reklama

Kazimierz Kik: Sondaże pokazują, że polityka rządów PiS jest akceptowana

Leszek Rudziński AIPZaktualizowano 
Dr hab. Kazimierz Kik jest politologiem i profesorem na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach
Dr hab. Kazimierz Kik jest politologiem i profesorem na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach Fot. Andrzej Wiktor
Mamy bardzo złą dla demokracji tradycję braku szacunku dla najwyższych godności polskich. To oznacza, że Polacy nie szanują swojego państwa - mówi prof. Kazimierz Kik.

Wyniki sondażu Polska Press Grupy wskazują, że gdyby wybory odbyły się dzisiaj, PiS zdeklasowałby rywali, osiągając ponad 37 proc. poparcia. Tymczasem w mediach widzimy na ulicy tysiące niezadowolonych. Skąd ten rozdźwięk?
Sondaże wyborcze nie potwierdzają ogólnej tezy o powszechnej krytyce polityki rządu Prawa i Sprawiedliwości. Pokazują wręcz coś odwrotnego. Wyniki sondażu wskazują na to, że połączone siły opozycji nie sięgają poziomu poparcia społecznego dla PiS. Oznacza to, że polityka rządów PiS jest akceptowana przez tę samą lub lekko zwiększającą się liczbę wyborców. Duża część społeczeństwa utrzymała nadzieję związaną z polityką, programem i rządem PiS.

Opozycja wypadła przy nich blado. Połączone siły Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej nie dorównały wynikowi PiS. Czy uda się im odrobić stratę?
Opozycja jest rozbita z trzech powodów. Po pierwsze - głosy wyborcze się nie sumują jeśli chodzi o Platformę Obywatelską i Nowoczesną. Z jakiegoś powodu ktoś, kto nie głosuje na PO, głosuje na Nowoczesną i odwrotnie. Nawet gdyby doszło do zjednoczenia tych dwóch partii, nie byłaby to suma głosów, gdyż wiele głosów by się rozeszło. Po drugie opozycja jest niewiarygodna. Jej niewiarygodność wynika z tego, że na jej czele próbuje stanąć PO, która przegrała wybory i jest niewiarygodna z punktu widzenia odbioru społecznego. W łonie opozycji trwa wyścig o przywództwo, panuje tam konflikt wewnętrzny, który może doprowadzić do przejęcia inicjatywy przez Petru albo przez KOD, jeśli ten przekształci się w partię polityczną. Trzecią przyczyną jest brak konstruktywnego programu. Co prawda opozycja zapowiada taki program na lato, ale opozycja, żeby stworzyć program wiarygodny, musi zaprzeczyć programowi, który przegrał. Czyli musi zaprzeczyć samej sobie.

Partie lewicowe nadal pod progiem wyborczym. Nie wyciągnęły wniosków z ostaniach wyborów?
Nowoczesna jest siłą neoliberalną i jest niezrozumiałe, co w tym zestawie ludzi robi lewica, która powinna wreszcie nauczyć się wyciągać wnioski z historii, że związek lewicy z neoliberalizmem w całej Europie zakończył się ogromną klęską lewicy. Tzw. lewica w Polsce, poczynając od Sojuszu Lewicy Demokratycznej poprzez innego rodzaju partie sytuuje się ciągle we froncie ugrupowań o charakterze neoliberalnym. Lewica nie ma przed sobą żadnej perspektywy. Cały socjalny elektorat lewicowy zostanie przy PiS-ie, który przebije zarówno ewentualny skręt centrolewicowy PO, jak i próby łączenia się ugrupowań lewicowych, socjalnym charakterem swojego programu. W lewicy znajdującej się w kręgu neoliberalizmu nie ma miejsca na socjalny aspekt programów wyborczych. Dzisiaj cała tajemnica sukcesu PiS kryje się w tym, że Jarosław Kaczyński dobrze odczytał skutki i przyczyny klęski SLD w 2005 r. i przejął postulaty programowe, które zdradziła lewica w latach 2001-2005. Inaczej jest z partią Razem, ale to jest zaciąg mądrych, młodych, ale naiwnych ludzi.

Na tle wyniku PiS nie powala wynik prezydenta Dudy. Prawie 40 proc. badanych zadeklarowało obojętność w stosunku do jego osoby, a ponad 30 proc. się go wstydzi. Jedynie 29,2 proc. jest z niego dumna. Jak to się stało, że sympatia dla głowy państwa tak zmalała od czasu wyborów prezydenckich?
Jest to w dużym stopniu wynikiem nagonki na prezydenta, czyli politycznej narracji, którą udało się narzucić wszechogarniającym działaniom opozycji. Przed Pałacem Prezydenckim co chwilę odbywają się wycieczki KOD-u i hasła „Duda oddaj dyplom”. Deprecjonowanie najwyższych urzędów w państwie, czyli prezydenta i premiera, jest tradycyjne w Polsce. Kiedyś deprecjonowano prezydenta Komo-rowskiego. Mamy bardzo złą dla demokracji tradycję braku szacunku i poważania dla najwyższych godności polskich. To oznacza, że Polacy nie szanują swojego państwa. Gdyby je szanowali, to przede wszystkim szanowaliby fundamenty tego państwa. Wszyscy uderzają w najbardziej znaczący punkt władzy, a jest nim prezydent. Te wysiłki odnoszą propagandowy skutek, bo osoba mało zorientowana w polityce wszędzie widzi, że Duda musi oddać dyplom. To jest przejaw choroby, jaka toczy Polaków, którzy nie dorośli do demokracji. Zwłaszcza tak wysoko rozwiniętej jak na Zachodzie. Polacy nie szanują samych siebie, biją się między sobą, więc nie szanują przeciwnika. Tak nakręca się spirala, która prowadzi do osłabienia państwa. I tak koło się zamyka. Coraz słabsze państwo to coraz bardziej skłóceni obywatele.

Pomimo wymienionej niedawno całej litanii sukcesów rządu Beaty Szydło, z okazji półrocznych rządów, ankietowani byli podzieleni w ocenie obecnego rządu mniej więcej po równo. Jednak z tendencją do wzrostu niezadowolenia. Czy faktycznie społeczeństwo jest rozczarowane, a może wynika to z naszej ogólnej niechęci do władzy?
Sześć pokoleń Polaków w ciągu 170 lat wychowywanych było w atmosferze nieufności do władzy. Przyjmujemy postawę, że rząd się krytykuje, rządu się nie chwali. Poza tym udało się opozycji, która reprezentuje inteligencję, wprowadzić pewną narrację i sposób patrzenia na rząd i władzę. To tworzy zamieszanie wśród tych, którzy nie interesują się polityką, tylko przyjmują wszystko na wiarę. Jest to niedobre, bo jeśli zgnoimy ten rząd, to znaczy że stworzyliśmy mechanizm gnojenia każdego rządu, czyli mechanizm zabijania polskiej demokracji. Nam się wydaje, że jeżeli pokonamy ten rząd, będziemy mieli rząd mądry, światły itd. Ale rząd, który byłby nawet antytezą obecnej władzy, zawsze znajdzie przeciwników.

Na posiedzeniu Rady Ministrów szefowa rządu delikatnie upominała niektórych ministrów. Myśli Pan, że faktycznie trzyma ona rząd twardą ręką czy był to tylko chwyt, że premier rządzi samodzielnie?
Ministrowie dyscyplinowali się wobec Jarosława Kaczyńskiego. Premier Szydło jest instrumentem. Jest dobrą wykonawczynią planu strategicznego opracowanego przez Jarosława Kaczyńskiego. Rządzenie utrudnia spojrzenie na sprawę polityki i Polski z dystansu i uniemożliwia strategiczne myślenie. Moim zdaniem ten układ, jaki teraz się pojawił, jest idealny do tego, aby strateg ugrupowania rządzącego, nie umoczywszy się w działaniach codziennych polityki, pilnował kursu. Od tego ma swoich polityków, którym ufa, żeby realizowali ten kurs. Nieprawdziwe są zarzuty, że Kaczyński nie jest za nic odpowiedzialny, a rządzi. On ma ministrów, którzy znają granice odpowiedzialności. Natomiast Beata Szydło jest sprawnym politykiem. Widać było to w jej wystąpieniu w Parlamencie Europejskim, gdzie wygrała z całą śmietanką polityczną.

Niezadowolenie młodych ludzi widać także w ich stosunku do UE. W grupie wiekowej 18-29 lat aż 30,3 proc. osób zdecydowanie źle ocenia nasz pobyt w UE, a 26,5 proc. chce zdecydowanego wyjścia ze Wspólnoty. Czy mamy do czynienia z nowym pokoleniem euro-sceptyków?
Młodzież nie odczuwa pozytywów naszego bycia w Unii Europejskiej. Sytuacja osób poniżej 30 lat pogorszyła się od wejścia do Wspólnoty. Mamy umowy śmie-ciowe, mamy emigrację. Polska III Rzeczpospolita nie stworzyła perspektywy dla ludzi młodych. Odwrotnie, stworzyła im piekło na ziemi. Młodzi intuicyjnie wyczuwają, że mechanizmy funkcjonujące związane z maksymalizacją zysków, konkurowania kosztami i ceną w UE są dla nich zagrożeniem. Oni nie tylko nie cieszą się osiągnięciami Polski w UE, ale byliby gotowi wyjść z Unii.

Osoby powyżej 45. roku życia głosują na partie, które już są od lat na scenie politycznej. Czy to oznacza, że oni nie chcą żadnych zmian?
Musimy pamiętać, że ciągle dotyczy to ok. 50 proc. społeczeństwa. Wśród tej połowy społeczeństwa rolę odgrywają dwa czynniki. Po pierwsze polski tradycjonalizm i przyzwyczajenie. Zapominamy, że trzeba myśleć samodzielnie, nie być krową, która nie zmienia zwyczajów, tylko patrzeć na to, do czego doprowadziło ostatnich osiem lat, a wcześniej 26 lat rządów neoliberalnych w różnych postaciach. Młodzi wyczuwają to instynktownie. Według nich mamy swoją polską celę w europejskim więzieniu. Po drugie, wynika to z lenistwa intelektualnego i instynktów stadnych. Ten instynkt jest też cechą tych, którzy mówią „Olewam wszystko”. Natomiast młodzież jest w większości antysystemowa, więc głosuje na antysystemowe partie, takie jak Kukiz’15.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mm

Polacy siebie szanują: to pokłosie komunistycznego aparatu narzuconego z zewnątrz któremu polskość jest obca i wroga i to ta tradycja depcze polskie tradycje i fundament państwa. Temu aparatowi udało się wmieszać pod polskimi nazwiskami w struktury pańtwa: sądy, urzędy, administrację policję, edukację, wojsko i to ono doprowadziło do kryzysu autorytów. Ci którzy wybrali prezydenta nadal go szanują zatem przypisywanie Polakom braku szacunku do prezydenta stawiając znak równości między przeciwnikami Komorowskiego który to działał na szkodę urzędu, kompromitował siebie i urząd oraz Polskę z KODem to jakiś kuriozalny żart. Teraz jest szansa na odsunięcie tej szkodliwej warstwy która zatruła polskie życie nardowe i kulturowe na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci, zatruła umysły gazetą wyborczą, tvnem i PO.

d
dirtyass

Jedyna słuszna jest nasza demokracja, nasze rządy, nasz dyktat, nasza manipulacja...
Co po za tym przez prawie 30 lat dokonali styropianowi bohaterzy i solidarni szeryfowie ? Ograbili kraj, dali go ograbić i sprzedali zachodnim gangsterom. Pomagają dorobić sie milionów swoim i rolnikom dzięki dotacjom, zwolnieniom podatkowym, ulgom, darowiznom... Sprzedali swoje ideały, podeptali Konstytucję. Dzięki nim mamy raj dla cwaniaków, gangsterów i mordor dla zwykłych ludzi. No i kupę kamieni !

m
mma

trzeba przyznać że działania PiS nie są wzorcowe, wiele też w nich braku kompetencji ale co niektórym przycięli nosa i nawet towarzysze w gacie popuścili - Teczki Kiszczaka. Nie powinni tylko podskakiwać aż tak Rosji do momentu jak swego poletka nie posprzątają a jest ono brudne.

G
Gość

PATOLOGIKE I NASZE INTERESY BO NASZA JEST NASZOŁŚĆ I duPOkracYJA.

M
MBA

Trzeba być ślepcem, żeby popierać tę "nowoczesną", która od chwili powstania nie złożyła ANI JEDNEJ pozytywnej propozycji. Gdzie widzicie jakąkolwiek gospodarczą, ekonomiczną, finansowa, społeczną, socjalną propozycję tej partii? Czym Petru się różni od pajaca Palikota? Jak widać i słychać, 1 mln + 1 mln = 0,0.

s
spokojny

Kopacz czy Schetyna. Dajcie spokój ze starymi garniturami i zgranymi kartami.
Potrzeba nowego rozdania z nowej talii.

Proponuję dla PO: zróbcie fuzję o nazwie Nowoczesna Platforma i pod wodzą Petru idźcie dalej zjednoczonym blokiem centrowym. Inaczej, pojedynczo, nie macie szans na wygranie z PiS-em,
który tak właśnie zjednoczył prawicę.

Dodaj ogłoszenie