcybiskupa Angela Amato, że cnotliwe życie katolickiego architekta, który zmarł w 1926 roku, może być podstawą do uznania go błogosławionym. Arcybiskup Amato jest prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Jeśli positio na temat życia i cnót Gaudiego zostanie ocenione pozytywnie, papież Benedykt XVI ogłosi dekret o heroiczności cnót i potwierdzi, że Gaudiemu przysługuje tytuł Czcigodnego Sługi Bożego.

Positio, dokument analizowany przez watykańskich teologów, zawiera szczegółowy opis nawróceń dokonanych pod wpływem sztuki Gaudiego. Zdaniem członków stowarzyszenia krzyż na kamienicy Casa Battló w Barcelonie, jednym z najbardziej znanych budynków jego projektu, to dowód na to, że Gaudi wypełniał bożą misję. Podobnie wizerunki i symbole Dziewicy na fasadzie La Pedrera, kamienicy popularnej wśród turystów odwiedzających Barcelonę, mają wskazywać, że Gaudi próbował docierać do niewierzących. W 2003 roku kardynał Ricard María Carles, były arcybiskup Barcelony, w ramach kampanii przekazał Watykanowi akta diecezjalnego procesu beatyfikacyjnego, na mocy których oficjalnie otwarto proces beatyfikacyjny Antoniego Gaudiego. - Czy ci, którzy znają jego dzieła, wierzą, że mógł je stworzyć wyłącznie chłodny umysł? - pytał arcybiskup.

José Manuel Almuzara, prezes Stowarzyszenia na rzecz Beatyfikacji Gaudiego, jest przekonany, że orzeczenie Watykanu będzie pozytywne. - Nie wiem, czy stanie się to za mojego życia, ale to nie ma aż takiego znaczenia - powiedział. Ana Martínez Ruiz z Barcelony powiedziała: - Kiedy mój zięć był bezrobotny, modliłam się przy grobie Gaudiego, by wstawił się za nim u Boga i pomógł mu znaleźć pracę. Wysłuchał próśb i kilka dni później zięć dostał pracę.

Monica Appel, matka trojga dzieci z Chile, twierdzi, że po tym jak podarowała przyjaciółce obrazek z Gaudim, jej bezrobotny mąż znalazł pracę, a jej samej lekarze usunęli guza nie pozostawiając żadnej blizny.

Almuzara, tak jak tysiące innych ludzi, modli się do Gaudiego, bo wierzy, że dzięki świątobliwemu życiu Gaudi może wstawiać się za nią u Boga. Jej zdaniem wizerunek genialnego architekta powinien wisieć w Sagrada Familia, obok innych świętych.

Gaudi był człowiekiem głębokiej wiary. Żył skromnie, szczególnie w ostatnich latach przed śmiercią - zrezygnował z honorów, pieniędzy i luksusu, a dochody przeznaczył w całości na budowę kościoła i pomoc dla ubogich. Gdy w 1926 roku potrącił go tramwaj w Barcelonie, taksówkarze nie chcieli zawieźć go do szpitala, bo byli przekonani, że to bezdomny żebrak. Zmarł kilka dni później w hospicjum dla ubogich.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie