Katastrofa smoleńska. Szczątki 7 osób w trumnie Andrzeja...

    Katastrofa smoleńska. Szczątki 7 osób w trumnie Andrzeja Karwety

    Martyna Chmielewska AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Źródło:

    Mariola Karweta, wdowa po admirale Andrzeju Karwecie, który zginął w katastrofie smoleńskiej ujawniła szokujące informacje dotyczące ekshumacji jej męża. Powiedziała, że w workach na śmieci w trumnie zmarłego wojskowego znaleziono szczątki ciał siedmiu innych osób.
    W piątek (4 sierpnia) Mariola Karweta otrzymała raport podsumowujący wyniki ekshumacji ciała jej męża. We wtorek podczas konferencji prasowej poinformowała opinię publiczną o skandalicznym odkryciu, tj. o odnalezionych szczątkach siedmiu innych osób w trumnie jej męża.

    Czytaj także: Mariola Karweta: Bardzo lubiłam być Twoją żoną

    - Otwarto trumnę, zobaczyłam mundur mojego męża. Pod mundurem bielizna, nie jego - mała, w znacznie mniejszym rozmiarze, zielona, sądzę, że należała do przedstawiciela wojsk lądowych (...). Pod bielizną worki – jeden to worek, w jakim zwykle są transportowane ciała ofiar katastrof, morderstw (...) Obok dwa worki duże, ciemne, na śmieci. I reklamówka żółta, przejrzysta. Tak pochowano mojego męża, ale to nie wszystko - powiedziała Karweta.




    Dodała, iż w trumnie znaleziono również dwie nierozpoznane szczątki. Nie udało się ich zidentyfikować ze względu na długi czas, który upłynął od pogrzebu.

    Czytaj także: Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej: W trumnie Natalii Januszko znaleziono ciała sześciu osób

    Szczątki Karwety odnaleziono w czterech innych trumnach. Żona zmarłego wojskowego wyjaśniła, iż boi się podjąć decyzję o kolejnym pogrzebie. - Boję się, bo sekcje się nie zakończyły, a dla mnie każdy jego pogrzeb jest ogromnym dramatem – powiedziała. - Mam ogromny żal do rządu, który nie zadbał o bezpieczeństwo człowieka, który dbał także o jego bezpieczeństwo - dodała.

    Czytaj także: Ewa Kopacz: Nie pozwolę, aby z narodowej tragedii robić politykę jednej partii politycznej

    - Dręczą mnie koszmary każdej nocy, odkąd usłyszałam słowa „trzeba było ich pochować w jednej mogile i nie byłoby problemu”. Śnią mi się śmieciarki żółte, z biało-czerwoną flagą. Wiozą te worki, które widziałam w trumnie mojego męża. Wiozą je gdzieś daleko (...), żeby wszyscy o nich zapomnieli – mówiła na konferencji.

    Czytaj także: Rafał Bochenek: PO przez lata kłamała w sprawie Smoleńska

    10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, a także ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja jechała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pieniądze

    Wideo