Kardynał Stefan Wyszyński i Matka Elżbieta Róża Czacka ogłoszeni błogosławionymi. Uroczystości odbyły się w Świątyni Opatrzności Bożej

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
Kardynał Wyszyński oraz matka Czacka błogosławionymi. Uroczysta msza, celebrowana przez kard. Marcello Semeraro, prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, odbyła się w Świątyni Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie. - Ksiądz prymas poczynił wielkie zasługi dla naszego przetrwania, jako narodu i jako katolików - komentował prezydent Andrzej Duda.

- Nie wystarczy urodzić się człowiekiem, trzeba jeszcze być człowiekiem - mówił Stefan Wyszyński, kardynał, nazywany Prymasem Tysiąclecia. 12 września, w Świątyni Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie, odprawiono mszę świętą beatyfikacyjną pod przewodnictwem kard. Marcello Semeraro, prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Wydarzenie - z racji ograniczeń pandemicznych - na żywo mogło oglądać siedem tysięcy osób. Ale zainteresowanie było znacznie większe.

Msza beatyfikacyjna rozpoczęła się w południe. Liturgię koncelebrowało 600 księży, 80 biskupów z Polski oraz 45 biskupów z zagranicy. Homilię wygłosił kard. Marcello Semeraro.

- "Wielbi dusza moja Pana. I raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy". Słowa pieśni uwielbienia wypowiedziane przez Maryję Dziewicę wyrażają dzisiaj również nasze dziękczynienie Panu Bogu za to, że uczestniczymy w beatyfikacji kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej tutaj, w Świątyni Opatrzności Bożej. (...) Polska jest narodem maryjnym. Ofiarowała i ofiaruje na przestrzeni różnych epok wybitne postaci świetych - powiedział kard. Semeraro. Homilię, przetłumaczoną z włoskiego na polski odczytał bp Piotr Jarecki.

W trakcie kazania przypomniano życiorys Prymasa Tysiąclecia, wspominając o latach wojny i o Powstaniu Warszawskim, gdy Wyszyński sprawował posługę w ośrodku dla niewidomych w Laskach. Następnie wspomniano lata więzienia (1953-1956) oraz znaczenie kardynała dla polskiego Kościoła w latach, gdy był Prymasem Polski (1948–1981).

Wcześniej odczytał List Apostolski papieża Franciszka. Nie zabrakło też delegacji państwowej, na czele z prezydentem RP Andrzejem Dudą, który na tę okazję przekazał kielich i świecę oraz Marszałek Sejmu Elżbietą Witek, Marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim i Premierem RP Mateuszem Morawieckim.

- To wielki dzień dla nas wszystkich. Myślę, że tę chwilę przeżywa wielu ludzi wierzących w Polsce. Ksiądz prymas poczynił wielkie zasługi dla naszego przetrwania, jako narodu i jako katolików. Swoją niezłomną postawą dawał świadectwo nie tylko tego, jaki jest polski kościół, ale także tego jacy my jesteśmy - Polacy - skomentował prezydent, gdy przed mszą składał wieniec na grobie kard. Wyszyńskiego.

Msza rozpoczęła się procesją do ołtarza, a następnie odegraniem hymnu „Gaude Mater Polonia” z XIII wieku, napisanego na kanonizację biskupa Stanisława ze Szczepanowa, jednego z patronów Polski. Bezpośrednio po akcie pokuty metropolita warszawski, kard. Kazimierz Nycz, przytoczył życiorysy oraz wypowiedział prośbę o włączenie w poczet błogosławionych Prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz matki Elżbiety Czackiej, założycielki ośrodka dla niewidomych w Laskach i Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.

Formułę beatyfikacyjną, po łacinie, wygłosił kard. Semerano. Następnie odśpiewano modlitwę „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”. Do Świątyni Opatrzności Bożej wprowadzono też wizerunki nowych błogosławionych oraz relikwiarze. Wnieśli je uzdrowieni: siostra Nulla Lucyna Garlińska, prosiła o wstawiennictwo kard. Wyszyńskiego oraz Karolina Gawrych, modliła się do matki Czackiej. Zgodnie z procesem beatyfikacyjnym, osoba może zostać uznana za błogosławioną, gdy watykańska komisja zatwierdzi, że za jej wstawiennictwem dokonał się co najmniej jeden cud.

Prymas Tysiąclecia. „Głosów sumienia” w trudnych czasach

Kardynał Stefan Wyszyński był dla Polaków postacią szczególną. Twardo bronił Kościoła podczas nagonki w latach stalinizmu, będąc zarazem jednym z „głosów sumienia” w czasie PRL-u. Na świecie dał się poznać jako współautor orędzia do biskupów niemieckich „Udzielamy przebaczenia i prosimy o wybaczenie”. List ten, odnoszący się do krzywd doznanych przez Polaków od Niemców w czasie II wojny światowej, odbił się na świecie szerokim echem. Wyciągnięta ręka, w kierunku dawnych oprawców, położyła podwaliny pod nowe, pokojowe relacje polsko-niemieckie.

Ale Stefan Wyszyński był kluczową postacią również z perspektywy polskich katolików. - Droga młodzieży! Jeśli umiesz patrzeć w przyszłość (...) musisz sobie postawić wielkie wymagania. Musisz wychowywać się w duchu ofiary i do ofiar się uzdalniać. Może bowiem przyjść taka chwila, w której tylko ofiarą będzie można zagwarantować wolność naszej ojczyźnie - mówił Wyszyński w czerwcu 1966 roku. Były to czasy szczególne, bowiem obchodzono tysięczną rocznicę Chrztu Polski. Kościół, pod przewodnictwem Wyszyńskiego, przygotował roczny program, którego punktem kulminacyjnym było odnowienie ślubów częstochowskich. Wcześniej przez dziesięć lat trwała nowenna. Przed jej rozpoczęciem prymas został aresztowany i internowany (w latach 1953-56).

Kardynał Wyszyński brał udział w inauguracji pontyfikatu papieża Jana Pawła II. W 1978 roku był w Rzymie. Z Karolem Wojtyłą łączyła go wielka przyjaźń. Wyszyński na początku 1980 roku zachorował na nowotwór. Zmarł 28 maja 1981 roku. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją polityczną. Ciało prymasa zostało złożone w Krypcie Arcybiskupów Warszawskich.

Beatyfikacja Stefana Wyszyńskiego. Dlaczego w Świątyni Opatrzności Bożej?

Wybór miejsca nie był przypadkowy. Stworzenie najważniejszej w kraju świątyni zaplanowano jako podziękowanie za Konstytucję 3 maja. Decyzję o budowie wyjątkowego kościoła podjął Sejm Czteroletni, dwa dni po uchwaleniu konstytucji. Kamień węgielny wmurowano 3 maja 1792 roku (w rocznicę uchwalenia). Ostatecznie Świątynię Opatrzności Bożej udało się zbudować, w innym miejscu niż pierwotnie planowano, dopiero w XXI wieku.

Wewnątrz powstał Panteon Wielkich Polaków, a także Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. To właśnie ze względu na rangę świątyni, a także powołanie placówki muzealnej, zdecydowano się na odprawienie mszy beatyfikacyjnej w tym miejscu. Spodziewano się, że w obchodach będzie mogło uczestniczyć jak najwięcej osób. Plany pokrzyżowała pandemia. Z racji ograniczeń przełożono pierwotny termin mszy beatyfikacyjnej, która miała odbyć się 7 czerwca 2020 na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
12 września, 18:01, Gość:

A mnie gorszy modlitwa do Michala archanioła, że strąć szatanów do piekła i załatwione ...a przecież w piekle są dusze potrzebujące pomocy a pomoc im może tylko Duch Święty bo Jezus ma ograniczone możliwości

Tak było. Dodam jeszcze, że diabły gotują ludzi w kadziach, przy czym katolików z Polski gotuje się oddzielnie od reszty świata, bo woda okrutnie wali cebulą.

G
Gość
12 września, 18:01, Gość:

A mnie gorszy modlitwa do Michala archanioła, że strąć szatanów do piekła i załatwione ...a przecież w piekle są dusze potrzebujące pomocy a pomoc im może tylko Duch Święty bo Jezus ma ograniczone możliwości

12 września, 18:09, Opole:

A mnie gorszy twoja głupota i brak tolerancji. Nie zgadzasz się masz prawo ale nie siej nienawiści!

Dlaczego merytoryczne pytanie nazywasz nienawiścią? Z powodu braku możliwości uzasadnienia odpowiedzi?

O
Opole
12 września, 18:01, Gość:

A mnie gorszy modlitwa do Michala archanioła, że strąć szatanów do piekła i załatwione ...a przecież w piekle są dusze potrzebujące pomocy a pomoc im może tylko Duch Święty bo Jezus ma ograniczone możliwości

A mnie gorszy twoja głupota i brak tolerancji. Nie zgadzasz się masz prawo ale nie siej nienawiści!

G
Gość
A mnie gorszy modlitwa do Michala archanioła, że strąć szatanów do piekła i załatwione ...a przecież w piekle są dusze potrzebujące pomocy a pomoc im może tylko Duch Święty bo Jezus ma ograniczone możliwości
Dodaj ogłoszenie