Każmy w końcu wygrywać Polakom

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. archiwum
Oj, gorące to lato (z małej litery). Ledwie skończyło się Euro, a tu Agnieszka Radwańska gra w finale Wimbledonu, siatkarze w Lidze Światowej. Trwa Tour de France, za pasem igrzyska olimpijskie, a we wtorek w Karpaczu rozpoczyna się 69. Tour de Pologne.

Czesław Lang ma wszystko zapięte na ostatni guzik. Dyrektor przygotował scenę, jak twierdzi po konsultacji z kolarzami myślącymi o igrzyskach, teraz czas na aktorów. - Gwiazdy rodzą się na Tour de Pologne - mówi Lang, przywołując przykład Petera Sagana. Dobry i mający z Polską wiele wspólnego. W 2009 r. młodziutki, 19-latek startował w wyścigu Dookoła Mazowsza i utarł nosa naszym najlepszym sprinterom. Nie minął rok, a w barwach Liquigasu zaczął wygrywać największe wyścigi. Przed rokiem na TdP przyjechał już z bogatym dorobkiem zwycięstw, no ale wielką gwiazdą nie był. Nasz narodowy tour był jednak popisem młodego Słowaka z Żyliny. W tym roku o Peterze wiedzą już wszyscy. Wygrywa seryjnie, a to w Kalifornii, a to w Szwajcarii, a teraz wziął się do Tour de France. Trzy zwycięstwa (na razie) i za każdym razem mały teatr na mecie. Widać Sagan tak lubi. A to był kaczuszką, a to Forrestem Gumpem, a ostatnio Hulkiem. Czy wystarczy mu inwencji do Paryża? - Mówią, że mam wygrywać, to wygrywam! - żartobliwie objaśnia nawiązanie do biegowych historii Gumpa.

Trzy lata temu był młodym, speszonym i zahukanym chłopakiem z Żyliny. Przed rokiem nie miał jeszcze maniery gwiazdy światowego peletonu. Teraz jest już kolarzem pełną gębą, mimo że dopiero 22-letnim. Udziela wywiadów po włosku i angielsku, uśmiecha się, stroi miny, a nawet żartuje. Chciałoby się powiedzieć, że droga do wielkiej kariery wiedzie przez Tour de Pologne. Coś w tym jest, jeśli przypomnimy sobie Alberto Contadora i jego niespodziewane zwycięstwo przed laty na czasówce w Karpaczu.

Kto zatem w pójdzie w ślady Sagana? Może Francuz Arnaud Démare, który przed rokiem był młodzieżowym mistrzem świata, a w tym sezonie w gronie dorosłych potwierdza swój talent. Są też inni: Australijczyk Michael Matthews, Francuz Romain Sicard... Jednak dusza chciałby do raju i bardziej odpowiadałoby mi polskie zwycięstwo w polskim wyścigu. Taki sukces dla Michała Gołasia czy Michała Kwiatkowskiego byłby przepustką do silnej pozycji w grupie i pewnego rodzaju przełamaniem schematów - Polacy potrafią być pierwsi i już. Niech zatem wkrótce któryś z 17 startujących w Tour de Pologne biało-czerwonych powie dziennikarzom: Kazali mi wygrywać, więc wygrywam! Ja jestem za.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbyszek
Jestem za ;)
Dodaj ogłoszenie