Kadra trenera Smudy w komplecie

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita Fot. Polskapresse
Wybrałem się na mecz Legii ze Sportingiem w nadziei na obejrzenie dobrego futbolu w międzynarodowym wykonaniu. Nie zwiodłem się, bo na boisku działo się wiele. Co więcej, siedząc na trybunach ledwie rząd niżej od Franciszka Smudy, Andrzeja Placzyńskiego, Jacka Kazimierskiego i Stefana Majewskiego, chcąc nie chcąc, miałem możliwość słuchania ich komentarzy. Cała czwórka zachowywała się bardzo godnie, skupiona na obserwowaniu gry kadrowiczów siedziała spokojnie nawet przy bramkach Legii.

Selekcjoner i jego koledzy byli bardzo grzeczni w odróżnieniu od niektórych kibiców Legii, którzy przez całą pierwszą połowę bombardowali śnieżkami bramkarza gości. Kiedy sędzia drugi raz zagroził przerwaniem meczu, rozeźlony Andrzej Placzyński zażartował do mnie cierpko i patriotycznie zarazem: - Marian, ty jesteś taki propaństwowy, weź mikrofon i ich uspokój. Propozycji nie przyjąłem nie tylko dlatego, że mikrofonu akurat nie było pod ręką, ale dlatego, że w międzyczasie rozsądniejsza część widowni, będąca w zdecydowanej przewadze nad miotającymi śnieżki baranami, zaczęła skandować "Nie rzucajcie". O dziwo poskutkowało.

CZYTAJ TEŻ: Smuda: Mamy ładne stadiony, ale nie mamy piłkarzy

I to jest chyba najważniejsze doświadczenie czwartkowego wieczoru. To, na co liczyliśmy, budując nowe stadiony, powoli staje się faktem. Zaczynamy się na sportowych arenach nawzajem wychowywać, a interwencje policji czy służb porządkowych staną się niebawem ostatecznością. Już nie tylko w Jakuszycach czy Zakopanem można się dobrze i bezpiecznie bawić przy sporcie. Dzisiaj przyjście na mecz piłkarski przestaje być męskim szaleństwem z wkalkulowanym ryzykiem cielesnego i psychicznego dyskomfortu. Mecz ze Sportingiem, w moim sektorze, obserwowała całkiem spora grupa kobiet i dzieci, i wszyscy po ostatnim gwizdku wyglądali na bardzo zadowolonych nie tylko z powodu świetnego cateringu na stadionowym poziomie Silver.

I tu uwaga. Od wielu lat jeżdżę po stadionach piłkarskich wielkich drużyn i muszę przyznać, że nowy stadion Legii robi wrażenie pod każdym względem. Organizacja meczu i jego zaplecze jest niegorsze niż na meczach np. Chelsea Londyn w Lidze Mistrzów. Kierownictwo Legii okazało się też całkowicie wyzwolone z legendarnego warszawskiego szowinizmu. Po zakończeniu spotkania z Portugalczykami, na wielkim telebimie na wspomnianym wyżej poziomie Silver, można było obejrzeć całe spotkanie Wisły ze Standardem Liege. Dzięki temu dowiedziałem się, że Franciszek Smuda zakończył już kompletowanie kadry. Całą pierwszą połowę meczu Wisły przestał tyłem do telebimu, cierpliwie rozdając kibicom autografy i pozując z nimi do zdjęć. To jest robota - pozazdrościć!

Marian Kmita, szef sportu w Polsacie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie