Kawalerka nie w Warszawie, a w Berlinie? W Niemczech zamieszkasz dużo taniej

Marta Rakowska
Paweł Miecznik/Polskapresse
Ponad połowa klientów portalu Domy.pl poszukujących mieszkań zadeklarowała, że w przypadku konieczności zamieszkania w którymś z państw sąsiadujących z Polską wybrałaby Niemcy.

Powód jest prosty - cena. W stolicy naszych zachodnich sąsiadów najtańszą kawalerkę można kupić już za ok. 120 tys. zł. Najtańsze M-2 w Berlinie kosztuje zaś ok. 180 tys. zł. To niewiele, szczególnie że średnie zarobki w Niemczech są prawie cztery razy wyższe niż w Polsce. Dla porównania, za najtańszą, małą i wymagającą remontu kawalerkę w Warszawie trzeba zapłacić ok. 200 tys. zł. Średnia cena takiego mieszkania w stolicy oscyluje w granicach 280 tys. zł, czyli kwoty, za którą we wschodniej części Berlina można kupić nawet trzypokojowe mieszkanie.

Zbliżone do berlińskich są ceny mieszkań w ponadpółmilionowym, położonym na zachodzie kraju Dortmundzie. W mieście, w którym grają polscy popularni zawodnicy piłkarscy Robert Lewandowski i Kuba Błaszczykowski, elegancką, 30-metrową kawalerkę można kupić już za ok. 25 tys. euro, tj. 103 tys. zł. W naszym Poznaniu, który ma podobną liczbę mieszkańców, ceny tej samej wielkości lokali są średnio o połowę wyższe.

Podobnie jest w oddalonym zaledwie o 115 km od granicznego Zgorzelca półmilionowym Dreźnie. Z analizy portalu Domy.pl wynika, że średnia cena kawalerki wynosi tam 180 tys. zł, czyli jest ok. 15 proc. niższa niż we Wrocławiu, w którym za takie mieszkanie trzeba zapłacić średnio 210 tys. zł. Najtańsze lokale jednopokojowe we Florencji Północy można znaleźć już za ok. 25 tys. euro, tj. równowartość 100 tys. zł.

Jednym z najdroższych miast w Niemczech jest Monachium. W stolicy zamożnej Bawarii średnia cena kawalerki oscyluje w granicach pół miliona złotych, tj. blisko dwa razy więcej niż w Warszawie. Za dwa pokoje trzeba zapłacić minimum o 100 tys. zł więcej, a za trzeci dodatkowe 70 tys. zł.

- Z przedstawionego porównania można wnioskować, że w Polsce albo szybciej zaczną rosnąć pensje, albo ceny mieszkań nadal będą spadać. Sytuacja ekonomiczna bardziej prawdopodobnym czyni ten drugi wariant - mówi Marcin Drogomirecki z portalu Domy.pl.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hemet
Pewnie, że pod miastem warunki są dużo lepsze - nie jest to związane z tak wysokim kredytem. Prawda jest jednak taka, że Polacy oczekują coraz bardziej standardu i zależy nam na atrakcyjnym otoczeniu. Nie chcemy życia w byle jakich warunkach! -
m
melkos
Tutaj akurat się zgadzam - kawalerka w Warszawie to ładne dwa pokoje, w bardzo dobrym standardzie, ale pod miastem i do tego jeszcze spora oszczędność kasy. Życie w mieście nie ma sensu, jest tylko dla bardzo bogatych. My nawet nie mieliśmy zdolności kredytowej pod stolicę.
k
kosos
Im dalej od miasta tym lepiej - pod stolicą warunki do mieszkania są znakomite. Wystarczy zerknąć na to, ile kosztują aktualnie mieszkania w Radzyminie, ktoś nawet wspominał Akacjową Aleję. Jak to pokazuje, można mieszkać w wysokim standardzie i za małe pieniądze.
m
mieszkania
Pewnie, że lepiej szukać pod miastem - w cenie kawalerki w Wawie możecie trafić w Radzyminie nawet trzy pokoje - wcale nie przesadzam. Po prostu tak duże są różnice w stawkach. Może i kiedyś Warszawa stanowiła sporą atrakcję, ale teraz już na pewno nią nie jest.
r
retys
Mieszkania pod miastem są dosyć tanie i lepiej tak mieszkać. U nas np. Radzymin dał nam zdolność kredytową, bo np. nie było nas stać na to, aby kredyt faktycznie dostać na warszawskie mieszkanie - zbyt wysoka cena, zbyt wysoka rata.
g
grosik
Akacjowa Aleja, Radzymin. Im dalej od miasta zamieszkacie tym koszty będą niższe. A jednak mieszkając musicie być na dojeździe. Tak czy siak - lepiej mieszkać w małej miejscowości, niż w zatłoczonej Warszawie. Ta stolica kompletnie nic wam nie da.
p
pate
Nie ma sensu mieszkanie w stolicy ze względu na koszty. Jeśli szukać mieszkania to oczywiście poza miastem - jest taniej, standard dużo lepszy, nie mówiąc już nic na temat otoczenia. Tak więc im dalej od miasta tym po prostu dla was dużo lepiej.
p
parkos
Im dalej od miasta tym zdecydowanie lepiej. Po pierwsze - dużo niższe ceny, ale również genialny standard. Zobaczcie sobie choćby mieszkania w Radzyminie, osiedle Akacjowa Aleja, tam mieszkamy. Kto wam zaoferuje coś podobnego w stolicy za zbliżone pieniądze? Raczej nikt!
J
Jaśko
O czym niby jest ten artykuł ? O cenach mieszkań w Berlinie, jak sugeruje tytuł, czy o sympatiach ankietowanych, o czym panowie dziennikarze piszą w pierwszym, wytłuszczonym drukiem, akapicie ? Ja bym się chciał - po przeczytaniu tytułu - dowiedzieć czegoś o cenach, a nie tego, co lubi bądź nie lubi pani Bronia lub pan Zenek. Gdzie jest warsztat dziennikarski ?? Panowie i panie dziennikarze ! Szanujcie czytelników, takich, jak np. ja, bo przestaniemy was czytać. Jednej rzeczy nie kupisz - reputacji...
Dodaj ogłoszenie