Kadra Anastasiego bez głowy i lidera

Marian Kmita
Polsapresse/Archiwum
Tydzień temu klarowałem o naszej narodowej słabości, wręcz patologicznej, nieumiejętności korzystania z darów losu. Myślałem wtedy, że nasi siatkarze, tak udanie startujący w PŚ, meczem z Iranem zakończyli dostarczanie dowodów na potwierdzenie tego irytującego zjawiska. Niestety, choć awans do Londynu został wywalczony, to przebieg ostatnich meczów z Brazylią i Rosją wyłącznie niepokoi. Oba spotkania pokazały wszystkie słabości naszego trenera i jego kadry.

Najbardziej generalny wniosek jest taki; wszystkim im przydałby się natychmiastowy trening mentalny u psychologa.

Czytaj też:Siatkówka: Polacy zdobyli srebrny medal w Pucharze Świata

Doświadczenia tego sezonu bez żadnej przesady pozwalają nam za rok realnie myśleć o olimpijskim złocie. Nasza drużyna jest w absolutnej światowej czołówce i śmiem twierdzić, że dzisiaj ze wszystkich topowych zespołów ma największy potencjał sportowych umiejętności. Cóż jednak z tego, skoro głowy naszych kadrowiczów nie nadążają za sprawnością ich rąk i nóg.

Trzeci set meczu z Brazylią pokazał, że trener Anastasi, wielbiony za skuteczność, też potrafi się w czasie ważnego meczu zdrzemnąć i przyglądać biernie, jak jego drużyna traci, prawie z rzędu, 12 punktów. Jego asy: Michał Winiarski, Bartosz Kurek czy Paweł Zagumny, w momentach naszej dużej przewagi regularnie tracą skupienie i popełniają błędy w banalnych sytuacjach. Tak było z Winiarskim i Kurkiem w kluczowym dla wyników całego turnieju trzecim secie meczu z Rosją.

Czytaj też:Puchar Świata: Jedziemy na Igrzyska mimo porażki 2:3 z Brazylią!(ZDJĘCIA)

Zmarnowanie przez Polaków pięciu meczboli pokazało, że w tej drużynie nie ma faktycznego lidera. Paradoksalnie polityka kadrowa Anastasiego zmierzająca do jak największej liczby personalnych wariantów przyniosła krańcowe rezultaty. Z jednej strony, mieliśmy wspaniałe momenty Łukasza Żygadły, Kuby Jarosza czy Michała Ruciaka. Z drugiej, nastąpiło kompletne rozmycie odpowiedzialności na placu boju i dewaluacja dotychczasowych liderów. W konsekwencji punkt dowodzenia przesunął się na trenerską ławkę, a tam nie zawsze znajdowano odpowiednią receptę na boiskowe wydarzenia.

Co szczególnie martwi, w głowach naszych siatkarzy tkwi niewątpliwie kompleks Brazylii, a od wczoraj może i Rosji. W pomeczowych komentarzach mówią: Szkoda tego przegranego meczu, bo następna okazja pokonania Brazylii (Rosji) może się długo nie powtórzyć. I w tym jest chyba cały problem, bo następną okazją, przy zdrowym nastawieniu, powinien być po prostu następny mecz.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
doktor

nie no lepszy był Castellani bez jajec... Kmita płakał że ma oglądalność 200.000

Ma teraz 2 000 000 widzów o 7.00 rano i 3 medale i awans olimpijski.. jest za dobrze, potrzebny psycholog, wszystko dzieje się zbyt szybko!

p
polsat

nie da się czytać.. gość odpowiedzialny za sport a ma zero pojęcia!

w
widz

Jaki szef tacy pracownicy.. Kmita jak Drzyzga klepie aby klepać nie mając pojęcia o czym mówią.. dbajcie o dobry wizerunek kadry bo szukanie dziury w całym nie pomaga ani chłopakom ani dyscyplinie.

psycholog przydałby się wam aby zrozumieć o co "come on"!

g
gracz

Myślałem że Pan Kmita wyciągnął wnioski z tego co stało się w 2010 roku.. Kto wśród wszystkich "znawców" miał odwagę głośno powiedzieć o złych rzeczach, które dzieją się w kadrze, a co za tym idzie dla Polsatu, o drastycznym zmniejszeniu oglądalności. Żygadło powiedział głośno, że trzeba walczyć o każdy turniej i co się stało w 2011? 3 medale na każdej imprezie i awans do Londynu. Prawdziwych znawców i wizjonerów poznaje się na tym że potrafią wyjść poza szereg a nie "klepać" historie o psychologach i liderach. Chłopaki zagrali morderczy turnie za ZERO, awansowali i puściło napięcie. Rosjanie, Włosi nie wspominając o Brazylii zagrali o MILION nie złotych a DOLARÓW! więc może Pan Kmita zamiast wypowiadać się na temat sportu na czym się nie zna zorganizuję coś dla Reprezentacji za Milionowe oglądalności!!!!

G
Gość

i jeszcze po drugie: panie redaktorze patrze na pana zdjecia i one mowia same za siebie nie uprawia pan sportu o zawodowym nie wspominajac! i nasunela mi sie jeszcze jedna konkluzja, pana komentarz jest rownaznaczny z tym: kobieta rodzi piekne zdrowe dziecko a niestety nie za madry facet miele jezorem i ma pretensje ze jest slaba psychicznie bo krzyczala podczas porodu i wila sie z bolu, zamiast cieszyc sie ze dziecko zdrowe piekne i jego!

G
Gość

A i jeszcze jedno panie redaktorze Kmita Rosjanie,Brazylijczycy,Wlosi, Amerykanie mieli ogromne pieniadze do wygrania, a nasi niedostali dodatkowej motywacji przed wyjazdem gdzie jest jak u Rosjan 1milion euro za awans olimpijski???!!! przywary szukac u siebie a nie u zawodnikow gdzie akutat oni nie maja sobie nic do zarzucenia( 3 medale w jeden sezon reprezentacyjny!!! mial pan " liderow "i nigdy nie mial tylu medali!!!, co pan wogole chyba z nudy), psychicznie to oni sie chyba w druga strone musza uzerac!!! Prawa jest taka ze slabi psychicznie to sa ludzie wokol tej walczacej reprezentacji jecza stekaja nie wierza w wygrana od poczatku ale do krytyki sa pierwsi

G
Gość

Panie Kmita pana wniosek jest tak glupi- "Najbardziej generalny wniosek jest taki; wszystkim im przydałby się natychmiastowy trening mentalny u psychologa" jako czlowiek majacy za pan brat ze sportem z punktu kanapowego pisze pan o tym o czym nie bardzo ma pan pojecie! w panskim CV nie widnieje tytul trenera sportowego( i to ututulowanego miedzynarodowo!!!) ani kariery zawodniczej!!! jedyne co mialo wplyw na to o czym pan pisze bylo odciecie gazu fizycznego po tak MORDERCZYM turnieju 11meczy w 15 dni jakby pan mial choc troche pojecia o sporcie zawodowym to moze nie pisal by pan glupot! Psychicznie to oni sa bardzo mocni! zahartowalo ich i to juz dawno samo negatywne wiecznie szukajace dziury w calym srodowisko niejednokrodnie nie majacych jakiegokolwiek doswiadcznia, ale majace wiele do powiedzienia. Chlopaki pod najwieksza krytyka zdobyli 2 medale i teraz znow potwiedzili swoja wielka wartosc, o czym pan pisze chyba panu przydaloby sie przewietrzyc glowe moze jakies wakacje prosze sobie zafundowac ale takie dla nowych doswiadczen, moze team wyprawa w Himalaje w ekstremalnych warunkach wyszlaby panu na zdrowie i na zdrowie tym felietonom, ten ostatni jest beznadzieny!!! Ile to ma pan w kolekcji medali swiatowych imprez ze pan takie glupie rzeczy pisze

ś
świadomy kibic

żeby Włosi nie awansowali, i liczyli na wygraną z Rosją za 3 pkt. Kiedy Rosjanie wygrali dla siebie 2 sety - mecz nie miał już znaczenia, dalej to była gra o pietruszkę. Niestety to prawda, nasi przy stanie 14-9 po prostu stanęli, czekali aż samo się wygra - tu jest problem.

G
Gość

Pan Redaktor Kmita to super specjalista na papierze. Całkowicie oderwany od 1) walki sportowej na boisku, 2) oraz uważa że jest b. źle jak osiaga sie założony cel. Jest jeszcze w takim wieku, że może z trampkarzami w grze zwanej siatkówka potrenować i przyswoić sobie nieco ze sportowej walki. Bardzo sie zawiodłem, ale nie na występie polaków w Japonii ale na Panu Redaktorze.

a
aertus

potrzebny ci jest psycholog.

B
Borja

Nikt nie potrafi się tak cieszyć z awnasu jak p. Kmita.

Super komentarz. Nie zasnę!

Dodaj ogłoszenie