Kamiński: Kaczyńskiemu udało się uśpić antypisowski elektorat

Redakcja
Michał Kamiński
Michał Kamiński FOT.BARTEK SYTA
O największych niespodziankach kampanii wyborczej, przyczynach sukcesu Janusza Palikota, taktyce Prawa i Sprawiedliwości oraz Donaldzie Tusku, który ruszył tuskobusem w Polskę - opowiada Michał Kamiński, eurodeputowany PJN, w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Czemu nie ma Pana w kampanii PJN?
Jestem w kampanii PJN, pojawiam się tam, gdzie jestem proszony o wsparcie dla kandydatów. Cały czas mam kontakt z Pawłem Kowalem i Jackiem Pilchem, rzecznikiem PJN, służę im radą, pomocą, pomysłami. Natomiast formalnie rzeczywiście nie jestem w sztabie wyborczym ani we władzach PJN, ale zawsze, jeśli mnie ktoś pyta, na kogo będę głosował w wyborach parlamentarnych, odpowiadam, że na PJN, i gorąco namawiam, aby inni obywatele RP też oddali swój głos na tę formację.

Tylko tyle, że jak się patrzy na kampanię, to PJN w niej nie widać.
PJN z całą pewnością przedstawiło najlepszą ofertę programową ze wszystkich ugrupowań startujących w tych wyborach. Ofertę poruszającą kilka zagadnień będących na marginesie głównych debat politycznych odbywających się w naszym kraju, takim tematem jest chociażby polityka prorodzinna. Zgodzę się, i mówiłem to moim kolegom, że trochę za mało w kampanii PJN polityki. Ale taką decyzję podjęto i ja tę decyzję szanuję. Różnica co do tego, jak prowadzić kampanię, może być różnicą taktyczną, co nie zmienia mojego stosunku do PJN i tego, że oddam na nie głos.

Wszystkie sondaże nie dają jednak PJN szans na wejście do Sejmu.
Dziś Estymator daje PJN 4,8 proc. poparcia.

To szczególny wyjątek.
My w PJN nie ściemniamy, nie udajemy, co jest wartością tej formacji, że rzeczywistość jest inna, niż jest. Z całą pewnością PJN nie jest dzisiaj liderem sondaży, to prawda. Ale to nie zmienia faktu, że trzeba wierzyć w tę partię jako w pewien początek. Stare chińskie przysłowie mówi, że najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Wierzę, że PJN próg przekroczy, ale nawet, jeśli tak się nie stanie, to i tak warto na tę partię głosować, bo to budowanie zaczynu czegoś dobrego na polskiej centroprawicy i szerzej na polskiej scenie politycznej.

Weźmy jednak scenariusz pesymistyczny i załóżmy, że PJN nie dostanie się do Sejmu. Co wtedy z politykami tej partii? Paweł Kowal pójdzie uczyć historii do szkoły?
Już kiedyś pani mówiłem, że jeśli chodzi o mnie, to o końcu swojej kariery politycznej myślę ze spokojem. Może się zdarzyć, że nie będzie mnie w polityce. Przyjmuję to do wiadomości.

Mówię o Pana kolegach, wiem, że Michał Kamiński nie boi się politycznej emerytury.
Trudno mi się wypowiadać za kolegów. Póki co koledzy uznali, że wizja, jaką proponuję, jest wizją, która im nie pasuje. Mają inny pomysł. Ja bardzo lojalnie ten pomysł wspieram.

Zostawmy już PJN, nie ma Pan wrażenia, że chyba największą niespodzianką tej kampanii jest Janusz Palikot? Nikt nie dawał mu szans na wejście do Sejmu, dzisiaj sondaże mówią, że może liczyć nawet na 8-procentowe poparcie.
Scena polityczna i wybory są zespołem naczyń połączonych. W momencie, kiedy Jarosław Kaczyński zdecydował się na mocną radykalizację klerykalną PiS, teraz o tym nie słyszymy, ale przy okazji awantury o krzyż, ta radykalizacja była bardzo widoczna, stało się dla mnie jasne, i jest to mój wielki zarzut wobec Jarosława Kaczyńskiego, że prezes, wyginając polską politykę w stronę radykalnej prawicy, otwiera pole na reakcję, która jest spowodowana akcją. Sam Jarosław Kaczyński na początku lat 90. mówił, uważam zresztą, że niesłusznie, iż najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZChN. Mówił, że zbyt dużo katolickich polityków prowadzi do osłabienia chrześcijańskiej polityki w Polsce. I sam w zeszłym roku wpadł w pułapkę, o której opowiadał wcześniej.

Czytaj także:
* Kamiński: PiS będzie w opozycji, dopóki na jego czele stoi Kaczyński
* Michał Kamiński. Dojrzał czy prowadzi polityczną grę o przyszłość?

To Jarosław Kaczyński w jakiś sposób otworzył polityczną drogę Palikotowi, który proponuje niezwykle wulgarną, niezwykle prymitywną i radykalną wizję lewicowości. Nie jest dla mnie niespodzianką, że popiera go Jerzy Urban, bo w istocie ten nihilistyczno-antychrześcijański stosunek do rzeczywistości łączy obu panów. Jerzy Urban zawsze taki był, Janusz Palikot tak się teraz przedstawia i na tym buduje swoją polityczną przyszłość. Ubolewam nad tym, źle się stało, że taki język wtargnął do polskiej polityki. Ale, jak już wspomniałem, to paradoksalnie zasługa Jarosława Kaczyńskiego. Z pewnością to, co robi Janusz Palikot, jest haniebne i nie ukrywam, że bardzo obawiam się jego wejścia do polskiego parlamentu. Palikot sprytnie wyczuł nastroje części społeczeństwa, wyczuł, że zburzył się konsensus wartości chrześcijańskich, które szanował nawet Aleksander Kwaśniewski. Przy całej swojej niechęci do niego muszę jednak przyznać, że Palikot posiada zmysł medialny. Żeby funkcjonować w kampanii wyborczej, trzeba się odwoływać do autentycznych emocji politycznych i on się do tych realnych emocji odwołuje.

Można mieć różne zdanie o Januszu Palikocie, ale chyba nie można mu odmówić pracowitości? Bo podczas gdy pozostali politycy przechadzali się po Wiejskiej, on zjechał cały kraj i przekonywał do siebie ludzi.
Zgoda. Mając o nim takie, a nie inne zdanie, tak jak pochwaliłem go przed chwilą za rozumienie mediów, rozumienie emocji wyborców, tak samo nie mam wątpliwości, że elementem jego sukcesu jest tytaniczna praca. Zawsze zresztą uważałem, że wyborcy muszą mieć poczucie, iż się o nich zabiega. Trochę późno zrozumiał to Donald Tusk, który zaczął się starać o obywateli, podczas gdy jeszcze paręnaście tygodni temu słyszeliśmy od niego, że nie ma z kim przegrać.

Do premiera Tuska dojdziemy, chciałam jeszcze zapytać o Janusza Palikota. Nie uważa Pan, że jego sukces to także wynik słabej kampanii Sojuszu?
Kampania Sojuszu rzeczywiście nie jest dzisiaj najmocniejsza, co jest funkcją tego, co było kiedyś zmorą polskiej prawicy, a mianowicie wewnętrznych podziałów. Oczywiście nie chcę chwalić kampanii lewicy, bo nie za bardzo da się ona pochwalić, ale trzeba zrozumieć, że przy tak głębokich podziałach, przy niechęciach, które wylewały się publicznie, bardzo trudno znaleźć oddech. Ludzie generalnie nie lubią, kiedy politycy się kłócą, zwłaszcza zaś nie lubią, kiedy kłócą się ze sobą politycy jednej formacji. I właśnie te niechęci w SLD spowodowały, że kampania Sojuszu ma problemy z rozwinięciem skrzydeł. Chociaż moja teza jest taka, że Palikot zabiera tak wyborców lewicy, jak Platformie.

Gdzie lewica położyła tę kampanie? Pojawiły się głosy, nie po raz pierwszy zresztą, że Napieralski nie ma charyzmy, że to nie jest typ lidera. Pan się z tymi stwierdzeniami zgadza?
Moja teza jest trochę inna. Myślę, że Napieralskiemu nie zależy tak bardzo na powtórzeniu sukcesu kampanii prezydenckiej. W sytuacji, kiedy wie, że nie może uzyskać dobrego wyniku, postawił na całkowitą kontrolę nad klubem parlamentarnym. Jednak finansowanie partii politycznych wspieranych przez państwo struktur partyjnych jest kluczowym warunkiem przeżycia na scenie politycznej, czego dowodem jest chociażby PJN. I Grzegorz Napieralski, przynajmniej moim zdaniem, postanowił zagrać va banque: teraz poniosę straty, ale po wyborach będę kontrolował cały klub.

Napieralski liczy na to, i być może się nie przeliczy, że po wyborach będzie w rządzie. To znaczy, że wynik PiS i Platformy będzie na tyle spłaszczony, że PO nie będzie mogła rządzić wyłącznie z PSL, już nie mówię o samodzielnym rządzeniu, i będzie musiała zaprosić do rządu Napieralskiego. Więc Napieralski gra na to, aby wejść nawet z mniejszym klubem do rządu, ale z klubem, który w pełni kontroluje. Będzie trzymał łapę na finansach, wyczyści sobie partię, bo już dzisiaj odwołanie Napieralskiego w strukturach partii jest prawie niemożliwe i to on będzie rozdawał karty. I nawet jeśli będzie miał słaby wynik, to tydzień później zaczną się rozmowy o tworzeniu rządu i wszyscy do niego pognają po stanowiska, no tak?

Tyle tylko, że przy słabym wyniku lojalność w stosunku do Napieralskiego może być wypowiedziana.
Ale szansą Napieralskiego jest właśnie fakt, że będzie czas układania rządu. Ci, którzy się dostaną do parlamentu, a przynajmniej zdecydowana ich większość, będą ludźmi Napieralskiego. I cóż z tego, że ktoś się w terenie zbuntuje czy Aleksander Kwaśniewski stwierdzi, że potrzeba na lewicy zmian? Szable w Sejmie potrzebne Tuskowi czy Platformie będzie trzymał w ręku Napieralski. To on będzie partnerem dla ludzi, którzy będą szukać stanowisk w różnych agencjach, urzędach wojewódzkich, bo lider ma do rozdania poprzez agencje rządowe, spółki państwa bardzo wiele intratnych posad. To nie jest tylko kwestia ministerialnych stołów.

Czytaj także:
* Kamiński: PiS będzie w opozycji, dopóki na jego czele stoi Kaczyński
* Michał Kamiński. Dojrzał czy prowadzi polityczną grę o przyszłość?

Jak Pan w ogóle ocenia kampanię Platformy i PiS? Kto ją rozgrywa lepiej?
Na początku PiS był w defensywie, a Platforma w ofensywie, siłą faktu, błędami Prawa i Sprawiedliwości. Dzisiaj PiS doszedł do wniosku, że nie tyle trzeba zmienić wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, chociaż to także, ile przede wszystkim grać na wyciszenie emocji. Po tych wszystkich woltach i głupstwach, które naopowiadał w przeciągu ostatniego roku Jarosław Kaczyński, szansa na to, że się przekona kogoś: "Nie głosuj na Platformę, głosuje na PiS", jest szansą bardzo niewielką. Zresztą to działa w obie strony, bo Platforma ma także niewielkie szanse, aby przekonać jakiegoś pisowskiego wyborcę do głosowania na siebie. Kluczem jest więc frekwencja. Dzisiaj ten wyciszony PiS - te młode panie, profesorowie, Kaczyński, który sypie anegdotą i udaje kogoś, kim nie jest - ma uśpić niechęć do prezesa. PiS zdał sobie sprawę, że strach przed Kaczyńskim jest głównym motorem górki, którą ma Platforma. Bo ludzie, którzy nawet się polityką nie interesują, poszli cztery lata temu do wyborów w obawie przed rządami "szaleńca".

I właśnie demobilizacja jest głównym problemem Platformy, bo PiS udało się w ostatnich tygodniach narzucić ton kampanii: spokojny, trochę rozmemłany, taki, po którym nie ma powodu bać się Kaczyńskiego. Przecież niczym dzisiaj nie straszy, prawda? Platforma kompletnie odpuściła Kaczyńskiego. Tusk, wyciągając go na debaty, zrobił świetny ruch, ale potem sam się z debat wycofał, co uważam za błąd, bo Kaczyński miałby kłopot, aby ich uniknąć, gdyby Tusk cisnął na to codziennie. Więc Kaczyńskiemu udało się to, na czym zależało mu najbardziej na tym etapie kampanii - uśpił znaczną część antypisowskiego elektoratu. Z drugiej strony - prezes nie musi dzisiaj opowiadać tych głupot, które opowiadał w ciągu ostatniego roku, bo ma cały pokaźny w sumie zespół medialny, który świetnie działa.

Czytaj także:
* Kamiński: PiS będzie w opozycji, dopóki na jego czele stoi Kaczyński
* Michał Kamiński. Dojrzał czy prowadzi polityczną grę o przyszłość?

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
starszy_pan

Mało co tak mierzi jak mendowski charakter osobników pokroju Kamińskiego czy Marcinkiewicza, którzy latami lizali 4 litery Kaczyńskiemu po to, aby przy zmianie koniunktury zacząć go opluwać! Ot czysta swołocz i tyle! Tfu!

k
kozaczyna

Normalnie mówiąc przygłup

k
krzysztof

moze masz racje wczesniej byl szycha w pis.to duuuuzo daje do myslenia.spruboj chociaz to moze cie zabolec.

k
krzysztof

drogi katoliku jak wytlumaczysz ze polski papierz byl za wstapieniem polski do unii?czyzby on nie byl polskim katolikiem?cos ci sie zagotowalo pod berecikiem.

G
Gość

Kropelki zażyj na myślenie, wyłącz TVN, wyrzuć pewną gazetę do śmietnika, bo cosik mózg szwankuje... Wtedy zauważysz: Kolejne 4 lata z Tuskiem i zamiast Polski będzie jakas dzielnica polska. Tusk zrzecze się suwerenności, bo dla niego Unia jest najważniejsza (więcej Unii, więcej Unii, więcej Unii). Trabi, że integracja ma być PONAD WSZYSTKO!!!!! Nikt nie zrzecze się suwerenności, żadne państwo, ale Tusk owszem, Tusk jest gotowy! I jaki postępowy, lepiej niż Anglicy, Francuzi czy Włosi. Bierzcie nas - deklaruje.

WOLĘ BYĆ KATOLICKO NARODOWYM POLSKIM SKANSENEM, MIEĆ OJCZYZNĘ NIŻ NALEŻEĆ DO JAKIEGOŚ EUROKOŁCHOZU! Unia suwerennych państw - TAK, Unia jako EUROKOŁCHOZ - d. CCCP - NIE

M
Marek

Amerykanie w swojej historii jeszcze nic nie zrobili bezinteresownie. O Polsce przypominają sobie tylko jak coś potrzebują. Kolejne Polskie Rządy wchodzą im w d..., a oni tylko z tego korzystają.

d
derkan

M Kamiński postanowił zeszmacić się i chce jeszcze zbić na tym kapitał polityczny, gratuluję samopoczucia.

O
Orynoko
Nowe przepisy regulacji prawnych dotyczących gazu łupkowego proponowane przez PiS mają na celu zabezpieczenie Polski przed utratą kontroli nad wydobyciem i wykorzystaniem gazu łupkowego.

Jak podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński:

"Gaz łupkowy coraz bardziej się zbliża do nas. Żeby to nie było tak, że w imię swoiście rozumianej gospodarki wolnorynkowej Polacy nie mieli z tego korzystać. Przypomnę, że Norwegia jest i zawsze była krajem gospodarki wolnorynkowej, ale tam z wydobycia gazu i ropy korzystają Norwegowie i to zostało odpowiednio zabezpieczone."

Gaz pochodzący ze złóż łupkowych miał być atrakcyjny cenowo i przełamać gazowy monopol Rosji. Tymczasem z danych Komisji Europejskiej wynika, że co piąta koncesja jest w rękach rosyjskich.

To największy błąd rządu. Doszło do sytuacji, jakiej się obawiałem i przed jaką ostrzegałem już przed trzema laty. Może dojść do wrogiego przejęcia - mówi prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek, główny geolog kraju w latach 2005-2007. List profesora przesłany w tej sprawie do premiera pozostał bez odzewu.

Profesor postulował wydanie we wstępnej fazie maksymalnie 15 koncesji oraz przygotowanie gruntu prawnego i instytucjonalnego, aby zabezpieczyć interesy naszego państwa. Zadaniem grona ekspertów Polskiej Służby Geologicznej miało być opracowanie strategii i systemu kontroli wydawania koncesji firmom, tak aby możliwa była ich weryfikacja.

Jeśli Polska straci kontrolę nad wydobyciem złóż, będzie mogła jedynie zarabiać na podatkach - tłumaczy Mariusz-Orion Jędrysek. - Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Jest jeszcze szansa na uratowanie tej sytuacji, ale potrzeba wielkiej determinacji, wiedzy i współpracy z Amerykanami, aby ją opanować - dodaje.

Tusk mógł zadbać, aby państwo polskie czerpało z łupków realne dochody. Miał na to cztery lata, ale tego nie zrobił. Przeciwnie, koalicja rządowa pozbawiła nas gazowych dochodów, przyjmując nowe prawo geologiczne.

- Wpisali do ustawy, wbrew naszym protestom, sztywną opłatę eksploatacyjną za gaz na śmiesznie niskim poziomie - 4,90 zł za 1000 m sześc. - przypomina prof. Mariusz-Orion Jędrysek, główny geolog kraju w latach 2005-2007. - Żeby właściwie zadbać o interes kraju, należało powołać Służbę Geologiczną Kraju jako wyspecjalizowaną agencję rządową, której zadaniem byłoby profesjonalne przygotowanie regulacji i zagwarantowanie państwu dochodów z eksploatacji złóż.
j
jaj-ko kukułki

Palikotowi do gaci. nie dorosłeś do " Palikotówki". umiesz i możesz tylko kłamczyńskiemu du.pę lizać,ja.ja bujać .pobaw się za.dem kłamczyńskiego ,bo pewnie też nie masz PISiorka

p
polo

przypomina Cyrankiewicza. Rodzina jakaś, czy co?
Skąd to podobieństwo.

p
polo

Mylisz się. Premierem o. T. Rydzyk. Agent Tomek - CBA i CBŚ.
Posadzimy Grzecha, Mira, Zdzicha i Ryżego razem z mordercami z Łodzi. Zasłużyli sobie na wspólną celę i specjalne traktowanie.

H
Hiperfocalny

Czy ten gangster ze zdjęcia nie jest aby poszukiwany przez CBŚ?

z
zgroza

Ojciec Dyrektor przywódcą duchowym rządu IV RP

K
Kupa_Wojewucki

GŁUPICH NIE SIEJĄ SAMI SIĘ RODZĄ.

TO KORYTO JEST ZIELONĄ WYSPĄ DLA TEJ HOŁOTY.

ABY SIĘ DO NIEGO DORWAĆ PO PRZEGRANYCH WYBORACH W 2005r. JEDYNĄ MOŻLIWOŚCIĄ JAKĄ MIELI BYŁO ROZTOCZYĆ WIZJE CUDÓW , BO WIELU LUBI SŁUCHAĆ TAKIE KŁAMSTWA.

A PÓŹNIEJ ?

PÓŹNIEJ SKŁÓCAĆ NARÓD , STRASZYĆ RZEKOMYM FASZYZMEM ZE STRONY PiS , ZAGROŻENIU DEMOKRACJI , W CZYM MAJĄ OD 1944r. NKWD-owskie DOŚWIADCZENIE WSZELKIE MĘTY ROZKRADAJĄCE NAS , KTÓRE JEDNOCZĄ SIĘ BO ŚRODOWISKA Z KTÓRYCH SIĘ WYWODZĄ NIE MA ZNACZENIA.

PiS OD ZAWSZE JEST ZAGROŻENIEM DLA TEJ MAFII.

A
Andy

Czy chcesz normalnego, demokratycznego państwa dla wszystkich takiego jak na zachodzie czy Polski pisowskiej, państwa rządzonego przez kler z Rydzykiem, służby specjalne z Maciarewiczem a nad tym wszystkim po wieczne czasy będzie panować Kaczyński! Czy tego chcesz? Dlaczego mają nami rządzic rozmodleni, żyjący tylko przeszłością i przegranymi powstaniami fanatycy?
Jeśli chcesz normalnej Polski głosuj na PO, jeśli chcesz narodowo-katolickiego skansenu, Polski pana, wójta i plebana głosuj na PIS!

Dodaj ogłoszenie