Kantor, Kulczyk, Pinczuk... Kwaśniewski i wielkie pieniądze. Serial bez końca

Agaton Koziński
Aleksander Kwaśniewski i Jan Kulczyk Polskapresse
Od czasu, kiedy Kwaśniewski stał się byłym prezydentem, regularnie powracają dyskusje o jego zarobkach. Często budzące niesmak.

Od ponad roku pieniądze Aleksandra Kwaśniewskiego do żywego rozpalają wyobraźnię Polaków. Zaczęło się od doniesień mówiących o tym, że były prezydent jest doradcą prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa - i natychmiast pojawiły się pytania: za ile? Później była chwila przerwy. Kwaśniewski zaangażował się w misję uwolnienia Julii Tymoszenko na Ukrainie i trudnych pytań dotyczących jego dochodów nie było. Ale w maju pojawiła się informacja, że jest on zatrudniony przez ukraińskiego oligarchę Mykołę Złoczewskiego, co natychmiast rozbudziło spekulacje o tym, czy przypadkiem były prezydent nie był opłacany przez ludzi związanych z Wiktorem Janukowyczem. A zanim te dyskusje nie przeminęły, powróciła sprawa zakupu przez Aleksandra i Jolantę Kwaśniewskich willi w Kazimierzu Dolnym.

Sprawa nie jest nowa. Mówił o niej Józef Oleksy w 2006 r. na "taśmach Gudzowatego". Później CBA, kierowane wtedy przez Mariusza Kamińskiego, prowadziło śledztwo w tej sprawie i podjęło próbę kontrolowanego zakupu willi, by w ten sposób sprawdzić, czy Kwaśniewscy są jej rzeczywistymi właścicielami. Operacji nie udało się jednak doprowadzić do końca, a później sprawa została "przykryta" przez aferę hazardową. Powróciła w tym tygodniu wraz z wystąpieniem Mariusza Kamińskiego w Sejmie, podczas którego opowiedział on ze szczegółami, jak wyglądała tamtejsza operacja, i przedstawił dowody operacyjne, z których - według niego - wynikało niezbicie, że Kwaśniewscy byli właścicielami domu w Kazimierzu Dolnym. Wprawdzie posiedzenie Sejmu, na którym zeznawał były szef CBA, było tajne, ale taki był sens późniejszych relacji posłów biorących w nich udział.

Przy okazji dyskusji o tym, czy Kwaśniewscy tę willę kupili, czy nie, a także skąd ewentualnie mieli na to pieniądze, wróciła także kwestia zarobków byłego prezydenta. On był wielokrotnie o to pytany, ale za każdym razem udzielał tej samej odpowiedzi, podkreślając, że nie pełni funkcji publicznych, więc nie jest zobowiązany do ujawniania zeznań majątkowych.

Jednak nawet z tych informacji, które są dostępne, można się domyślać, że jego zarobki są spore. Stare powiedzenie bowiem mówi: Ciągnie swój do swego, ale Kwaśniewski od chwili, gdy przestał być prezydentem, regularnie obraca się w towarzystwie wyjątkowo bogatych biznesmenów.

Nawet tego nie ukrywa. Wystarczy wejść na jego stronę internetową, by się dowiedzieć, z kim współpracuje. Jednym z jego współpracowników jest Wiktor Pinczuk, ukraiński oligarcha, którego majątek "Forbes" oszacował w tym roku na 3 mld dol. Kwaśniewski jest przewodniczącym zarządu założonej przez niego Fundacji "Yalta European Strategy". To niejedyny taki think tank, z którym były polski prezydent jest związany. Pełni on także funkcję przewodniczącego Europejskiej Rady ds. Tolerancji i Pojednania, której fundatorem jest Wiaczesław Mosze Kantor, rosyjski biznesmen, którego majątek szacuje się na ponad 2 mld dol. Ich znajomości smaczku dodaje to, że Kantor jest współwłaścicielem firmy Acron, która od dłuższego czasu próbuje przejąć udziały w polskiej Grupie Azoty. W tym tygodniu gruchnęła wiadomość, że Rosjanom udało się zwiększyć w niej udziały o ponad 2 proc. i łącznie posiadają ich już ponad 20 proc.
Kwaśniewski jest też blisko powiązany z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Wchodzi w skład międzynarodowej rady nadzorczej jego firmy Kulczyk Investments. "Gazeta Wyborcza" podawała rok temu, że wynagrodzenie za tego typu pracę zwykle wynosi ok. 50 tys. zł miesięcznie. Oprócz tego, jako były prezydent, Kwaśniewski może liczyć na pensję należną emerytowanym głowom państwa (4,3 tys. zł), a także na wynagrodzenie za udzielane za granicą wykłady.

Para prezydencka kategorycznie odrzuca wszelkie zarzuty dotyczące tego, że posiada nielegalne źródła zarobkowania, a także jakiekolwiek uwagi, że nielegalnie kupiła willę w Kazimierzu. "Nieprawdą jest, jak twierdzi pan Mariusz Kamiński, że dokonywaliśmy zakupów z nieudokumentowanych źródeł dochodu. Nawet laik zapoznawszy się z naszymi rozliczeniami podatkowymi do roku 2005 i w latach późniejszych, nie miałby wątpliwości co do naszej płynności finansowej" - napisali w oświadczeniu, dodając, że w ich ocenie Kamińskim kieruje obsesja na ich punkcie.

Z drugiej jednak strony - Kwaśniewscy w tym samym oświadczeniu wykazali się dużą dozą autorefleksji, zaznaczając, że "pewnie jeszcze nieraz będziemy wyjaśniać »rewelacje« Mariusza Kamińskiego". Trudno uwolnić się od przekonania, że w dużej mierze - na własne życzenie. Kwaśniewski nie ma oporów, by współpracować z ludźmi władzy i biznesu na Wschodzie, nawet jeśli mają tak zszarganą reputację jak Nazarbajew. Skoro w apogeum kryzysu na Ukrainie nawiązuje współpracę z lokalnym oligarchą, to trudno się spodziewać, aby jego powiązania biznesowe nie były krytykowane. Tym bardziej że on cały czas miał ambicje, by odgrywać ważną rolę w polityce - zaangażował się w wybory europarlamentarne, obejmując patronat nad koalicją Europa Plus--Twój Ruch, wcześniej był negocjatorem z ramienia Polski i UE w konflikcie ukraińskim.

Wprawdzie od pewnego czasu Kwaśniewski podkreśla, że z polityki się wycofuje, ale ogłosił to na tyle późno, że niesmak oraz wątpliwości pozostają. Bo nawet jeśli byli prezydenci nie muszą być jak żona Cezara, to mogą się spodziewać, że ich dawni wyborcy będą tego od nich oczekiwać - i będą manifestować rozczarowanie, gdy się o tym dowiedzą. Akurat o tym świetnie pamięta Lech Wałęsa - i on w fundacjach oraz radach nadzorczych nie zasiada.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie