Katastrofalna powódź dotknęła Rio. Ponad 100 osób straciło...

    Katastrofalna powódź dotknęła Rio. Ponad 100 osób straciło życie

    Kazimierz Sikorski

    Polska

    Polska

    Gwałtowne opady deszczu doprowadziły do tragicznej powodzi w brazylijskim stanie Rio de Janeiro i samym Rio. Już ponad sto osób straciło życie, wielu uznaje się za zaginionych, a - zdaniem służb ratowniczych - liczba ofiar może być znacznie większa.
    Powodzi towarzyszą lawiny błotne. Władze już ogłosiły stan klęski żywiołowej. W samym tylko mieście Rio de Janeiro spadło w ciągu jednej doby prawie 30 cm deszczu, a największy dramat rozgrywa się na zboczach wzgórz okalających miasto, gdzie są dzielnice biedaków. Po obfitych opadach deszczu runęły na slamsy lawiny błota i kamieni. Do wielu rejonów ekipy ratownicze nie były jeszcze w stanie dotrzeć.

    Totalny paraliż Rio
    W mieście niemal całkowicie sparaliżowana jest komunikacja, wiele ulic przypomina teraz bardziej potoki, wręcz rzeki, niż szerokie arterie komunikacyjne.
    Są problemy z telefonami, straż pożarna oraz karetki pogotowia sygnalizują, że do wielu potrzebujących nie są w stanie po prostu dotrzeć. A tych, którzy oczekują na pomoc, jest z każdą godziną coraz więcej.

    W dramatycznym apelu do mieszkańców tej ogromnej aglomeracji prezydent kraju Luiz Inácio Lula da Silva zakomunikował, aby nikt bez specjalnej potrzeby nie wychodził z domu. Z kolei burmistrz Rio de Janeiro Eduardo da Costa Paes przyznał otwarcie, że miasto, w którym w 2016 r. mają się odbyć igrzyska olimpijskie, nie jest przygotowane na wypadek takiego kataklizmu.

    Zdaniem synoptyków były to największe od ponad pół wieku opady deszczu, jakie zanotowa_no w Rio. Najgorsze jest to, że na razie nie widać końca opadów, sytuacja będzie się więc pogarszać. Świadkowie opisują, że nawet potężne konstrukcje z betonu i stali waliły się jak zapałki pod naporem wody i niesionego przez nią błota oraz kamieni. Jak na razie, mówi się o zniszczeniu lub zagrożeniu lawinami błotnymi ponad 10 tys. domów, a to jeszcze nie koniec kataklizmu, opady wciąż nękają to miasto.

    Najlepiej zostać w domu
    - Nie uchronimy inaczej ludzi, jeśli oni sami nie posłuchają naszych wezwań oraz apeli i nie pozostaną w swoich domach - mówi burmistrz miasta. - Nie mieliśmy takich opadów od 2 stycznia 1966 r., wtedy było niestety podobnie - dodał.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo