Kibice, nic się nie stało. I nic się nie stanie

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Arlena Sokalska Fot. Polskapresse
Jeszcze nim zaczęło się Euro 2012, było jasne, że Polska jest najsłabszą drużyną na turnieju. A na dodatek od lat nie grała w meczu o naprawdę dużą stawkę. Tymczasem od piątku zewsząd płyną narzekania, z których wynika niemalże, że oto nasza świetna jedenastka zawaliła mecz ze słabymi Grekami.

Trochę zimnej wody na niektóre głowy by się przydało. Na mistrzostwach Europy od lat jest tak, że każdy może wygrać z każdym, niesłychanie wysoki i wyrównany poziom finałowych drużyn sprawia, że to Euro zazwyczaj jest ciekawsze i stoi na wyższym poziomie od mundialu. Swoje mecze przegrali już Holendrzy, wicemistrzowie świata sprzed dwóch lat (i to z Danią, która nagle stała się czarnym koniem turnieju), oraz Portugalczycy. A za chwilę może się okazać, że Duńczycy dostaną lanie od Portugalczyków, a Holendrzy wygrają z Niemcami.

Na tym turnieju wszystko jest możliwe. W naszej grupie również. Nie spodziewam się oczywiście, że ogramy Rosję, remis będzie wielkim sukcesem. Podobnie jak sukcesem był remis z Grecją. To drużyna, przeciwko której gra się bardzo trudno, i niewykluczone, że to oni wyjdą z naszej grupy, a nie my. Rzecz jasna, o tym, by to Polska zagrała w ćwierćfinale, marzę - podobnie jak wszyscy w kraju. A po naszym pierwszym meczu z Grekami marzy chyba też UEFA, bo dalsza gra polskiej reprezentacji będzie oznaczała, że to szaleństwo, w jakie popadliśmy w dniu meczu z Grekami, jeszcze się nakręci.

Było naprawdę fantastycznie - nie tylko na stadionie, ale również w całej Warszawie. I tego tej imprezie zabraknie, gdy odpadną Polacy. Ale nie będzie to też powód do rozpaczy. Na razie nasza reprezentacja zagrała zaskakująco dobrze pierwszą połowę meczu z Grekami. Nie pamiętam tak dobrze grających polskich piłkarzy. I tym razem mamy przed sobą dwa mecze o wszystko, bo nawet nasza ewentualna porażka z Rosją niekoniecznie zamknie nam drogę do ćwierćfinału, zwłaszcza gdyby nasi południowi sąsiedzi wygrali z Grekami. Ale tak naprawdę polska drużyna narodowa rodzi się dopiero na tym turnieju, bo trudno, by zrodziła się w meczach o pietruszkę. Jeśli sprosta wyzwaniu, będzie to prawdziwy cud, bo jest tam wielu lepszych od nas. Ale piłkę nożną kocham właśnie za to, że wszelkie cuda są w niej możliwe. Oby pierwszy nastąpił już we wtorek.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
NorvidNH
ściema na koniec? Polacy nas połamało, ale Donkowi nic się nie stało!
P
Polska gola
Ciesze sie, ze mamy w Polsce kobiety z jajami. Prof Sroda nalezy do mniejszosci.
Dodaj ogłoszenie