Kamil Hussein: To nowa twarz w show biznesie. - Moja szczerość przynosiła mi czasami katastrofalne skutki - mówi polski The Weeknd [WYWIAD]

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Najnowszy singiel Kamila Husseina pt. „Mandala” jest już dostępny w sieci, a wraz z nim pierwszy teledysk młodego wokalisty. To już trzeci singiel syna Polki i Syryjczyka. Polaka w sercu i duszy. W szczerym wywiadzie dla muzotok live opowiada o ciężkiej drodze do spełnienia swoich marzeń. Zobacz wywiad wideo.

„Mandala” to utwór o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego człowiek ciągle walczy o rzeczy pozornie istotne, a w gruncie rzeczy mało ważne. Bardzo dużo czasu pochłania nam zabieganie o korzyści, z których na koniec dnia nie jesteśmy w stanie skorzystać, bo brakuje nam na to energii, jesteśmy zmęczeni lub zwyczajnie przesyceni liczbą bodźców. „Szum miejskich ulic” wkrada się i podszeptuje miliony pomysłów, a ty i tak nie widzisz tego, co może dać ci odpowiedź i wskazać drogę rozwoju.

Wraz z najnowszym singlem polsko-syryjskiego artysty pojawił się także pierwszy teledysk młodego wokalisty zrealizowany w studio z wykorzystaniem gry światła i cieni. W trakcie realizacji zamysłem było, żeby zachować naturalność i autentyczność Kamila, który po raz pierwszy stanął przed kamerą. Artysta miał ogromny wkład w ostateczny kształt klipu, był obecny na każdy etapie przygotowań i sam przemycił do niego kilka swoich pomysł, m.in. element taneczny.

Kamil Hussein: Któregoś dnia siedziałem u producenta Agima Dżeljilji i nagle zaczęliśmy tańczyć, później nazwaliśmy to „Kamil dance”. Pomyślałem sobie, że to bombowy taniec, który warto byłoby pokazać w klipie. Nie chciałem, żeby teledysk był tworzony w oparciu o scenariusz i jakąś filozofię. Zależało mi na spontaniczności. Chciałem podkreślić, że klip to luźna forma, która ma dobrze współgrać z utworem i wprawiać w dobry nastrój. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu widzom.

Kamil Hussein przez pięć lat pracował jako kierowca wożąc pasażerów - zachwycił się różnorodnością ludzi, mówi, że muzyka buduje tolerancję zadebiutował singlem - „Muszę iść tam sam”.

„Muszę iść tam sam” to opowieść o momencie, w którym trzeba dokonać wyboru własnej drogi, zwłaszcza wtedy, kiedy wszyscy dookoła mają na nią już swoje pomysły i chcą ci je narzucić. Każdy z nas może znaleźć w tym cząstkę swojej historii – czy to w relacji z rodzicami, przyjaciółmi czy w związku. Jednak nadchodzi czas, kiedy wizje innych trzeba zostawić w spokoju i samemu ruszyć w utorowaną własnymi decyzjami podróż.

Po świetnie przyjętym debiucie „Muszę iść tam sam” Kamil Hussein pracuje nad nową muzyką. O najnowszym utworze Kamil Hussein mówi: „Nowe miejsca” to rozliczenie się z przeszłością, okresem dojrzewania, przejawami rasizmu i nieakceptacją ze strony otoczenia i rówieśników. To już na szczęście za mną. Wyniosłem z tych sytuacji cenną lekcję, jestem wzmocniony i chcę iść do przodu.

Kim jest Kamil Hussein? Urodził i wychował się w Lublinie. Jest synem Polki i Syryjczyka, dzięki czemu łączy w sobie cechy i poglądy Polaków o różnych upodobaniach politycznych. Z jednej strony syryjskie i tradycyjnie polskie przywiązanie do rodziny, a z drugiej postępowość, walka o tolerancję, równouprawnienie i prawa grup wykluczonych.

- Czuję się Polakiem, pomimo tego, że nie wyglądam jak Polak. Mam poczucie, że mogę być pierwszą osobą w kraju, która zakończy przekaz, że imigranci w Polsce to coś złego - mówi.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie