Karnowski, Petru, Rybiński i Mężyk, czyli wilki Balcerowicza na polowaniu [ZDJĘCIA]

Redakcja
Leszek Balcerowicz
Leszek Balcerowicz Fot. Polskapresse
Dla Jakuba Karnowskiego, Łukasza Mężyka, Ryszarda Petru, Krzysztofa Rybińskiego współpraca z Leszkiem Balcerowiczem była rewelacyjnym startem w karierze - pisze Joanna Miziołek.

Wstawali o 7 rano, nie mieli wolnych sobót i nauczyli się, jak nie tracić czasu. Dawne młode wilki Leszka Balcerowicza: Jakub Karnowski, Ryszard Petru, Łukasz Mężyk, Krzysztof Rybiński, teraz robią karierę. Współpraca z byłym ministrem finansów nie była dla nich błyskawiczną przepustką do sukcesu, ale świetną szkołą życia. Leszek Balcerowicz miał zwyczajnie dobrą rękę do ludzi. Potrafił dostrzec talent i dać mu szanse na rozwój.

Karnowski, najbliższy doradca
Jego współpracownicy byli odpowiednio wyselekcjonowani. Pierwszym sekretarzem był Jakub Karnowski. To on był wtajemniczony niemal we wszystkie najbardziej skrywane przed opinią publiczną sekrety ministra finansów. Teraz na kolei ma zrobić taką rewolucję, jaką jego mentor zrobił kiedyś w gospodarce. Właśnie został prezesem zarządu PKP SA. Oby kolejarze niedługo nie wołali: "Karnowski musi odejść". Karnowski nie był dotąd związany z koleją. Jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem warszawskiej SGH oraz University of Minnesota (USA). Posiada tytuł Chartered Financial Analyst (CFA) nadany przez amerykański CFA Institute, potwierdzający kwalifikacje w zakresie doradztwa inwestycyjnego. Stypendysta The Margaret Thatcher Foundation w London School of Economics.

Jako doradca ds. makroekonomicznych wspierał Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". W latach 1997-2000 w gabinecie Jerzego Buzka był szefem Gabinetu Politycznego oraz doradcą ministra finansów Leszka Balcerowicza. Współtwórca ustawy o pożyczkach i kredytach studenckich.

Pracował w radach nadzorczych m.in. Agencji Rozwoju Przemysłu oraz spółek zajmujących się produkcją przemysłową oraz w Grupie Banku Światowego w Waszyngtonie. Doświadczenie Jakub Karnowski ma imponujące. Podobnie jak reszta młodych wilków Leszka Balcerowicza. Osiągnięcia częściowo zawdzięczają słynnej szkole Balcerowicza, który powtarzał, że każdą chwilę należy spożytkować. I sam dawał temu przykład. Kiedyś, gdy wcześniej przyjechał do radia, a do audycji zostało jeszcze kilkanaście minut, ni stąd, ni zowąd zaczął robić pompki. Jakie było zaskoczenie dziennikarki, która miała przeprowadzić z nim rozmowę. Balcerowicz, widząc zdziwioną minę, rzucił: - Nie wolno tracić czasu. Istnieje jeszcze jedna anegdota, która nie tyle pokazuje jego pracowitość, co większe przywiązanie do gospodarki niż relacji społecznych.

Podczas wywiadu dziennikarz miał powiedzieć do Leszka Balcerowicza:
- Mówi się, że dla pana najważniejszy jest budżet, że człowiek dla pana nic nie znaczy. - Niech się mówi, budżet na tym nie ucierpi - odparł Balcerowicz.

Metody pracy byłego ministra finansów dobrze poznał Łukasz Mężyk, obecnie współzałożyciel serwisu politycznego 300polityka.pl.

Uczestniczył we wszystkich kampaniach wyborczych Unii Wolności, wcześniej Unii Demokratycznej, a jako 13-latek rozklejał w Koszalinie plakaty wyborcze Tadeusza Mazowieckiego. Studiował prawo na UW. Po wyjściu Unii z koalicji z AWS pracował z Barbarą Labudą w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Jako PR-owiec pracował w Profilach i APCO Worldwide w Brukseli i Londynie. W firmie Viewpoint jako partner odpowiada za projekty komunikacyjne i zarządzania kryzysowego. Współpracował ze sztabem kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, do kwietnia 2011 doradzał PJN, a do sierpnia ubiegłego roku Joannie Kluzik-Rostkowskiej.

Czytaj także:
* Balcerowicz: Kobiety nie powinny pracować do 67 r.ż.? W innych krajach to nie problem
* Petru: Polska może pozostać zieloną wyspą. Z pomocą Niemiec...
* Rybiński: Bez szybkich i radykalnych działań strefę euro czeka wyrok śmierci
* Mężyk: Dziennikarze są największymi gwiazdami mediów społecznościowych
* Człowiek z Sosnowca rządzi kolejami. Jakub Karnowski prezesem PKP SA

Ryszard Petru, kolejny były współpracownik, z sentymentem wraca do okresu, gdy doradzał ministrowi finansów.
- Z Leszkiem Balcerowiczem współpracowałem sześć lat, a w Ministerstwie Finansów dwa i pół roku. To był okres bardzo przydatny w dalszej karierze, bo mogłem się przyglądać sposobowi działania czołowego polityka. W wieku 30 lat skończyłem tę współpracę i zacząłem coś innego. Potem wylądowałem w Banku Światowym - mówi "Polsce" Petru. O Leszku Balcerowiczu jako szefie dorzuca zdecydowanie: - Był ostry i wymagający. Byłem pod wrażeniem, kiedy weekendy stały się wolne po dwóch i pół roku pracy. Ale byliśmy gotowi na poświęcenia i dużo napiętych sytuacji. Zajmowaliśmy się wtedy głównie reformą emerytalną, która teraz jest odkręcana - mówi. I twierdzi, że praca w rządzie wcale nie jest trampoliną do sukcesu. Bo nigdy nie było to fundamentalne kryterium w przypadku jego zatrudnienia. Co więcej, współpraca z Leszkiem Balcerowiczem przeszkodziła mu w zdobyciu znaczącej posady.

- Leszek Balcerowicz był w sporze z Aleksandrem Gradem. I to był jeden z powodów, dla których minister skarbu zablokował kandydaturę Ryszarda Petru do zarządu NBP - mówi nam jeden z naszych rozmówców. Na rynku mówiło się, że stosunki między ekonomistą a głównym udziałowcem banku PKO BP, reprezentowanym przez Ministerstwo Skarbu Państwa, nie układają się dobrze.

Ostatecznie zamiast wiceprezesem Petru został dyrektorem departamentu relacji inwestorskich i analiz. Szansę na wejście do kierownictwa banku miał mieć w marcu, kiedy wybierany był nowy zarząd. Ostatecznie jednak pomysł poszerzenia składu upadł, a ekonomista pozostał na swoim dawnym stanowisku.

Ryszard Petru nie chce mówić o swoim odejściu z banku. Przestał pełnić obowiązki 18 maja 2011 roku. Wcześniej był głównym ekonomistą BRE Banku, pracował również w BPH. W grudniu 2011 r. został partnerem w firmie PricewaterhouseCoopers. 13 maja 2011 r. został przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Rybiński w konflikcie z Balcerowiczem
Krzysztof Rybiński zaś ukończył studia na Wydziale Matematyki i Informatyki oraz na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, tam też uzyskał tytuł doktora nauk ekonomicznych o specjalności ekonometrycznej. Habilitację zaś uzyskał w Szkole Głównej Handlowej.

Rafał Antczak, ekonomista, kolega z uczelni, wspomina, że Rybiński wybijał się już na studiach. - Nie ulega wątpliwości, że Krzysztof jest świetnie przygotowany do wykonywania swojego zawodu. Można się z nim zgadzać lub nie, ale zawsze jest o czym dyskutować. Nasze drogi jednak dość szybko się rozeszły, bo Krzysztof zdecydował się na bankowy tryb pracy, ja zaś byłem za granicą i zajmowałem się doradztwem dla różnych rządów - mówi Antczak.

Później Rybiński pracował jako informatyk w firmie komputerowej w Japonii, następnie jako pracownik naukowo-dydaktyczny na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW. Był także konsultantem Banku Światowego. I oczywiście w swojej karierze zetknął się z Leszkiem Balcerowiczem. Ale dobre relacje między Rybińskim a Balcerowiczem miały się zakończyć konfliktem w NBP.

Ekonomista, który wtedy obejmował stanowisko wiceprezesa banku, zdaniem naszych rozmówców miał być jednym z tych, którzy opowiadali się za odejściem Balcerowicza z tej instytucji. - Mimo że dzisiaj obaj krytykują rząd, to nie można wrzucić ich do jednego worka i nazywać Rybińskiego pięścią Balcerowicza. Odkąd pokłócili się w NBP, nie utrzymują ze sobą żadnych relacji - mówi nam jeden z byłych współpracowników Balcerowicza. Obecnie Krzysztof Rybiński prowadzi własną działalność doradczą dla sektora prywatnego i jest wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Alior Banku. Jest również profesorem i rektorem Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie.

Wszystkie młode wilki opuściły już swojego patrona i poszły ścieżką własnej kariery. Czy doczekamy czasów, gdy to właśnie oni będą przyrównywani do kogoś na miarę Margaret Thatcher? Start na pewno mieli dobry.

Joanna Miziołek

Czytaj także:
* Balcerowicz: Kobiety nie powinny pracować do 67 r.ż.? W innych krajach to nie problem
* Petru: Polska może pozostać zieloną wyspą. Z pomocą Niemiec...
* Rybiński: Bez szybkich i radykalnych działań strefę euro czeka wyrok śmierci
* Mężyk: Dziennikarze są największymi gwiazdami mediów społecznościowych
* Człowiek z Sosnowca rządzi kolejami. Jakub Karnowski prezesem PKP SA

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
towarzysz
Tylko PO co?
Dodaj ogłoszenie