Kidawa-Błońska: W Platformie dalecy jesteśmy od pychy. Inni nam zazdroszczą

Redakcja
Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Platformy
Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Platformy Bartek Syta/Polskapresse
- U2 się nigdy nie rozpadł. Nowak i Schetyna są od początku w Platformie Obywatelskiej. Nikt nie odszedł - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka PO, w rozmowie z Joanna Miziołek.

W PiS aż huczy od plotek o rozłamie, SLD jest w rozpadzie, a w Platformie cisza, spokój, nic się nie dzieje.
A co ma się dziać? Wygraliśmy wybory po raz szósty z rzędu. 9 października Polacy ponownie pokazali, że chcą kontynuacji Polski nowoczesnej i obywatelskiej. Premierem będzie ta sama osoba, mamy już kandydatkę na marszałka Sejmu. Przygotowujemy się do następnej kadencji, która niewątpliwie będzie trudniejsza.

Jednak najwięcej informacji o tym, co będzie się zmieniało w Polsce, powinniśmy dostawać od partii rządzącej. A tu milczenie.

Kaczyński nie chce wokół siebie inaczej myślących. Kieruje się żądzą władzy i tylko na tym mu zależy

Przecież przez całą kampanię mówiliśmy o zmianach, o reformach, o tym, co chcemy zrobić. Mówiliśmy o naszych priorytetach. Za parę dni premier przedstawi dokładną mapę drogową nie tylko na całą kadencję, lecz na poszczególne miesiące. A potem zaprezentuje skład rządu. Premier zapowiedział, że po tych czterech latach chciałby trochę zmienić funkcjonowanie rady ministrów. Uważam, że to słuszne. Donald Tusk jako prezes Rady Ministrów wie dokładnie, co się sprawdzało, a co trzeba jeszcze dopracować. A że premier zastanawia się, komu powierzyć jaką funkcję, to wynika tylko z tego, że w Platformie jest wiele fachowców. Donald Tusk musi się nad tym wszystkim spokojnie zastanowić. Tutaj pośpiech i nerwy nie są potrzebne. To będzie ciężka kadencja, bo będziemy mieli trudną opozycję. Po raz kolejny niestety nie będzie ona merytoryczna.

Spodziewa się Pani trzęsienia ziemi w rządzie? Premier Tusk mówił, że zostanie 5-6 ministrów.
Wiemy, kto będzie ministrem spraw zagranicznych, wiemy, kto będzie ministrem finansów, wiemy też, kto będzie ministrem rozwoju regionalnego. Wiemy już wiele.

A ktoś według Pani zasłużył na czerwoną kartkę?
Były takie obszary, że rzeczywiście było bardzo trudno. Myślę tu na przykład o oświacie, gdzie rząd przeznaczył duże środki na wynagrodzenia dla nauczycieli, a jednak to nie przyniosło takich rezultatów, jak byśmy chcieli, w poziomie nauczania.

Czyli nie sprawdziła się minister Hall.
Tego nie powiedziałam. Po prostu jej działanie nie przyniosło efektów, jakich byśmy się spodziewali. Myślę, że na rezultaty trzeba jeszcze trochę poczekać. Zmiany i reformy nie przynoszą od razu efektów. Podejrzewam, że ten nowy rok szkolny będzie wyglądał inaczej, znacznie lepiej.

Nowym ministrem edukacji może zostać Michał Boni?
Pan minister Boni jest wyjątkową osobą. Ma wielką intuicję polityczną i społeczną. Potrafi zjednoczyć ludzi. W wielu funkcjach sprawdziłby się rewelacyjnie. Ale wszystko zależy od rozmów, jakie toczy z premierem.

Rozmowy się toczą ze wszystkimi kluczowymi politykami PO. A co z Grzegorzem Schetyną? Paweł Piskorski twierdzi, że premier zrobi wszystko, by go wyeliminować.
Paweł Piskorski ma wielki uraz do Platformy i we wszystkim wietrzy teorie spiskowe. Jego osąd PO nie do końca jest prawdziwy. Obecnie toczą się rozmowy pana premiera z poszczególnymi osobami na temat tego, jak ma wyglądać rząd, jakie osoby chce widzieć w swoim najbliższym otoczeniu.

Grzegorz Schetyna wraca do rządu, coraz głośniej o tym, że Sławomir Nowak może zostać ministrem sportu. Donald Tusk odbudowuje swój dwór, od którego odciął się po aferze hazardowej?
Bardziej zespół współpracowników, który po prostu się sprawdził. Sławomir Nowak bardzo dobrze prowadził kampanię prezydencką. Dobrze pełnił funkcję ministra w Kancelarii Prezydenta. Grzegorz Schetyna sprawdził się, pełniąc funkcję marszałka Sejmu. Oni są od początku w Platformie. Są dobrymi organizatorami i tyle.

CZYTAJ TEŻ:
* Piskorski: Schetyna skazany jest na eliminację, wyrasta ponad przeciętność
* Po co Tusk spotkał się z Millerem? ''Rozmowa o charakterze kurtuazyjnym''
* Tusk rozprawia się z wewnętrzną opozycją w PO. ''Atmosfera stężała''

Więc ten zespół, który Grzegorz Schetyna kiedyś porównywał do U2, dwa lata temu się rozpadł, a teraz zaczyna się sklejać?
Skądże, on nigdy się nie rozpadł. Przecież wszyscy są członkami Platformy i bardzo ciężko dla niej pracują. Ale to na premiera jako lidera spada największa odpowiedzialność za funkcjonowanie Rady Ministrów. Więc musi mieć prawo konstruować rząd według swojego planu.

Krytycy mówią, że premier po wygranych wyborach poczuł się zbyt pewnie, że nie słucha już kolegów z Platformy. A przecież pycha kroczy tuż przed upadkiem.
Proszę mi wierzyć, że w Platformie daleko jesteśmy od pychy. Jeśli dzisiaj ktoś mówi, że przewodniczący zwycięskiej partii czuje się za pewnie, to zwyczajnie mu zazdrości. Mają mu za złe, że to nie ich formacjom Polacy zaufali. Decyzję musi ktoś podjąć i naturalne jest, że jest to premier. Tusk słucha opinii różnych środowisk. To, że robi inaczej, niż ktoś by sobie życzył, to wcale nie znaczy, że go nie słucha, tylko że słucha również opinii innych.

A słucha podszeptów SLD. Bo lewica przebiera nóżkami do koalicji. Wyobraża Pani sobie rządy z Sojuszem?
Mam nadzieję, że nasza koalicja z PSL na następne cztery lata będzie w zupełności wystarczająca. Co nie znaczy, że nie chcielibyśmy, aby ważne ustawy czy reformy były za zgodą większej liczby parlamentarzystów, żeby inne kluby też to wspierały. Nie wiemy jeszcze, jaki będzie SLD. Nie wiemy, w jakim kierunku pójdzie, w jaki sposób będą się chcieli odróżnić od Palikota. Na lewicy jest ostra rywalizacja, a SLD to dzisiaj formacja bardzo osłabiona.

A więc PO przydałaby się większa koalicja, nie z jednym, ale z dwoma ugrupowaniami?
Im więcej partii w koalicji, tym jest ona słabsza. Koalicja jest stabilna, gdy koalicjantów jest mało. Z PSL skutecznie rządziliśmy przez całą kadencję, mimo że różnimy się w wielu kwestiach. Ta udana współpraca dobrze rokuje na przyszłość. Co nie znaczy, że z innymi partiami nie trzeba szukać porozumienia.

A jak Pani odebrała spotkanie premiera Tuska z Leszkiem Millerem. To było straszenie PSL?
Mam nadzieję, że to będzie zwyczaj, że nowi szefowie klubów, którzy będą chcieli współpracować, będą mieli okazję porozmawiać z premierem. Tak powinny wyglądać dobre obyczaje w polityce.

Tylko że te dobre obyczaje są dla wybranych. Bo z Januszem Palikotem, również nowym szefem klubu, Donald Tusk się już nie spotkał.
Janusz Palikot przekroczył kiedyś pewną granicę. Bardzo trudno byłoby premierowi usiąść z nim do stołu i rozmawiać. Swoją książką i tym, co mówił o ludziach, wykopał dosyć dużą przepaść.

A czy będąc w partii, powinno się przeciwstawiać szefowi?
W partii powinna być swobodna dyskusja.

Czyli w PiS jest. Bo Zbigniew Ziobro skrytykował działania partii.
To, co tam się dzieje, jest dalekie od dyskusji. Dzisiaj PiS przeżywa kolejny, ale chyba najcięższy kryzys. To jest naturalne, że ugrupowania obwiniają liderów za przegrane wybory. Frustracja wśród członków PiS musi być duża, bo oni przegrywają wybory po raz szósty z kolei. Tylko że kiedy partia dobrze funkcjonuje, to z klęski można wyciągnąć wnioski. A w PiS usiłuje się wykluczać osoby, które zwracają uwagę na błędy. Było tak w wyborach prezydenckich, teraz sytuacja się powtarza. Mam wrażenie, że prezes Kaczyński postanowił okopać się w swojej twierdzy na najbliższe cztery lata i nie chce wokół siebie osób inaczej myślących niż on. Kaczyński kieruje się żądzą władzy i tylko na tym mu zależy.

Rozmawiała Joanna Miziołek

CZYTAJ TEŻ:
* Piskorski: Schetyna skazany jest na eliminację, wyrasta ponad przeciętność
* Po co Tusk spotkał się z Millerem? ''Rozmowa o charakterze kurtuazyjnym''
* Tusk rozprawia się z wewnętrzną opozycją w PO. ''Atmosfera stężała''

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Doliwa

... bez poparcia których wynik wyborczy byłby totalnie inny - Platforma miałaby szczęście gdyby obroniła trzecią pozycję z kilkunastoprocentowym poparciem. A tak wspólnota interesów wybrańców mediów i właścicieli części mediów zrobiła swoje. Ot, taka to polska koncesjonowana demokracja, gdy garstka "ustala", co ma zrobić większość.

k
konan

...Świadczy chociaż Pani zdjęcie, którym opatrzono ten tekst (tylko proszę nie móić, że nie miała Pani na tio wpływu). Można się zgdodzić, że brak Wam pychy pod warunkiem, że by za jego synonim uznano AROGANCJĘ, Z JAKĄ TUSK TRAKTUJE RODAKÓW. Kiedy oburzenie wskutek cofnięcia nas do czasów PRL - jeśli chodzi o warunki podróżowania - na tego Grabarczyka czy raczerj GRABARZA PPK sięgnęło zenitu, PO zamieniając pychę na AROGANCJĘ PREMIERA demonstracyjnie obdarowywało go kwiatami. Jak kiedyś Wrzaszcak na krytyki prasy PRL odpoweidział PSY SZCZEKAJĄ - KARAWANA IDZIE DALEJ.
Na wypadek gdyby ktoś nie zrozumiał tego przesłania Tuska do społeczeństwa - o tym gdzie nas ma... - Tusk swą oddaną ministrantkę, która zawróciła służbę zdrowia też do czasów PRL (specjaliści, recepty, leki, długi wobec szpitali) - czyli mierną, ale wierną p. Kopacz - wysuwa na stanowisko Marszałka
Widać, że jak większość oszołomów, co dziś wodzą rej w życiu publicznym (including żurnaliści) - Tusk jest historykiem... Zapatrzonym w... Kaligulę ktory w starożytnym parlamencie też MIANOWAŁ SWEGO CZY KONIA SENATOREM (historia to moja pięta Achilesowa więc nie jestem pewien czy nie chodziło o OSŁA). Wabił się on czy ona INCINATUS i pożywiał ze żłobu zrobionego z kości.
A tak nawiasem, gdzie Donaldowi Tuskowi do Jarosława Kaczyńskiego, który - jak mąż starożytny z zasadami - potrafił powiedzieć słynne: KOŚCI RZUCONE, wyrzucają na śmietnik historii (zobaczycie!) swe Ziobro i inne PISczele... Brawo, Jarkacz! Znów mi zaimponował...

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Kidawa-Błońska: W Platformie dalecy jesteśmy od pychy. Inni nam zazdroszczą

c
cezar

Bo my pisowcy lubimy mieć pewność, że nas nie zdradzą. Tak się składa, że tę pewność mamy w osobie JK. On jest gwarantem naszej pewności. A nasza wiara w jego niezłomność jest gwarancją jego pozycji. Cóż z tego, że przegraliśmy szóste z rzędu wybory, czy któreś tam z rzędu. Przecież z tego powodu nie przestaniemy być polskimi patriotami, nie przestaniemy troszczyć się o swoją religię i nie zmienimy poglądów jak rękawiczek. Jeśli taki Kurski do tej pory o tym nie wiedział, to nie ma go co żałować. Niech sobie idzie.

Dodaj ogłoszenie