reklama

Kazachstan: Odsłonięto wystawę poświęconą generałowi Andersowi

Wojciech Rogacin z Ałżiru

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Wystawę „Armia Andersa – Szlak Nadziei” odsłoniła w czwartek w Kazachstanie Anna Maria Anders, córka generała, sekretarz stanu w KPRM. Na miejsce ekspozycji wybrano muzeum w byłym łagrze sowieckim Ałżir, w którym więziono tysiące kobiet – żon skazańców uznanych przez stalinowskie władze za zdrajców.

- Dla mnie to jest niezwykle ważne, że otwieram tę wystawę akurat tutaj, w Kazachstanie, bo nas łączy historia, bardzo smutna historia. Uważam, że to jest ważne, żeby świat o tym wiedział – mówiła minister Anna Maria Anders, odnosząc się zarówno do historii żołnierzy armii jej ojca, jak również do kobiet, które przeszły gehennę w tym byłym sowieckim łagrze.

Nazwa obozu Ałżir, to skrót od „Akmolinskij Łagier Żen Izmiennikow Rodiny”, czyli Akmoliński Obóz Żon Zdrajców Ojczyzny. Obóz – dzisiaj muzeum – położony jest około 30 kilometrów od stolicy Kazachstanu – Astany. Do lat 60 ubiegłego wieku Astana nazywała się Akmolińskiem. W obozie, w straszliwych warunkach, przy 40-stopniowych mrozach zimą i 40-stopniowych upałach latem, w głodzie i brudzie więziono tysiące kobiet, w tym kilkaset Polek. Przed muzeum stoi kamień z tablicą upamiętniającą między innymi polskie ofiary tego obozu zagłady.

- Jestem nie tylko tutaj jako senator i minister w rządzie pani premier Szydło, odpowiedzialna za dialog międzynarodowy, ale jestem tutaj też jako córka generała Andersa. I dla mnie jako córki generała Andersa jest to szczególnie ważne, że taka wystawa o moim ojcu, o jego żołnierzach może być pokazana na całym świecie – mówiła Anna Maria Anders. Dodała, że dotychczas wystawa była pokazywana kilkakrotnie w Stanach Zjednoczonych i Europie.

- Dziś chodzi nie tylko o historię, ale o przyszłą współpracę Polski i Kazachstanu – dodała. Pani minister stwierdziła, że dla niej osobiście jest bardzo wzruszające widzieć nazwisko swego ojca na różnych pomnikach rozsianych na polskich cmentarzach w Kazachstanie. - Ale ważne jest też zobaczyć, jaka tu tragedia się odbyła – dodała.

Maria Anna Anders powiedziała, że podczas zaplanowanych spotkań z Polakami do dziś żyjącymi w Kazachstanie zostaną przekazane ulotki informujące o możliwości repatriacji do Polski. Niedawno bowiem parlament uchwalił ustawę o repatriacji. - Nikt nie musi wracać, nie jest tak, że zachęcamy. Po prostu chcemy dać możliwość dla tych, którzy by chcieli, powrotu do kraju – mówiła minister Anders. - Dla mnie osobiście ważne są słowa mojego ojca, który mówił: „Dojdziemy. Nie wszyscy, ale dojdziemy.” I może tak symbolicznie jest, że wszyscy będą mieli możliwość powrotu. Niestety to jest tak późno, że ci, którzy zostali zesłani, większość z nich już nie żyje, ale są potomkowie, są młodzi ludzie, którzy pielęgnują pamięć o Polsce i zapraszamy.

Razem z Anną Marią Anders wystawę otwierała Maria Koc, wicemarszałek Senatu. Powiedziała ona, że Polska wspiera Polaków mieszkających w Kazachstanie i ich inicjatywy mające na celu upamiętnienie miejsc związanych z męczeństwem i kaźnią Polaków z rąk władzy sowieckiej na tej ziemi. – Włączamy się w te inicjatywy – Polska, Senat, polski rząd. I myślę, że jest to wkład widoczny – powiedziała Maria Koc.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie