"Każdy ma swojego Palikota. Nasz nazywa się Kłopotek"

Redakcja
Kłopotek - Palikot ludowców
Kłopotek - Palikot ludowców W. Barczyński/POLSKA
Tak szef klubu PSL Stanisław Żelichowski tłumaczył się posłom, którzy dzwonili do niego, pytając: "Co ten Kłopotek wygaduje w telewizji?".

Dzień wcześniej TVN przeprowadził prowokację, podczas której dyrektor bydgoskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego zgodził się załatwić pracę synowi działacza PSL. Ludowcy uznali zgodnie, że trzeba dyrektora potępić. Kłopotek jednak zażarcie go bronił. Podkreślał, że sam wykonał w przeszłości przynajmniej kilkaset podobnych telefonów, bo jego dewiza to: pomagać.

To nie pierwszy raz, gdy telefony dzwonią z powodu Kłopotka. Miesiąc temu poseł zelektryzował opinię publiczną informacją, że na wiosnę mogą być wcześniejsze wybory. - To był początek sejmowych wakacji, a ja przez cały dzień odbierałam telefony z pytaniem, o co chodzi - wspomina Ewa Kierzkowska, wiceszefowa klubu PSL. Mówi to jednak bez pretensji w głosie. - Kłopotek ma taki swój indywidualny temperament. Często ma swoje zdanie, odmienne od całego PSL. Kłopot w tym, że często jego zdanie traktowane jest jak opinia całej partii - mówi Kierzkowska.

Słowa Kłopotka często ocierają się o skandal. Tak jak komentarz do informacji o związku Zbigniewa Ziobry z Patrycją Kotecką. "Niektórzy podejrzewali go o inną orientację seksualną, teraz przynajmniej okazało się, że to normalny facet" - podśmiewał się w TVN 24. Żelichowski odciął się wtedy, mówiąc, że PO ma Palikota, a "kto ma Kłopotka, musi mieć kłopoty".

Kłopotek uważa, że od Palikota się różni. - On używa w swojej działalności politycznej różnych rekwizytów, ja tego nie robię - kwituje. Z Palikotem łączy go jednak to, że wie, iż barwność w polityce to zaleta. Im bardziej kontrowersyjna wypowiedź, tym częściej dziennikarze dzwonią. A o tym, jak łatwo trafić w polityczny niebyt, przekonał się w 2005 roku, kiedy to bezskutecznie ubiegał się o reelekcję do europarlamentu.

Dlatego dziś, mimo że jest szefem kujawsko-pomorskich struktur PSL, nie unika zabaw własnym wizerunkiem. Na swojej stronie chwali się, że jest mistrzem w wyciskaniu sztangielki o wadze 17,5 kg. Podnosząc ją do góry lewą ręką 231 razy, zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich Sportowców Wiejskich w Świeciu.

Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, podkreśla, że Kłopotkowi, w odróżnieniu od Palikota, brakuje cynizmu. - I tylko pozornie idzie w PSL pod prąd. Tak naprawdę jego wypowiedzi przydają się ludowcom. Może być piorunochronem wizerunkowym dla Pawlaka, który się ukrywa przed prasą - mówi Jabłoński.

Czyli jeśli pojawiają się kłopoty, warto na medialny front wypuścić Kłopotka.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kaszebe

U nas kogoś takiego nazywa się po prostu wsiowym głupkiem.