Karol Nawrocki: Muzeum Westerplatte zbudujemy w ciągu kilku lat. 1 września chcemy dokonać wkopania kamienia węgielnego [ROZMOWA]

Tomasz ChudzyńskiZaktualizowano 
Karol Nawrocki: Miasto nie pozwala, byśmy mogli kontynuować badania archeologiczne. To pokazuje atmosferę wokół Westerplatte
Karol Nawrocki: Miasto nie pozwala, byśmy mogli kontynuować badania archeologiczne. To pokazuje atmosferę wokół Westerplatte Karolina Misztal
Westerplatte należy do wszystkich Polaków. Tego szczególnego miejsca nie da się wykorzystać politycznie. My wybudujemy Muzeum Westerplatte w ciągu kilku lat - mówił dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (wywiad z 22 maja 2019). W środę - 10 lipca - senacka komisja kultury zajmie się specustawą o Westerplatte, którą przyjął przed paroma dniami Sejm.

Czy Muzeum II Wojny Światowej jest częścią sporu, który toczy się między parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości, przedstawicielami rządu a samorządem Gdańska o Westerplatte? Chodzi o tę polityczną burzę, którą w ubiegłym tygodniu wywołało złożenie specustawy.
- Jestem przekonany, że Westerplatte nie powinno być częścią żadnego sporu. To jest miejsce ważne dla wszystkich Polaków i samo słowo spór nie pasuje do Westerplatte. Natomiast Westerplatte zasługuje na troskę. Jestem przekonany, że mamy ogólnonarodową zgodę, że Westerplatte nie wygląda obecnie tak, jak powinno wyglądać. Nie opowiada historii września 1939 roku, choćby ścieżki komunikacyjne na Westerplatte są zupełnie poplątane. Żadnej historii nie odpowiadają obiekty. Mamy do czynienia z ogromnym chaosem w kwestii pamięci, edukacji, przekazywania historii. Poza tym kwestia tego jak wyglądają poszczególne relikty, jak są zaśmiecone, to też myślę budzi raczej zgodę wszystkich, że coś z tym trzeba zrobić. Muzeum II Wojny Światowej jest w projekcie specustawy wskazane jako jednostka, która miałaby się Westerplatte zająć. To najwyższy czas, żeby sprawę tego miejsca uregulować pod względem prawnym, formalnym, a później architektonicznym i memoratywnym. Specustawa jest najlepszym z możliwych rozwiązań. Obserwowaliśmy ogromną niemoc w sprawie Westerplatte. Minęło 30 lat od początku transformacji ustrojowej i tam nie wydarzyło się nic. Obecnie posłowie zdecydowali się ten narastający problem rozwiązać. Muzeum II Wojny Światowej, cały nasz personel, jest gotowy Muzeum Westerplatte wybudować, co zresztą powtarzam od dwóch lat. Natomiast nie czujemy się częścią żadnego sporu, ja zresztą obecnej sytuacji nie traktuję jako spór. Muzeum II Wojny Światowej jest raczej narzędziem do przerwania impasu.

Westerplatte: plany, wizje, spory i specustawa. Czy rząd PiS chce zawłaszczyć Westerplatte do celów politycznych?

Jakiś czas temu proponował pan nawet zakup terenów Westerplatte należących do miasta.
- To był wyraz niemocy w sprawie Westerplatte. Pamiętam taki tekst świętej pamięci prezydenta Pawła Adamowicza, który przepraszał, że na Westerplatte nic się nie dzieje, przyznawał, że to miejsce jest zaniedbane. Prezydent Adamowicz napisał ten tekst jakieś 10 lat temu. Dekada minęła i nadal nic się nie zmieniło. Z drugiej strony, jak sobie pomyślę o deklaracji rządu, który chciałby zainwestować 150 milionów zł w muzeum w jakimś mieście, gminie, powiecie w Polsce, to władze każdego takiego samorządu, mieszkańcy byliby szczęśliwi. Wielu ludzi w całej Polsce pracuje na to, aby rząd zechciał podjąć inicjatywę zbudowania takiej placówki na ich terenie, za państwowe pieniądze, przy wsparciu państwowej instytucji kultury, angażując tyle narzędzi i możliwości. Przecież to dla naszego miasta, dla Gdańska, jego mieszkańców jest genialna informacja, bardzo dobra dla wszystkich Polaków. Ten projekt należy wspierać, a nie występować przeciwko niemu.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz mówiła jednak, że specustawa to zawłaszczanie Westerplatte przez partię rządzącą dla celów politycznych.
- Przytoczę komentarz, który pojawił się w „Gazecie Wyborczej”, która raczej nie darzy nas wielką sympatią. Jeden z konstytucjonalistów powiedział, że specustawę uruchamia się wtedy, gdy samorząd nie radzi sobie z zadaniem, które jest ważne w kategoriach państwa i narodu. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia. Spójrzmy na efekty działania samorządu Gdańska i Muzeum Gdańska na Westerplatte (pomijam całą pozostałą działalność Muzeum Gdańska). Możemy dziś zaapelować: pani prezydent, panie dyrektorze - pokażcie, co przez 20 ostatnich lat zrobiono na Westerplatte. Jeśli jesteście usatysfakcjonowani efektem tych działań, to w porządku. Jeśli nie, to przyznajcie się, że nie poradziliście sobie z tym zadaniem i przyjmijcie z otwartymi ramionami propozycje rządu i naszego muzeum, które jest gotowe do budowy Muzeum Westerplatte. W muzeum w Pearl Harbor jest piękny park historyczno-krajobrazowy, w Pekinie przy Moście Marco Polo, gdzie Japończycy zaatakowali Chińczyków, jest największe muzeum II wojny w całych Chinach, Muzeum Wojny Secesyjnej w Gettysburgu, Muzeum Waterloo - wszystkie państwa dbają o miejsca święte w ich historii, a my dzisiaj mamy na Westerplatte memoratywny chaos, brud i pomnik, który jest odświeżany tylko raz w roku. Rzeczywistości nie da się zakłamać - samorząd nie poradził sobie z zadaniem budowania Muzeum Westerplatte. Zresztą jako historyk nie wyobrażam sobie politycznego wykorzystania tego symbolu, w historii pierwszych dni września 1939 r. nie widzę pola do politycznych interpretacji do wydarzeń dziejących się w XXI w.

Wizję, jak powinno wyglądać Westerplatte, można zobaczyć na internetowej stronie Muzeum II Wojny Światowej. Krytykuje ją, a głównie kwestię planu odbudowy budynków, m.in. dyrektor Muzeum Gdańska, Waldemar Ossowski.
- To jest wizja holistycznego zajęcia się całym półwyspem, przywrócenia właściwego dla historii Westerplatte układu ścieżek komunikacyjnych. Projekt zakłada uczytelnienie reliktów walki - usunięcie zarośli, ukazanie ruin, a mam tu na myśli Wartownię nr 5 czy sąsiadujący z nią cmentarz - są to miejsca, których w żaden sposób nie można odbudować ani w ogóle przy nich gmerać, mówiąc kolokwialnie, a które są ważne dla opowieści o pierwszych dniach września 1939 r. Profesor Omilanowska (była wiceminister kultury) straszy, że będziemy odbudowywać relikty walki. To nieprawda. Otwieramy się na możliwość rekonstrukcji pewnych budynków, ale tych, które w czasie walk w 1939 r. praktycznie nie ucierpiały. Nasza wizja jest pewną propozycją - uznajemy ją jako punkt wyjścia w dyskusji. Westerplatte należy do wszystkich Polaków, jest tak ważne w historii polskiego narodu, że ani ja, ani moi współpracownicy nie mamy prawa narzucania czegokolwiek w tej materii. Współpracujemy zresztą z wieloma fachowcami, także o innej niż nasza wrażliwości.M.in. członkiem naszej rady jest dr Jacek Friedrich, współpracuje z nami Igor Strzok, który był autorem pierwszych koncepcji zagospodarowania Westerplatte. Czujemy się jednak w obowiązku, by o naszej wizji mówić, podzielić się nią. Jeżeli to nam przypadnie zaszczyt budowania muzeum na Westerplatte, to ostateczna koncepcja tego miejsca zostanie poddana szerokim dyskusjom i debatom. To musi być miejsce szczególne także pod względem rozwiązań muzealnych i my już o tym dyskutowaliśmy. Odbyło się m.in. Forum Muzeów Pól Bitewnych, mieliśmy w Gdańsku szefów największych placówek tego typu, odbyła się konferencja archeologiczna. Pod wpływem m.in. tych debat my naszą koncepcję również zmieniamy.

W sercu tej wizji są zrekonstruowane Willa Oficerska i Nowe Koszary.

- Najważniejsze dla pamięci, historycznych emocji będą ruiny Wartowni nr 5, zbombardowanej 2 września 1939 r. Opowieść też trzeba zbudować wokół Nowych Koszar, bo założę się, że 80 proc. osób, które przychodzą na Westerplatte, jest przekonanych, że to relikt walki Polaków z Niemcami w 1939 roku. Tymczasem Nowe Koszary zostały wysadzone najpierw przez Niemców jesienią 1939 r., a potem nowych okupantów Polski w 1946 roku, a w końcu częściowo rozebrane w latach 60. Ścieżkę zwiedzania chcemy rozpocząć od stacji kolejowej, tam, gdzie ranny został pierwszy obrońca Westerplatte. Centralnym miejscem będą cmentarz, odsłonięta ruina Wartowni nr 5, dalej Placówka Fort. Dziś jest tak, że przyjeżdżamy na Westerplatte, zostawiamy samochód na parkingu, pędzimy aleją pod pomnik, możemy jeszcze zjeść grochówkę w Wartowni nr 1, która dziś kojarzy się bardziej z ową grochówką niż opowieścią o Westerplatte. Niby zwiedzaliśmy, byliśmy tu, ale nie usłyszeliśmy żadnej opowieści, nie znamy historii. Wszystko nam ucieka.

Wspominał pan, że już teraz dysponujecie 50 tys. eksponatów dla przyszłego Muzeum Westerplatte.
- Zgadza się. To są efekty czterech naszych misji archeologicznych, które odbyły się na Westerplatte, to eksponaty, które zostały wydobyte z ziemi. To rzecz właściwie niepojęta, że przez 80 lat nikt nie zajrzał pod ziemię na Westerplatte. My wpadliśmy na ten pomysł, uzyskaliśmy oszałamiający sukces. Odnaleźliśmy m.in. szczoteczki do zębów, obrączki naszych żołnierzy - tzw. utensylia, nie tylko narzędzia walki. Jest wreszcie przejmujący w wymowie orzełek żołnierski znaleziony w ruinach Wartowni nr 5. Ten przedmiot symbolizuje przedwojenną Polskę i żołnierza, który bronił niepodległości. Orzełek ten ma zniszczone od ognia sprowadzonego przez bomby Luftwaffe skrzydło, co odzwierciedla cierpienie narodu, jego wysiłek zbrojny. My tego orzełka pokażemy 1 września tego roku w wielu miejscach na całym świecie. Będzie on eksponatem w stolicach światowych w czasie naszej wystawy „Poland - First to fight”. Niestety, decyzją pani prezydent Dulkiewicz prace archeologiczne są wstrzymane. Miasto nie pozwala na to, byśmy mogli kontynuować badania. To pokazuje też obecną atmosferę wokół Westerplatte.

Wiele wskazuje na to, że specustawa dotycząca Westerplatte wejdzie w życie. Do 1 września tego roku muzeum nie uda się wybudować, ale będziecie już zarządcami tego terenu. To będzie wyjątkowy moment - 80 rocznica wybuchu II wojny światowej.

- Chcielibyśmy tego szczególnego dnia dokonać wkopania kamienia węgielnego pod budowę Muzeum Westerplatte, a także pokazać dwa nowe obiekty: budynek elektrowni, który dzięki współpracy ze Strażą Graniczną będzie nam udostępniony czy budynek Wartowni na obecnym terenie Ministerstwa Obrony Narodowej.

Czy będzie to miało miejsce w czasie porannych uroczystości tradycyjnie odbywających się na Westerplatte?
- W tej chwili za wcześnie na takie szczegóły. Natomiast jeśli zapadną prawne decyzje, rozstrzygnięcia, to jako profesjonaliści podejmiemy się tego zadania i zbudujemy muzeum Westerplatte w ciągu kilku lat. Taką deklarację chcę złożyć.

ZOBACZ: "PiS chce odebrać Gdańskowi Westerplatte". A. Dulkiewicz o projekcie budowy muzeum

tvn24

Z CYKLU “ZDARZYŁO SIĘ 4 CZERWCA” UKAZAŁY SIĘ:

Wideo

Materiał oryginalny: Karol Nawrocki: Muzeum Westerplatte zbudujemy w ciągu kilku lat. 1 września chcemy dokonać wkopania kamienia węgielnego [ROZMOWA] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-07-08T13:33:46 02:00, Polihistor:

Brawo Polska! Brawo PiS! Brawo Nawrocki!

A wielbiciele Wolnego Miasta Gdańska - do Reichu! Tam ich miejsce.

Wolne miasto Gdańsk to nie tylko jeden epizod z rzeszą w tle Ty kępa dzido. Poczytaj trochę, czym był Gdańsk w swojej ponad 1000letniej historii.

P
Polihistor

Brawo Polska! Brawo PiS! Brawo Nawrocki!

A wielbiciele Wolnego Miasta Gdańska - do Reichu! Tam ich miejsce.

G
Gość

No to teraznszanowni archeolodzy zobaczcie jak to jest jak ktoś wam mówi Nie. Tak zrobiono tysiącom detektorystom z których zrobiliście przestępców. Z pozdrowieniem Dasz dół matołów.

Dodaj ogłoszenie