Justyna Kowalczyk - pani magister od ciężkiej roboty

    Justyna Kowalczyk - pani magister od ciężkiej roboty

    Przemysław Franczak

    Aktualizacja:

    Polska

    Rok z życia naszej mistrzyni: 300 dni poza domem, prawie 400 treningów, blisko 1200 godzin ćwiczeń i 50 startów w zawodach. Zwykły śmiertelnik nie wytrzymałby takiej dawki - ani psychicznie, ani fizycznie
    Narciarka z Kasiny Wielkiej, która biega na nartach po medale najważniejszych światowych zawodów, niedawno zakończyła okres letnich przygotowań. Dziś pierwsze zawody Pucharu Świata w norweskim Beitostoelen. Nie one są jednak w tym roku najważniejsze. Od maja do października Justyna Kowalczyk wylewała siódme poty, by jak najlepiej przyszykować się do igrzysk olimpijskich w Vancouver. Z rodziną widywała się rzadko. Tylko ból towarzyszył jej codziennie.

    - Bolą nogi, plecy. To normalne. Jeśli nie boli, to znaczy, że źle trenujesz - mawia Aleksander Wierietielny, od wielu lat trener Justyny i współtwórca jej sukcesów. Nie zmusza jednak podopiecznej do niewyobrażalnego wysiłku. Bo Justysia - jak zawsze zdrabnia jej imię szkoleniowiec - surowy reżim narzuca sobie sama.

    - Kiedyś wkurzyłem się o coś na Polski Związek Narciarski, więc do niego zadzwoniłem. Powiedziałem: panowie, wszyscy razem wzięci nie pracujecie tyle, ile ta dziewczyna - opowiada Wierietielny. - Mówiłem to w emocjach, ale trochę prawdy w tym jest. Ona jest niesamowita - uśmiecha się. podporządkowała jednak igrzyskom

    - Czasem słyszę, że jest strasznie zmęczona, że nie ma już siły. Mówię jej wtedy: to odpocznij, dziewczyno, nie wstawaj o piątej rano, przez jeden dzień nie róbmy nic. I wie pan, co ona na to? Że to ją rozleniwi. Że jak zrobimy tak raz, następnego dnia będzie chciała to powtórzyć. No i nie odpuszcza. Nigdy. Cały czas ćwiczy na granicy wyczerpania - szkoleniowiec aż cmoka z podziwu.
    Justyna trenuje zawsze. W świątek, piątek. Nie wie, co to wolna niedziela, długi weekend. Skąd to samozaparcie?

    - Jeśli decydujesz się na tyle wyrzeczeń, a trenowanie biegów narciarskich jest wielkim wyrzeczeniem, to nie robisz nic na pół gwizdka. Tyle poświęcasz, tyle dajesz z siebie, że nie możesz sobie pozwolić na fuszerkę, nie może ci się nie udać - tłumaczy Kowalczyk.
    Przemądrzała mistrzyni

    Józef Łuszczek, do niedawna jedyny polski mistrz świata w biegach narciarskich, przypomina:
    - Pamiętam ją z czasów, gdy jeszcze była młoda. Jednym się wyróżniała: zawsze szła na całość. Za metą padała wycieńczona, a proszę mi wierzyć, że niełatwo jest zmusić się do takiego wysiłku. Trudno było wtedy przewidzieć, że tak pięknie się rozwinie, ale wszyscy dostrzegali, że ta dziewczyna ma niesamowite serce do walki.

    Zwyczajny dzień dwukrotnej mistrzyni świata i najlepszej narciarki ubiegłego sezonu wyglądał ostatnio tak:
    Pobudka o piątej rano. Potem trwający półtorej godziny rozruch (trucht, gimnastyka, ćwiczenie techniki). Po śniadaniu trening na lodowcu. Trzy godziny biegania na nartach. Następnie obiad i drzemka. Po południu ponad godzina jazdy na rowerze - ale tylko ostro pod górę, bo to buduje siłę i wytrzymałość - i trzy kwadranse joggingu. W sumie ponad sześć godzin intensywnych zajęć.
    Treningi polskich piłkarzy jawią się przy tym jako lekka rozrywka dla panów z brzuszkami.
    - Najgorsza jest monotonia. Nawarstwianie się tych ćwiczeń wywołuje kryzysy, człowiek wpada w rutynę psychiczną. Bywa ciężko, lecz w różnych miejscach mam przyjaciół, dzięki którym odganiam od siebie złe myśli - mówi Justyna. - Czasem też oglądam swoje stare starty, żeby przypomnieć sobie, jak można szybko biegać, gdy się ostro popracuje.

    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pani od ciezkiej roboty

    jafa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 91 / 47

    zali sie panienka, ze tak ciezko; ma przeciez wolna wole wiec nie musi, a poza tym tak mysle ze taki sport uprawia w polsce wyczynowo moze 300 osob ani to medialne ani interesujace kogo to obchodzi?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pani magister od ciężkiej roboty

    absolwent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 66 / 51

    Tak właśnie wygląda trening na pułapie olimpijskim. Porównywanie tej pracy do tego co robią "piłkarze" albo "koszykarze" z t.zw. I -ligi, wydłubani ze sportowych szrotów-złomowisk, którzy po pięciu...rozwiń całość

    Tak właśnie wygląda trening na pułapie olimpijskim. Porównywanie tej pracy do tego co robią "piłkarze" albo "koszykarze" z t.zw. I -ligi, wydłubani ze sportowych szrotów-złomowisk, którzy po pięciu treningaćh i dwóch meczach są zmęczeni, poprostu mija się z celem. Nie można porównywać sportu stricte wyczynowego z rekreacją ruchową. Podobnie jak kogoś z wyższym wykształcenie nie można porównywać z I-ligowymn "profesjonalnym" grajkiem.zwiń

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 20 42 12 6 2 34-17
    2 Legia Warszawa Live 20 39 11 6 3 34-20
    3 Lech Poznań Live 20 33 10 3 7 32-23
    4 Jagiellonia Białystok Live 20 33 9 6 5 34-29
    5 Pogoń Szczecin Live 20 31 9 4 7 28-24
    6 Piast Gliwice Live 20 31 8 7 5 27-23
    7 Korona Kielce Live 20 31 8 7 5 25-23
    8 Wisła Kraków Live 20 29 8 5 7 33-29
    9 Cracovia Live 20 27 7 6 7 20-21
    10 Arka Gdynia Live 20 25 6 7 7 30-28
    11 Zagłębie Lubin Live 20 24 7 3 10 31-32
    12 Miedź Legnica Live 20 21 5 6 9 21-35
    13 Wisła Płock Live 20 20 4 8 8 30-37
    14 Śląsk Wrocław Live 20 18 4 6 10 27-30
    15 Górnik Zabrze Live 20 17 3 8 9 23-37
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 20 12 2 6 12 24-45