Kamil Wilczek: Jednym strzałem uratowałem życie człowieka. I...

    Kamil Wilczek: Jednym strzałem uratowałem życie człowieka. I poczułem ulgę

    Sebastian Staszewski, Polsat Sport

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W reprezentacji Polski Kamil Wilczek zagrał tylko dwa razy

    W reprezentacji Polski Kamil Wilczek zagrał tylko dwa razy ©Bartek Syta / Polska Press

    Wywiadówka Staszewskiego. - Najbardziej żałuję, że nie trafiłem do Atletico Madryt. A oferowali mi kontrakt... - przyznaje napastnik Brøndby i reprezentacji Polski Kamil Wilczek.
    W reprezentacji Polski Kamil Wilczek zagrał tylko dwa razy

    W reprezentacji Polski Kamil Wilczek zagrał tylko dwa razy ©Bartek Syta / Polska Press

    Co się czuje, gdy ratuje się ludzkie życie?
    Specyficzną euforię. Na początku jednak to doświadczenie nie było wcale przyjemne. Kosztowało wiele stresu i nerwów…

    Ma Pan kontakt z Davidem Nielsenem, kibicem Brøndby Kopenhaga, którego przed meczem z FC København trafił Pan piłką w głowę, dzięki czemu odkrył, że ma guza mózgu?
    Przez ponad miesiąc sprawa była owiana tajemnicą. Nie wiedziałem, co z facetem będzie. Trafił do szpitala… Przez kilka tygodni zabiegałem o spotkanie. Bałem się, że umrze. Nie znałem go, cała sytuacja była bardzo przypadkowa, ale pojawiły się wielkie emocje. Wyczekiwałem diagnozy. David miał sporego guza, potrzebna była poważna operacja. Na szczęście się udała. Już po zabiegu pospacerowaliśmy na stadionie Brøndby, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia. Cały czas mamy kontakt.

    Po tej sytuacji stał się Pan w Danii gwiazdą mediów.
    Ale robiłem wszystko, aby nikt o sprawie nie wiedział. Ludzie poznali tylko efekt końcowy. Ja przez długi czas przeżywałem to w samotności. O Davidzie dowiedziałem się na wrześniowym zgrupowaniu reprezentacji. Ciężko to trawiłem. Facet mógł z tego nie wyjść.Na szczęście dziś wraca do zdrowia.

    To był najważniejszy strzał w Pana karierze?
    Zdecydowanie tak.

    W Danii został Pan Supermanem, a właściwie Superwilczkiem. Ratuje Pan ludziom życie, strzela gole, asystuje…
    Złych wspomnień związanych z tym krajem nie mam. Świetnie się tu odnalazłem. Moja rodzina zresztą też. Może to nasza ziemia obiecana?

    Jeśli powiem, że pasuje Pan do ligi duńskiej, to będzie to komplement?
    Dla mnie - tak. Bo gram, wyróżniam się, zdobywam gole. I to w zachodniej lidze. Nie jest najmocniejsza, przypomina trochę Ekstraklasę. Podobne stadiony, otoczka, są też świetni kibice. Ale za granicą jest trudniej, niż w Polsce. Więc będąc tu, czuję satysfakcję.

    Związanie się z Brøndby to najlepsza decyzja transferowa, jaką Pan podjął?
    Jedna z dwóch najważniejszych. Bliźniaczo przypomina transfer z Zagłębia Lubin do Piasta Gliwice. Wtedy też nie grałem, byłem sfrustrowany. Musiałem przejść testy. I udało się. Odnalazłem się i w Gliwicach, i w Kopenhadze. To dowód, że w trudnych momentach umiem podnieść się z kolan.

    Duńczycy różnią się od Polaków. Nie przeszkadza to Panu?
    To spokojny naród, może nawet flegmatyczny. Ale mi się to podoba. Nie tylko klub, ale i kraj. Wszystko jest tu znakomicie zorganizowanie, a ja lubię porządek. Wszyscy mówią po angielsku, każdy chce pomóc. Ludzie są mili, nie szukają problemów. W takim kraju mógłbym zamieszkać na stałe.

    Czytał Pan książkę Arkadiusza Onyszki „Fucking Polak”? Onyszko, który spędził w Danii 12 lat, bardzo ostro traktuje w niej Duńczyków…
    Kiedy podpisałem kontrakt, kilkukrotnie ludzie wspominali Alka i Rafała Niżnika. A co do książki, to mam ją w domu. Zbierałem się już do przeczytania, ale zawsze brakuje czasu. Ale chcę poznać jego spostrzeżenia na temat Danii, więc niedługo zasiądę do lektury.
    « 2 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Aktualności sportowe

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Legia Warszawa Live 31 63 19 6 6 49-31
    2 Lechia Gdańsk Live 31 60 17 9 5 45-27
    3 Piast Gliwice Live 31 56 16 8 7 49-31
    4 Cracovia Live 31 48 14 6 11 39-35
    5 Jagiellonia Białystok Live 31 48 13 9 9 48-44
    6 Zagłębie Lubin Live 31 47 14 5 12 50-41
    7 Pogoń Szczecin Live 31 46 13 7 11 47-44
    8 Lech Poznań Live 31 44 13 5 13 44-43
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do 1. ligi
    1 Korona Kielce Live 31 43 11 10 10 36-44
    2 Wisła Kraków Live 31 42 12 6 13 57-51
    3 Górnik Zabrze Live 31 34 8 10 13 37-49
    4 Wisła Płock Live 31 33 8 9 14 43-51
    5 Miedź Legnica Live 31 33 8 9 14 32-54
    6 Śląsk Wrocław Live 31 31 8 7 16 35-38
    7 Arka Gdynia Live 31 29 6 11 14 39-45
    8 Zagłębie Sosnowiec Live 31 25 6 7 18 43-65
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 30 60 17 9 4 45-25
    2 Legia Warszawa Live 30 60 18 6 6 48-31
    3 Piast Gliwice Live 30 53 15 8 7 47-31
    4 Cracovia Live 30 48 14 6 10 39-34
    5 Zagłębie Lubin Live 30 47 14 5 11 48-38
    6 Jagiellonia Białystok Live 30 47 13 8 9 45-41
    7 Pogoń Szczecin Live 30 43 12 7 11 44-42
    8 Lech Poznań Live 30 43 13 4 13 41-40
    9 Wisła Kraków Live 30 42 12 6 12 55-48
    10 Korona Kielce Live 30 40 10 10 10 35-44
    11 Miedź Legnica Live 30 32 8 8 14 30-52
    12 Górnik Zabrze Live 30 31 7 10 13 36-49
    13 Śląsk Wrocław Live 30 31 8 7 15 35-37
    14 Wisła Płock Live 30 30 7 9 14 40-49
    15 Arka Gdynia Live 30 29 6 11 13 39-44
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 30 24 6 6 18 41-63