Już za 13 lat w całej Polsce popłynie energia z atomu

Henryk Sadowski
Klamka zapadła, będziemy mieć elektrownię atomową. Oficjalnie rząd ogłosi decyzję o jej budowie już w styczniu przyszłego roku - dowiedział się dziennik "Polska" w kręgach rządowych.

Najbardziej prawdopodobną lokalizacją jest Żarnowiec na północy kraju, chociaż brane są pod uwagę także inne miejsca. Na pewno elektrownia będzie wybudowana na północy lub wschodzie kraju, bo tam jest najbardziej zaniedbana infrastruktura energetyczna. Wszystko wskazuje na to, że nowoczesny reaktor jądrowy kupimy we Francji, która przoduje w tej technologii na świecie. Rozmawiać o tym będą w sobotę premier Donald Tusk i prezydent Nicolas Sarkozy. Francuzi gotowi są nawet pomóc polskiemu rządowi w przeprowadzeniu kampanii społecznej, która przekona Polaków, że energia atomowa jest bezpieczna.

- Najpierw planujemy zaprosić do rozmów aktywistów organizacji ekologicznych, które są przeciwne energetyce jądrowej. Przewidujemy też kampanię informacyjną w telewizji, radiu, prasie i na billboardach o konieczności budowy takiej siłowni jądrowej - mówi poseł PO Andrzej Czerwiński, przewodniczący podkomisji sejmowej ds. energetyki. Według prof. Stefana Chwaszczewskiego z Instytutu Energii Atomowej budowa elektrowni jądrowej w naszym kraju jest konieczna, bo dzięki niej Polska będzie w stanie wywiązać się z pakietu klimatycznego. Cena energii z atomu jest o ponad 20 proc. niższa niż z elektrowni węglowej. I prawie czterokrotnie niższa niż ze źródeł odnawialnych.

Na początku przyszłego roku rząd przedstawi program rozwoju energetyki jądrowej w Polsce. Prąd z pierwszego reaktora popłynie już w 2021 roku. Najprawdopodobniej wykorzystana zostanie technologia francuska. - Mogę potwierdzić, że w tej chwili program uzgadniany jest z posłami. Najważniejsze jest przygotowanie odpowiedniego prawa oraz założeń kampanii informacyjnej - mówi Andrzej Czerwiński, poseł Platformy Obywatelskiej.

Już podczas obecnej wizyty w Polsce prezydent Francji Nicolas Sarkozy będzie namawiał premiera Donalda Tuska do kupna francuskich reaktorów atomowych. W zmasowany lobbing zaangażowana jest cała francuska administracja. Według Andrzeja Strupczewskiego z Instytutu Energii Atomowej jest bardzo prawdopodobne, że w Polsce zostanie zastosowana technologia z tego kraju. Reaktory francusko-niemieckie są bardzo bezpieczne. Obudowa wytrzymuje uderzenie ciężkiego samolotu pasażerskiego.

Poseł Czerwiński także uważa, że największe szanse ma reaktor jądrowy skonstruowany we Francji. - To dla nas oczywiste, że Francuzi chcą nam pomóc. Jest to kraj o najbardziej rozwiniętej technologii. Prawie cztery piąte zużywanej tam energii pochodzi z tego źródła - mówi Czerwiński. Oprócz francuskiego polscy politycy rozważają jeszcze rozwiązania rosyjskie, amerykańskie i kanadyjskie.

Do budowy elektrowni jądrowej rząd chce przekonać największych sceptyków. - Sądzę, że kampania rozpocznie się od spotkania z organizacjami ekologicznymi, które są temu najbardziej przeciwne. Natomiast społeczeństwo będziemy przekonywać z pomocą mediów. Pojawią się spoty reklamowe w telewizji, radiu i prasie - mówi Czerwiński. Na razie nie jest znana lokalizacja przyszłej siłowni. Nadal najbardziej prawdopodobny wydaje się Żarnowiec. Jednak sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Według ekspertów pierwsza polska atomówka powinna stanąć na północy lub wschodzie kraju. Te tereny są niedofinansowane pod względem energetycznym.

Za sprawą Czech, które będą przewodniczyć Unii Europejskiej w pierwszej połowie przyszłego roku, rozwój energetyki jądrowej może stać się programem wspólnoty. Milena Vicencova, czeska ambasador przy Unii Europejskiej, poinformowała, że Czesi będą chcieli wykorzystać swoje przewodnictwo, by otworzyć dyskusję o energii nuklearnej. Jest to ważne w kontekście kłopotów związanych z nasileniem efektu cieplarnianego przez paliwa kopalne. Elektrownia atomowa w ogóle nie emituje CO2. - Czesi planują już budowę kolejnej siłowni. Prawdopodobnie z myślą o eksporcie prądu do Polski. W każdym razie do czasu, gdy sami wybudujemy atomówki - mówi prof. Stefan Chwaszczewski z IEA.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

f
funTechnology

Cóż powiedzieć?
Szkoda, że jesteśmy ślepo zapatrzeni w przestarzałe rozwiązania technologiczne.
Jak Bóg da, na pewno będę brał udział w kampanii przeciwko energetyce atomowej w Polsce.

l
lion

Post powtórzony.

l
lion

a więc panowie wracacie do pomysłu znienawidzonych przez was ,komunistów?wstydźcie się!Wtedy pomysł był be a teraz jest ok.?

L
Ludwik32

Wiatraki wymagaja pustkowisk ,pozbawionych ludzi i zwierzat , infradzwieki wytwarzane przez skrzydla oddzialuja niekorzystnie na zachowanie ,ludzi i zwierzat.Zjawisko podobne do dlugotrwalego podrozowania autem , ktore doprowadza do szybkiego zmeczenia i roztroju organizmu.Przed wojna mielismy wiele malych elektrowni wodnych , lecz polityka PRL doprowadzila do wyniszczenia prawie wszystkich, mozwe czas wrocic do starych rozwiazan.Dodatkowym plusem jest zwiekszenie retencji wody.

P
Podróżnik

Atom w Polsce? No nie uwierzę dopóki nie zobaczę! A dlaczego nie iść w stornę ekologii? W Polce wciąż po macoszemu traktowana jest energia odnawialna! Dużo podróżóję i zauważyłem, żę w Niemczech postawili na wiatraki i chyba całkiem im się to opłaca! Wydaje mi się, że to tańsze i korzystniejsze rozwiązanie dla pokoleń!

Dodaj ogłoszenie